piątek, 6 września 2013

HARRY #6

Harry #6 część II.

*** Oczami Harrego ***
W pewnym momencie zauważyłem, że blondynka chwieje się na nogach. Podszedłem do niej i chwyciłem ją w talii przyciągajac ją delikatnie do siebie.
H: Wydaje mi się, że już czas wracać.
T: Hazzuś, to ty ?
H: Tak, ja.
T: Ale skąd ty, tutaj ?
H: Przyjechaliśmy razem.
T: Na prawdę ?
H: Nie tak sobie żartuje. Chodź.
T: Chcę zostać.
H: To nie jest dobry pomysł.
T: Jeszcze tylko jeden drink.
H: Nie ma mowy, wychodzimy.
Pociągnąłem dziewczynę za rękę w stronę stolika. Zabrałem z fotela jej torebkę i próbowałem wypatrzyć z tłumu moich znajomych. Właśnie szli w naszą stronę, kiedy (t.i.) się zachwiała i upadła na siedzenie.
H: A niech śpi.
Podeszłem bliżej Josha.
H: Zwijamy się ?
J: No bo raczej z nich nic nie będzie.
H: Z (t.i.) tak samo.
Podniosłem ja z ciemnej kanapy i chwyciłem za rękę. Jakimś cudem się utrzymała. Była kompletnie zalana. Josh wypił parę drinków, ale nie było z nim tak źle jak z Thomasem i Amy. Zabraliśmy ich do samochodu i ruszyliśmy. Tak to ja kierowałem, tego wieczoru nic nie piłem. Jakoś nie miałem ochoty. Po chwili podjechałem pod dom Josha. Wyciągnąłem z tylniego siedzenia Thomasa i zacząłem zmierzać z nim w stronę wejścia. Natomiast Josh zabrał Amy na ręce i zaniósł do domu.
Chcięliśmy zabrać też (t.i.), ale naciskała na to, że chce jechać do mnie.
Pożegnałem się z kolegą i wróciłem do (t.i.). Ruszyłem samochód i po jakiś dziesięciu minutach byłem na miejscu. Przez całą droge dziewczyna marudziła coś pod nosem. Jeszcze o własnych siłach wysiadła z samochodu i jakimś cudem doszła do drzwi. Oparła się o ścianę i zaczęła się we mnie wpatrywać. Zapomniałem o kluczach, cholera. Wróciłem do samochodu i po chwili byłem już na ganku.
T: Jesteś strasznie pocągający Harry.
H: Za dużo wypiłaś.
T: Mam na ciebie ochotę.
Włożyłem klucz do zamka i przekręciłem. Otworzyłem wielkie białe drzwi i przepuściłem dziewczynę pierwszą.
T: Zróbmy to Harry.
H: Przestań jesteś kompletnie pijana.
T: Wcale nie, popatrz.
Stanęła na jednej nodze i rozłożyła ręce. Dzięki czemu się zachwiała i przewróciła na podłogę. Zaczęła się głośno śmiać i usiadła, opierając się o ścianę.
H: I co ? Nie jesteś pijana ?
T: Tylko troszkę zakręciło mi się w głowie.
Podszedłem do niej i chwyciłem ją za ręce.
H: Wstawaj.
T: Harry. Zróbmy to, tu na podłodze.
H: Przestań.
T: Dlaczego ?
H: Nie chcę żebyś potem tego żałowała.
T: Oj Harry. Kocham cię.
Podniosłem ją i odsunąłem się od niej. Lecz to nie była dobra decyzja. Zachwiała się i ponownie upadła na ziemię, wybuchając śmiechem. Uwielbiam jej zachowanie kiedy popije.
H: Nadajesz się tylko do łóżka.
T: Do łóżka z tobą ?
H: Do łóżka i spania w nim.
T: Z tobą ?
H: Wstawaj.
Podniosłem ją i zabrałem na ręce. Zaniosłem ją do sypialni i położyłem do łóżka. Zacząłem odchodzić, ale dziewczyna podniosła się z łóżka i usiadła na rogu, ciągle się chwiejąc.
T: Nie wygodna ta sukienka. Pomóż mi.
Podszedłem do niej i rozpiąłem zamek na jej plecach. Pomogłem jej pozbyć się sukienki. Wiem, że chciała mnie tym zprowokować. Wsunęła rękę pod moją koszulkę i zaczęła jeździć nią po moim torsie. Przeszły mnie niesamowite ciarki. Odsunąłem się gwatownie i się zaśmiałem. Blondynka położyła się na poduszce i zaczęła chichotać pod nosem.
T: Harry rozbierz mnie.
H: Śpij.
T: Kocham cię.
H: No ja też cię kocham, ale teraz czas na spanie.
T: Ale ja nie jestem śpiąca.
H: Jesteś.
T: Nie jestem.
H: Dobrze, nie jesteś.
T: Chodź tu do mnie.
H: Ty nie jesteś, a ja jestem. I chcę iść spać.
T: Chodź rozbudzę cię.
H: Innym razem.
T: Dlaczego ?
H: Jesteś pijana. Wrócimy do tego jutro.
T: Na pewno ?
H: Tak, tylko pod jednym warunkiem.
T: Hmmm ?
H: Śpij.
Odwróciła się na drugi bok i po chwili zasnęła. Szczerze mówiąc to nie wiem ile tak stałem. Nie mogłem nadziwić się jej idealnemu ciału. Miała na sobie czarną, koronkową bieliznę, a to doprowadzało mnie do szału. Walnąłem sobie ręką w twarz " Nie Styles, to twoja przyjaciółka. Wyjdź, szybko wyjdź." Odwróciłem się i wyszłem z pokoju. Jednak po chwili tam wróciłem i musiałem jeszcze raz zerknąć. Była taka idealna. Zgasiłem światło i wyszłem z sypialni. Zeszłem do kuchni i wyciągnąłem piwo z lodówki. Otworzyłem je i wypiłem je duszkiem. Wyrzuciłem butelkę do kosza i poszłem na górę. Rozebrałem się do bokserek i położyłem się w pokoju gościnnym. Z myślą, że ona za ścianą leży taka bezbronna, w bieliźnie. To ciało... I jak dotknęła mnie tą gorącą dłonią. Jest niesamowita. Tak bardzo chciałbym mieć ją na codzień tylko dla siebie... Marzenia...

*** Oczami (t.i.) ***
Otworzyłam oczy i tak samo szybko je zamknęłam. Cholerne światło. Podniosła głowę. Kurwa jak boli. Po chwili delikatnie uchyliłam powieki i popatrzyłam się w sufit. Uniosłam się i oparłam na łókciach. Cholera to sypialniaHarrego. Co ja tu robie ? W jego łóżku ? W samej bieliźnie ? Kurwa, niech ktoś mi to wytłumaczy. Błagam...
________________________________
Przepraszam, że aż tak długo, ale dopiero dziś odzyskałam dostęp do neta !! <333
A więc jak pierwszy tydzień w szkole ?? U mnie ZAJEBIŚCIE nawet nie było się czego bać <3 :D
No to na pierwszy weekend po wakacjach, kolejna część Hazzy !! :D/ Lexii xx.

6 komentarzy:

  1. OMG*-* Bardzo fajny imagin...plis kolejna część:D <3 U mnie w szkole spoko jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dodasz dziś next? Błagam xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna część ~ crazy mofos xx nie mogę się zalogować haha xd

    OdpowiedzUsuń
  4. Super czekam na nexta :), w szkole świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń