niedziela, 21 lipca 2013

NIALL #51

Niall #51

Podjechałam samochodem pod dom. Wysiadłam z niego i podeszłam pod drzwi. Byłam tak wykończona po dzisiejszym dniu w pracy, że nawet trudno mi było znaleźć klucze. Przekręciłam klamką i się okazało, że jest otwarte. Weszłam do środka i położyłam klucze na małym szklanym stoliku w przedpokoju. Weszłam do kuchni i zauważyłam siedzącego Nialla przy stole.
T: Hej kochanie.
Nic nie odpowiedział. Podeszłam do niego i chciałam go pocałować, ale ten dziwnie się oddalił i mi na to nie pozwolił.
T: Co jest ?
N: Powinnaś wiedzieć.
Odeszłam od stolika i oparłam się o blat. Już wtedy wiedziałam, że to nie będzie miła rozmowa.
T: Powiesz o co mi chodzi ?
N: Wczoraj wieczorem nie byłem u chłopaków.
T: Tylko ?
N: U Viccy.
T: Czekaj. Gdzie ?
N: Tak u twojej najlepszej przyjaciółki Victorii. Było bardzo miło.
T: Co ty chrzanisz ?
N: Po za jednym. Jak się czuje osoba, która zdradza ?
T: Co ?
N: Kurwa wszystko wiem. Wiem, że od kilku miesięcy pieprzysz się z jakimś sukinsynem.
T: Niall możesz przestać ?
N: Jak przestać. Zdradzasz mnie od dłuższego czasu, a zgrywasz takie niewiniątko.
T: Jak możesz ?
N: Ja ja mogę ?
T: Nie zdradziłabym cię.
N: Ale to zrobiłaś.
T: Nie zrobiłam tego.
N: Słyszałem coś innego.
T: Powiedz mi, że może jeszcze od Victorii.
N: Zgadza się.
Wyszłam wkurwiona z kuchni i udałam się do salonu. Nie wiedziałam co zrobić by uwierzył.
N: Możesz nie wychodzić jak rozmawiamy ?
T: Możesz przestać wmawiać mi, że cię zdradziłam ?
N: Wiem, że mnie zdradzasz. Pewnie dalej to robisz. Pieprzysz się z obcymi facetami, a w domu jesteś milutka bo twoim chłopakiem jest Niall Horan.
T: Wiesz dobrze, że sława nigdy nie miała dla mnie żadnego znaczenia.
N: Okazuje się chyba inaczej.
T: Jesteś okropny.
N: Ja jestem ci wierny.
T: Tak po za wczorajszą nocą u Viccy.
N: Cieszę się, że u niej zostałem. Było zajebiście. Lepiej niż z tobą.
Wzięłam zamach i pieprznęłam z całej siły w szafkę stojącą obok na, której były zdjęcia i inne pierdoły. Sama ta szafeczka była szklana. Moje dość mocne uderzenie sprawiło, że szkła posypały się na ziemie, jednocześnie sprawiając mi nieziemski ból i lejącą się krew. Dopiero po chwili zorientowałam się, że moja ręka jest cała zakrwawiona. Teraz już tylko powiedziałam przez łzy.
T: Tego pewnie też nie wiesz, że Victoria na ciebie leci.
N: Co ?
T: Victoria, tak ta u której wczoraj byłeś. Z resztą się nie dziwie.
Chciał mnie zatrzymać, ale mu się wyrwałam i pobiegłam na górę. Weszłam do łazienki i wsadziłam rękę pod zimną wodę. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Po jakimś czasie przyszedł Niall.
N: Daj to.
T: Wyjdź.
Podszedł i chciał mi opatrzyć rękę, ale się nie zgodzę. W końcu go zdradzam, nie ?
N: Pomogę ci.
T: Zostaw mnie. Podobno cię zdradzam. I wiesz co idź do Viccy.
N: Oszalałaś ?
T: Przecież było ci z nią lepiej.
N: (t.i.).
Wstałam i zabrałam torebkę z ziemi. Wsunęłam szybko buty i wybiegłam z płaczem z domu. Pierwsze co to pojechałam do tej suki, która uwielbia odbierać facetów przyjaciółkom. Podjechałam pod jej dom. Wyszłam z samochodu i szybko pobiegłam pod drzwi. Zapukałam. Otworzyła mi.
V: (t.i.). Hej.
T: Hej ?
V: Co ci się stało ?
T: Nie dotykaj mnie. Jaką masz frajdę z tego, ze wciskasz kit Horanowi, że ponoć ja go zdradziłam.
V: A co tak nie jest ?
T: Bardzo dobrze wiesz, że nigdy go nie zdradziłam. Jesteś pustą szmatą lecącą tylko na jego kasę. Ale wiesz co ? Weź go sobie. Spieprzyłaś moje życie już na tyle, że co to za różnica czy mi go odbierzesz.
V: Dzięki.
Co ? Dzięki ? Z uśmieszkiem na twarzy. Nigdy nie wiedziałam, że będzie taka wredna. Nie wiedziałam co zrobić. Wsiadłam w samochód i pojechałam do El. Pierwsze co to kazała mi jechać do szpitala. Tak też zrobiła. Wsadziła mnie w samochód i pojechałyśmy. Po wyjściu z gabinetu lekarza wróciłyśmy od razu do jej domu. Przez całą drogę opowiadałam jej o całym zajściu. Nie mogła uwierzyć w to co się stało, bo sama przyjaźniła się z Viccy. Podjechałyśmy pod dom El i Lou. Weszłyśmy do środka i kogo zastałyśmy ? Nialla Horana z wielkim poczuciem winy. Siedział w salonie, ale kiedy zobaczył, że przyjechałam zerwał się i do mnie podszedł.
El: Lou, chodź.
Zostawili nas samych. Jak ja miałam się zachować ?
N: Przepraszam.
T: Przepraszam ?
N: Nie wiem co mam powiedzieć. Nie wiem komu wierzyć.
T: Lepiej było spędzić noc u Victorii niż ze mną porozmawiać. Szczerze, bez kłótni ?
N: Między mną, a Viccy nic nie zaszło.
T: Jakoś nie potrafię ci uwierzyć.
N: Całą noc przepłakałem bo jak idiota uwierzyłem w jej bajeczki.
T: Nie wierzę ci. Przespałeś się z nią.
N: Nie zrobiłem tego.
T: Zrobiłeś i było ci z nią bardzo dobrze.
N: Wiesz, że tego nie zrobiłem.
T: Skąd mam mieć pewność ?
N: Nigdy bym sobie tego nie wybaczył. Przepraszam.
T: Myślisz, że przepraszam coś da ?
N: Zawaliłem, wiem.
T: I to cholernie Niall.
N: Błagam cię. Wybacz mi to.
T: Po co do niej w ogóle pojechałeś ?
N: Zadzwoniła do mnie, że chce porozmawiać.
T: O ?
N: O tobie.
T: Na następny raz porozmawiaj ze mną normalnie.
N: Dobrze. Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Przytuliłam się do niego bardzo mocno. Pożegnaliśmy się z El i Lou i pojechaliśmy do domu. Po powrocie od razu położyliśmy się do łóżka, a rano bardzo poważnie rozmawialiśmy. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. Łącznie z zerwaniem kontaktu z Victorią.
___________________________________________
Nie za dobry wyszedł, ale łapcie!!! :)))
Komentujcie, proszę!!! <333/ Lexii xx.

9 komentarzy:

  1. Karola boskie, ale ja tu zaraz widze z Zaynem, błagam Cie! :( <33333333333

    OdpowiedzUsuń
  2. ja już chcę kolejny !!!
    kocham cię za te imaginy ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, a kiedy bedzie rozdział
    9 na kiss coś tam ?

    OdpowiedzUsuń
  4. ♥ best♥ :) zapraszam do mnie http://staystrongforyourdreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniały imagin <3
    Kiedy będzie next na kissssmenow.blogspot.com? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aww kocham <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  7. Kochaaam ! Kiedy kolejny ? :D

    OdpowiedzUsuń