środa, 10 lipca 2013

NIALL #47

Niall #47
Znamy się od sześciu lat. Najlepsi przyjaciele na zawsze. Przysięgaliśmy to sobie kiedy szedł do xFactora. To był dla mnie trudny okres. Wcześniej widziałam go codziennie, a później. Już w pewnym momencie tydzień, dwa. Ale cieszyłam się, że spełnia swoje marzenie. Jego szczęście równało się z moim. Później przeprowadził się do Londynu i tak został nam już skype i telefon. To było wszystko. Niesamowitą radość sprawił mi biletem, który przysłał na moje urodziny. Poleciałam do niego na dwa tygodnie. W końcu musiałam wracać. I tak przez jakiś rok ja tam, on tu. Dwa lata temu kupili dom. Duży dom. Każdy z chłopaków miał swój pokój. Zależało im na tym, żeby mieszkali razem. Jakiś rok temu zadał mi pytanie. Pytanie, które zmieniło całe moje życie. I właśnie tym sposobem mieszkam z piątką walniętych debili. Z Horanem mam najlepszy kontakt, bo w końcu najlepszy przyjaciel od sześciu lat, ale na reszcie chłopców również mogę polegać.
Piątek, najwspanialszy dzień w naszym domu. Wieczór filmowy. Pizza, popcorn samo żarcie i wieczór spędzony na komediach, horrorach. Zależy. Harry i Lou pojechali na zakupy, Niall robi ze mną ciasteczka. Nasza tradycja ciasteczkowa. Liam i Zayn jak zwykle się wydurniają. Było już koło 17, a chłopcy nadal na zakupach. Nie ogarniam tego, no ale to Harry Styles i Louis Tomilson. Siedziałam na blacie i podjadałam Horanowi masę do ciasteczek. Była tak dobra, że musiałam. Uwielbiałam ją. Zaś Horan robił ciasto. Jejku tak słodko wyglądał bez koszulki, cały uwalony i z mikserem w ręce. Mały piekarz. Zawsze robił najwspanialsze ciasteczka na świecie. Ale ja z niem w kuchni. Kiepski pomysł, jedna blacha była zjedzona w ciągu kilku minut.
N: Dzisiaj horror.
T: Nie spojrzę na telewizor, ani razu.
N: Boisz się.
T: Od zawsze się boję horrorów.
N: Właśnie po to masz Nialla Horana. Przy nim nie będziesz bała się nikogo i niczego.
T: Horan sam darłeś mordę w tamtym tygodniu jak baba.
N: Serio ? Nie pamiętam.
T: Teraz nie pamiętam.
N: Oj tam. W pokoju mam telefon, przyniesiesz ?
T: Gdzie jest ?
N: Na łóżku.
Zeskoczyłam z blatu i pobiegłam na górę, po drodze mijając Zayna. Weszłam do pokoju chłopaka i zaczęłam szukać komórki. Podniosłam kawałek pościeli i znalazłam iPhona. Lecz coś przykuło moją uwagę. Spod poduszki wystawał kawałek zielonej bluzki. Pociągnęłam za nią. Moja zguba. Szukałam jej od tak dawna. Zielona koszulka z małpką na przodzie i napisami z tyłu. Najbardziej w niej uwielbiałam spać, ale jakimś sposobem zniknęła z mojej szafy. Teraz już wiem, ale co ona tu robi ? Wsadziłam ją z powrotem pod poduszkę i zeszłam na dół.
N: Masz ?
T: Co ?
N: No telefon.
T: A tak.
Podeszłam do Nialla i włożyłam mu telefon do dresowych spodni. Kiedy to robiłam nachyliłam się nad chłopakiem i wyszeptałam mu do ucha.
T: Mogę wiedzieć co robi moja koszulka u ciebie w łóżku ?
N: Musisz ?
T: Miło by było.
Odeszłam od niego bo w tym samym momencie przyjechali chłopcy. Rozpakowaliśmy zakupy, a Niall w tym czasie skończył ciacha. Czas tak przeleciał, że już siedzieliśmy przed telewizorem. Zaczęliśmy oglądać dramat. Tak na początek. Po jakiś 20 minutach filmu wstał Niall.
Z: Gdzie idziesz ?
N: Zaraz wrócę.
Poszedł na górę i zamknął się w swoim pokoju. Minęło dobre pół godziny, a on nadal nie schodził.
H: Idę zobaczyć co z nim.
T: Ja pójdę, i tak muszę iść do pokoju.
H: Ok, jak wolisz.
Podeszłam pod drzwi i nie wiedziałam czy wejść, co powiedzieć. Jego zachowanie. Może to przez tą koszulkę ? Chwyciłam za klamkę i weszłam do środka, zamykając za sobą drzwi.
T: Dlaczego nie idziesz na dół ?
N: Nie mam ochoty.
T: Co się stało ?
Podeszłam bliżej i zauważyłam, że leży przytulony do tej cholernej bluzki. Usiadłam na brzegu łóżka.
T: Możesz mi powiedzieć o co chodzi ?
N: Boję się.
T: Dlaczego ?
N: Bo jak to powiem, to nie będzie odwrotu.
T: Cholera jasna o co ci chodzi ?
Wstałam i zaczęłam chodzić po pokoju.
T: Nie wyjdę do póki się nie dowiem.
Chodziłam po pokoju dobre 10 minut. W końcu podeszłam do drzwi i chwyciłam za klamkę.
N: Kocham cię.
T: Co ?
Powiedział to pod nosem, ale bardzo dobrze usłyszałam te słowa. Chciałam żeby powtórzył.
N: Kocham cię. Podobasz mi się.
T: O boże.
Z tej całej paniki wyszłam. Nie wiedziałam co robić. Najlepszy przyjaciel, wyznał mi miłość. Zeszłam na dół i poszłam do kuchni.Usiadłam na blacie w kuchni i z tego miejsca oglądałam telewizor.
H: Co mu ?
T: Zły humor.
Z: Przejdzie mu.
T: Na pewno.
Po 15 minutach zszedł na dół. Wszedł do kuchni i wyciągnął z lodówki sok. Stanął na przeciwko mnie i oparł się o wyspę, stojącą na środku kuchni.
N: Przepraszam.
T: Od kiedy ?
N: Dwóch lat.
T: Dlaczego mi wcześniej nie powiedziałeś ?
N: Bałem się, że mnie wyśmiejesz albo wyjedziesz.
T: Nigdy bym nie wyjechała. Nigdy.
Stał tak przede mną w szarych dresach, koszulce i bluzie. Co chwilę na mnie zerkał, ale jego uwaga była skupiona bardziej na zabawie sokiem. Denerwował się, widziałam to. Przez cały czas czułam wzrok, któregoś z chłopców na sobie.
N: I co teraz ?
Wychyliłam się i delikatnie ręką chwyciłam za jego podbródek i podniosłam do góry.
T: Z kim rozmawiasz. Ze mną czy z sokiem ?
N: Przepraszam.
Odłożył go i znowu jego wzrok powędrował gdzieś w dół. Mówił mi kiedyś, że przy rozmowie z dziewczynami jest strasznie wystraszony, ale nie wiedziałam, że aż tak. Nerwy go zżerały. Biedny.
T: Patrz na mnie, jak do ciebie mówię.
Podniósł głowę i popatrzył mi prosto w oczy. Te błękitne tęczówki pokrywała tafla wody. Bałam się, że zacznie płakać. Nie chciałam tego.
T: Chciałbyś spróbować ?
N: Nie chcę, żeby to zależało ode mnie. To, że się zakochałem nie znaczy, że musisz.
T: Chcę spróbować.
N: Ale na pewno ?
T: Sama o tym jakiś czas temu myślałam.
N: Serio ?
Wyciągnęłam do niego rękę, chwycił ją i zbliżył się do mnie. Rozszerzyłam moje nogi robiąc tym samym mu miejsce. Stanął przede mną i popatrzył mi w oczy.
T: Nie denerwuj się.
N: Jeszcze nigdy nie miałem takiego stracha przed pocałunkiem, nigdy.
T: Nie przeciągaj.
Przytrzymał mój policzek dłonią i zbliżył się do mnie. Tym ruchem sprawił, że nasze usta połączyły się w bardzo długi i namiętny pocałunek.
_________________________________________
Chcecie II część ???? :D Podoba się ? Pisać dalej ???? :D/ Lexii xx.

12 komentarzy:

  1. Tak, tak i jeszcze raz tak ! :D Jej zakochałam się w tym imaginie <3 Pisz koniecznie II część ! ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak,na pewno tak.... Pisz II cześć !!! ;*** Kocham tego imagina

    OdpowiedzUsuń
  3. Takkkk, oczywiście, że chcemy część II, może być jeszcze więcej, tylko, żeby było szczęśliwe zakończenie, PROSZEEEEEE <3 <3 <3
    Cieszę się, że znowu częściej pojawiają się tutaj imaginy xoxox

    OdpowiedzUsuń
  4. II cześć mUUUuusi być ! ;D
    aż żal zostawiać tego imagina ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny jest ten imagin. Musisz dodać drugą część :3

    OdpowiedzUsuń
  6. Jest tak genialny że musi być kolejna część, a potem jeszcze następna! :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaag <3 zgadzaaam się xd

      Usuń
  7. fajne :) dawaj drugą czesc ;p

    OdpowiedzUsuń
  8. dawaaaj ! boski jest ;)))) <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest BOOSKI <3 Musisz dodać następną część , Koniecznie ; ** Jesteś Wspaniała <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten imagin jest piękny.. Wzruszający, pokazuje wiele emocji, a za razem jest taki prawdziwy.. Masz talent :) /Liwia

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak to czytałam miałam motyle w brzuchu <333

    OdpowiedzUsuń