Zayn #9
Włącz: http://www.youtube.com/watch?v=OpQFFLBMEPI&feature=player_embedded jak się skończy to replay ! :D
_______________________________
Otwarłaś oczy i lekko je przetarłaś. Spojrzałaś w stronę okna lekko przysłoniętego firanką, zza którego przebijało się światło padając na twoją twarz. Podniosłaś się i zobaczyłaś, że obok ciebie nie ma twojego chłopaka. Zauważyłaś tylko jakąś karteczkę, którą po chwili podniosłaś. Rozłożyłaś ją i zobaczyłaś napis: "Może jestem idiotą, że nie mówię ci tego prosto w twarz ale nie mam na tyle odwagi. Nie kocham cię.~Andy" Po przeczytaniu tego tekstu do oczu same napłynęły ci łzy. Usiadłaś i przeczytałaś tą karteczkę jeszcze kilka razy nie wierząc w to co jest na niej napisane. Powoli zwlekłaś się z łóżka i podeszłaś do szafy. Otworzyłaś powoli drzwiczki i zobaczyłaś, że kilka półek należących wcześniej do niego jest pustych. Zsunęłaś się na podłogę i zaczęłaś płakać. Położyłaś się na dywanie i leżałaś, nadal zalewając się łzami. Po niecałej godzinie wstałaś i poszłaś do łazienki. Ubrałaś dresowe spodnie, bokserkę i adidasy. Zeszłaś na dół. Usiadłaś na kanapie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Spięłaś włosy w koka. Wstałaś powoli z sofy i podeszłaś do kominka na którym było pełno waszych zdjęć. Wzięłaś jeden wielki zamach i walnęłaś ręką. Wszystkie ramki ze zdjęciami upadły, tworząc niesamowity huk rozbijającego się szkła. Podniosłaś jedno z waszych pierwszych zdjęć. Stałaś i patrzyłaś na nie kilka minut. Przeszłaś do przedpokoju, włożyłaś zdjęcie do kieszeni spodni i ubrałaś buty. Wyszłaś z domu zatrzaskując za sobą drzwi. Szłaś uliczkami bez celu. Nie wiedząc co teraz będzie. Miałaś już kilka nieodebranych połączeń od Zayna i chłopaków. Nie chciałaś z nikim rozmawiać. Jednak chciałaś wiedzieć dlaczego n ci to zrobił. Wyciągnęłaś z kieszeni telefon i wybrałaś numer do Andiego. Nacisnęłaś zieloną słuchawkę i przyłożyłaś telefon do ucha. Usłyszałaś kilka sygnałów, a potem jego głos.
A: Halo ?
T: Dlaczego ?
A: Nie mogę teraz gadać.
T: To kiedy będziesz mógł ? Nie wiesz, no właśnie. Chcę tylko wiedzieć dlaczego.
A: No dobra.
Umówiłaś się z nim za niecałą godzinę niedaleko jego starego mieszkania. Szłaś dalej myśląc co on ci powie. Powie, że nie kocham ? Tak po prostu ? Nie może tego zrobić. Po jakimś czasie byłaś już na miejscu. Usiadłaś na krawężniku. Zamknęłaś czy i czułaś lekki i zimny powiew wiatru. Stopniowo zaczęło robić się zimno. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś, że idzie. Chłopak powoli zmierzał w twoją stronę. Szybko zerwałaś się z ziemi i szłaś w jego kierunku. Tak bardzo chciałabyś do niego podbiec i go przytulić. Żeby to wszystko co się stało to był jakiś cholerny koszmar. Sen z którego zaraz masz się wybudzić. Podeszliście do siebie. Nadal miałaś nadzieję, że to nie dzieje się na prawdę.
A: Co chcesz usłyszeć ?
T: To co masz mi do powiedzenia.
A: To co miałem to już wiesz.
T: Dlaczego jesteś takim skurwielem i nie mogłeś powiedzieć mi tego prosto w twarz ?
A: Może się bałem ?
T: Czego ?
A: Twojej reakcji ?
T: Chcę tylko wiedzieć dlaczego ?
A: Bo cię już nie kocham.
T: Już ?
A: Kurwa nie kocham cię od ponad 3 miesięcy. Mam 2 inne dupy na boku, które rucham jak mi nie jest z tobą dobrze.
T: Co ?
A: Tak.
T: Kurwa oszukiwałeś mnie już po miesiącu naszego związku ?
A: No i co z tego ? Myślałaś, że co ? Że to będzie jakaś super miłość na zawsze ?
T: Mówiłeś, że mnie kocham.
A: Kurwa nigdy cię nie kochałem. Miałaś być tylko zabawką rozumiesz ?
T: Jesteś okropny. A ja cię tak kochałam.
A: To już nie moja sprawa. Nie dzwoń do mnie. Nara.
Po tym chłopak odszedł. Stałaś tak przez kilka chwil wryta jak nigdy. Zamurowało cię po jego słwach. Nagle popatrzyłaś w niego i zaczęło strasznie lać. Zaczęłaś iść przed siebie, ciągle płacząc. Łzy mieszały się z kroplami deszczu. Nagle zadzwonił cie telefon. Nie patrzyłaś nawet kto dzwoni. Odebrałaś.
T: Halo ?
Z: (t.i.) gdzie ty jesteś ? Martwię się.
T: Zayn to nie ma sensu.
Z: Ale co nie ma sensu ?
T: Moje życie.
Z: Co ty gadasz ?
T: Nie mam już nic.
Z: Gdzie jesteś ?
T: nie wiem. Idę. Nie wiem gdzie. Ale wiem, że ta droga się zaraz skończy.
Z: (t.i.) gdzie jesteś ?
T: Byłam u Andiego, a teraz idę.
Po czym się rozłączyłaś. Nie wiedziałaś co się z tobą dzieje. Nie mogłaś zapanować nad swoim ciałem. Nie miałaś nad niczym kontroli. Minuty mijały, a ty nie wiedziałaś jak stąd zniknąć. Nagle upadłaś na ziemię. Klęczałaś na jakimś moście. W ręce miałaś wasze zdjęcie. Patrzyłaś się na nie i płakałaś. Lekko podniosłaś głowę i zobaczyłaś Zayna biegnącego w twoją stronę. Powoli wstałaś i również zaczęłaś biec. Wpadłaś w ramiona mulata. Chłopak bardzo mocno cię przytulił.
Z: Coś ty chciała zrobić ?
T: Ja go kocham.
Malik zabrał ci z ręki zdjęcie i się na nie popatrzył.
Z: On nie jest ciebie wart.
T: Dlaczego ja nie mogę znaleźć miłości ?
Z: Nie płacz.
Staliście tak jeszcze przez kilka minut. bez względu na to, że padało. Zayn ściągnął bluzę i powoli założył ją na twoje ramiona. Ponownie cię przytulił. Poczułaś się od razu lepiej. Poczułaś ciepło i ochronę. Takie prawdziwe bezpieczeństwo jakiego nigdy nie doświadczyłaś. Wtedy po raz pierwszy pomyślałaś, że może to jego kochasz ? Chłopak zabrał cię na ręce i zaniósł do samochodu. Posadził cię na przednim fotelu, po czym sam usiadł na miejscu kierowcy. Usiadłaś z podkulonymi nogami i oparłaś głowę o kolana. Zaczęłaś znowu płakać. Chłopak ruszył samochód. Po niecałej godzinie byliście u niego w domu. Zaniósł cię do sypialni. Położył na łóżku i ściągnął z ciebie mokre ubrania. Wyciągnął spod kołdry koszulkę i ją na ciebie założył. Przykrył cię kołdrą i położył się obok ciebie przytulając cię bardzo mocno. Nie pamiętasz ale w którymś momencie zasnęłaś. Obudziłaś się następnego ranka. Wstałaś powoli z łóżka i zeszłaś poszukać twojego przyjaciela. Miałaś dziwną odwagę na powiedzenie mu o tym, że masz wrażenie, że uczucia do niego są większe niż przyjaźń. Zeszłaś na dół.
Z: Dzień dobry.
T: Dzień dobry.
Z: Wyspałaś się.
T: Spało mi się tak inaczej.
Z: To znaczy ?
T: Tak spokojnie, tak jakbym czuła, że jestem bezpieczna.
Weszłaś za chłopakiem do kuchni i usiadłaś na blacie. Zayn podał ci sok i podszedł do okna. Napiłaś się trochę i nie mogłaś przestać na niego patrzeć.
Z: Dlaczego się tak patrzysz ?
T: Myślę.
Z: O nim ?
T: Ogólnie o miłości.
Z: Wierzysz w nią ?
T: Nie uwierzę do puki się nie przekonam, że na istnieje.
Z: Może szukasz jej za daleko ?
T: Czasami czuję, że jest gdzieś niedaleko.
Z: Jest bliżej niż ci się wydaje.
T: Wiem to.
Uśmiechnęłaś się do Zayna, który w tym momencie podszedł do ciebie.
Z: Może jest tutaj.
Chłopak powoli zbliżył się do ciebie i popatrzył ci się w oczy.
T: Jestem tego pewna, że jest tutaj.
Uśmiechnęłaś się lekko i złączyłaś wasze usta w jedność. Poczułaś coś niesamowitego.
Z: Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Jeszcze raz się pocałowaliście i wtuliłaś się w ramiona Zayna. Teraz już wiesz, że nie warto szukać miłości na siłę. Ona sama przyjdzie. Jesteś z Zaynem już od 2 lat, a z dnia na dzień kochacie się coraz mocniej.
___________________________________
Podoba się ??? Komentujcie proszę !!! <3/ Lexii xx.
niedziela, 24 lutego 2013
sobota, 23 lutego 2013
NIALL #33
Niall #33
Zadawałaś sobie cały czas jedno pytanie: Dlaczego ? No ale może właśnie tak miało być ? Może miałaś ich tam nakryć ? Może miałaś za coś cierpieć ? Może zrobiłaś coś źle ? Może... Ale jak on mógł zrobić ci coś takiego. Wróciłaś kilka dni wcześniej z Polski. Wsiadłaś w samochód który zostawiłaś przed lotniskiem i pojechałaś do domu. Waszego domu. Nie dzwoniłaś do niego, bo miał mieć próbę. Po niecałej godzinie drogi podjechałaś pod dom. Wysiadłaś z samochodu i podeszłaś do drzwi. Weszłaś do środka. W przedpokoju były rozrzucone ciuchy. Ciuchy Nialla i jakiejś dziewczyny. Od razu cię zamurowało. Weszłaś po woli po schodach na górę. Zobaczyłaś uchylone drzwi do waszej sypialni. Podeszłaś tam po cichu i zobaczyłaś jakąś babkę leżącą w waszym łóżku. Weszłaś do pokoju, wtedy z łazienki wyszedł Horan.
T: I jak było fajnie ?
N: (t.i.) to nie tak jak myślisz.
T: Pewnie, nic nie jest tak jak ja myślę.
N: Przepraszam cię.
T: Przepraszasz ? Na prawdę ?
Wyszłaś z sypialni trzaskając drzwiami. Poszłaś do kuchni. Usiadłaś przy stole i wyciągnęłaś telefon. Po chwili zobaczyłaś to dziewczynę z którą się przespał. Wyszła szybko z waszego domu. Po chwili do kuchni zszedł chłopak. Stanął w drzwiach.
N: Przepraszam cię, nie chciałem tego.
T: Nie chciałeś ale zrobiłeś.
N: Wiem i to był błąd.
T: Błąd którego już nie naprawisz.
N: Proszę cię daj mi szansę.
T: Nie pierdol.
Wtedy zadzwonił ci telefon. Dzwonił Zayn.
Z: Dzwoniłaś do mnie ?
T: No, co robisz ?
Z: Nic szczególnego, siedzę z Harrym i Louisem.
T: Przyjechał byś po mnie ?
Z: Coś się stało ? Gdzie jesteś ?
T: W domu. Przyjedź proszę cię.
Rozłączyłaś się i położyłaś telefon na stole.
N: Proszę cię, zostań.
T: Nie proś.
Wstałaś i poszłaś do pokoju. Obrzydzało cię to jak sobie przypominałaś, ją leżącą w waszym łóżku. Spakowałaś swoje ciuchy i zeszłaś na dół. Pod dom podjechał Zayn. Zabrałaś torebkę z kuchni i szłaś w stronę wyjścia. Niall stanął przed tobą.
N: Przepraszam cię. (t.i) zostań.
T: Nie zostanę.
N: Przepraszam.
T: Pamiętasz jak mi powiedziałeś, że mnie nie zranisz ?
N: Pamiętam.
T: Kurwa to co teraz zrobiłeś ?
W tym momencie już nie wytrzymałaś i się rozpłakałaś. Zabrałaś torbę i wyszłaś z domu. Wsiadłaś do samochodu.
Z: Co się stało ?
T: Nic.
Z: Przecież płaczesz.
T: Jedź już proszę cię.
Chłopak ruszył i po chwili byliście już w drodze do niego.
Z: Powiesz mi co się stało ?
T: Przyjechałam wcześniej.
Z: No właśnie.
T: Przyjechałam. Weszłam do sypialni i patrze.
Z: Nie.
T: Tak kurwa zdradził mnie.
Z: On ?
T: Co ja mam zrobić ?
Z: O boże.
Po kilkunastu minutach byliście na miejscu. Weszłaś z nim do domu. Harry i Lou jak cię zobaczyli to się od razu zerwali. Lou podszedł do ciebie i cię przytulił.
Lo: Co się stało ?
Z: Kurwa zabije gnoja.
Lo: Zayn.
Z: Kurwa mówiłem mu żeby tylko nie próbował jej skrzywdzić. Mówiłem.
Lo: Ale co on zrobił.
T: On się przespał z inną.
Lou cię bardzo mocno przytulił, a ty zaczęłaś strasznie płakać. Chłopak zabrał cię na kanapę do salonu, a Zayn z Harrym poszli do kuchni.
H: Kurwa jego pojebało ?
Z: Nie wiem co mu odbiło. Kurwa.
H: Co teraz ?
Z: Nie wiem, ale (t.i.) jest moją najlepszą przyjaciółką i jej z tym tak nie zostawię.
H: Jak on tak mógł.
Z: Nie wiem. Jadę do niego.
H: Ale nie zrób nic głupiego. Rozumiesz.
Z: Wiem.
H: Kurwa wiem. Nie, nie wiesz. Jadę z tobą.
Z: Nie.
H: Jadę.
Chłopacy pojechali do Nialla, a ty zostałaś z Louisem.
T: Co ja mam zrobić ?
Lo: Nie wiem.
T: Kocham go.
Lo: A dasz rade żyć z myślą, że to zrobił ?
T: Nie wiem.
Znowu zaczęłaś płakać. Po chwili zasnęłaś. Po jakimś czasie obudziły cię głośne rozmowy. Wstałaś i poszłaś do kuchni. Zobaczyłaś Zayna. Miał rozwaloną brew i nos.
T: Zayn, pojebało was ?
Z: Przestań.
T: Co przestań. Nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili...
Z: Mówiłem mu na początku, że ma cię nie skrzywdzić. Idiota.
T: Zayn.
Z: Przepraszam.
Po chwili usłyszeliście dzwonek do drzwi. Lou poszedł je otworzyć. Stałaś przy wejściu do kuchni. Zobaczyłaś, że to Niall.
Lo: Po co ty przyjechałeś ?
N: Chcę z nią porozmawiać.
Lo: O czym ?
N: Kurwa o tym, że spierdoliłem jej całe życie.
Lo: Zostaw ją.
N: Proszę wpuść mnie.
Lo: Skąd wiesz, że chce z tobą gadać ?
N: Louis.
T: Lou, czekaj.
Podeszłaś do nich. Wyszłaś przed dom i zamknęłaś drzwi.
T: Co chcesz ?
N: Przepraszam cię.
T: Teraz mnie przepraszasz ? Teraz ? Nie uważasz, że trochę za późno ?
N: Wiem, że wszystko spierdoliłem. Wiem. Nie chciałem tego.
T: To dlaczego to zrobiłeś ?
N: Nie wiem. Może to jest głupie, ale się boje.
T: Czego ?
N: Tego, że cię stracę.
T: Właśnie to się stało. Tego chciałeś ?
N: Nie.
T: Nie musiałeś wskakiwać z nią do łóżka.
N: Kurwa spierdoliłem wszystko.
T: Ale co źle ci ze mną ?
N: Nie. Kurwa jak z nią uprawiałem seks to było okropne. Myślałem o tobie, chciałem żebyś przy mnie była. bałem się, że nie wrócisz. Brzydzę się sobą teraz. Nie chciałem tego robić.
T: Jak bym mogła nie wrócić ?
N: Nie wiem.
T: Kurwa ja cię kocham, a to że wyjechałam na jakiś czas do Polski to nie znaczy, że cię zostawiłam.
Po jego policzkach zaczęły spływać łzy. Zaczął płakać, jak to zobaczyłaś to sama nie mogłaś się powstrzymać i też się rozkleiłaś.
N: Nie wiem, nie wiem jak ma to naprawić.
T: Ja tym bardziej.
N: Wiem, że przepraszam tu nic nie da.
T: Skąd wiesz, że nie da ?
N: Wiem.
T: Próbowałeś ?
N: Nie.
T: No to może powinieneś ?
N: Przepraszam.
Podeszłaś do niego i bardzo mocno go przytuliłaś. Dziwnie się czułaś ale za bardzo go kochałaś.
N: I co teraz będzie ?
T: Nie wiem. Nie wiem, czy będę potrafiła zapomnieć. Postaram się ale to się dzieje za szybko. Na razie tutaj zostanę.
N: Dobrze.
T: Ale macie się pogodzić z Zaynem.
N: Jak ? On mnie nie będzie chciał słuchać.
T: Nie wiem jak. Ale masz to zrobić.
N: Kocham cię.
T: Pa.
Popatrzyłaś się na niego i weszłaś do domu. Poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Po chwli przyszedł do ciebie Zayn.
Z: I co ?
T: Nie wiem jeszcze.
Z: Wybaczysz mu ?
T: Nie wiem czy potrafię. Macie się pogodzić.
Z: Nie ma mowy.
T: Zayn.
Z: No dobra.
T: Spróbuj o tym zapomnieć. Ja też się postaram.
Minął już miesiąc. Nadal mieszkasz z Zaynem i na razie po rozmowie z Niallem doszłaś do wniosku, że będziecie przyjaciółmi. Ale powiedziałaś, że może za jakiś czas znowu będziecie mogli być razem, ale się będzie musiał postarać. Jak na razie idzie mu świetnie i nie narzekasz. Kochasz go i chcesz z nim być, ale jeszcze jest za wcześnie.
______________________________________
Takie jakieś dziwne trochę !! Ale git !! :D/ Lexii xx.
Zadawałaś sobie cały czas jedno pytanie: Dlaczego ? No ale może właśnie tak miało być ? Może miałaś ich tam nakryć ? Może miałaś za coś cierpieć ? Może zrobiłaś coś źle ? Może... Ale jak on mógł zrobić ci coś takiego. Wróciłaś kilka dni wcześniej z Polski. Wsiadłaś w samochód który zostawiłaś przed lotniskiem i pojechałaś do domu. Waszego domu. Nie dzwoniłaś do niego, bo miał mieć próbę. Po niecałej godzinie drogi podjechałaś pod dom. Wysiadłaś z samochodu i podeszłaś do drzwi. Weszłaś do środka. W przedpokoju były rozrzucone ciuchy. Ciuchy Nialla i jakiejś dziewczyny. Od razu cię zamurowało. Weszłaś po woli po schodach na górę. Zobaczyłaś uchylone drzwi do waszej sypialni. Podeszłaś tam po cichu i zobaczyłaś jakąś babkę leżącą w waszym łóżku. Weszłaś do pokoju, wtedy z łazienki wyszedł Horan.
T: I jak było fajnie ?
N: (t.i.) to nie tak jak myślisz.
T: Pewnie, nic nie jest tak jak ja myślę.
N: Przepraszam cię.
T: Przepraszasz ? Na prawdę ?
Wyszłaś z sypialni trzaskając drzwiami. Poszłaś do kuchni. Usiadłaś przy stole i wyciągnęłaś telefon. Po chwili zobaczyłaś to dziewczynę z którą się przespał. Wyszła szybko z waszego domu. Po chwili do kuchni zszedł chłopak. Stanął w drzwiach.
N: Przepraszam cię, nie chciałem tego.
T: Nie chciałeś ale zrobiłeś.
N: Wiem i to był błąd.
T: Błąd którego już nie naprawisz.
N: Proszę cię daj mi szansę.
T: Nie pierdol.
Wtedy zadzwonił ci telefon. Dzwonił Zayn.
Z: Dzwoniłaś do mnie ?
T: No, co robisz ?
Z: Nic szczególnego, siedzę z Harrym i Louisem.
T: Przyjechał byś po mnie ?
Z: Coś się stało ? Gdzie jesteś ?
T: W domu. Przyjedź proszę cię.
Rozłączyłaś się i położyłaś telefon na stole.
N: Proszę cię, zostań.
T: Nie proś.
Wstałaś i poszłaś do pokoju. Obrzydzało cię to jak sobie przypominałaś, ją leżącą w waszym łóżku. Spakowałaś swoje ciuchy i zeszłaś na dół. Pod dom podjechał Zayn. Zabrałaś torebkę z kuchni i szłaś w stronę wyjścia. Niall stanął przed tobą.
N: Przepraszam cię. (t.i) zostań.
T: Nie zostanę.
N: Przepraszam.
T: Pamiętasz jak mi powiedziałeś, że mnie nie zranisz ?
N: Pamiętam.
T: Kurwa to co teraz zrobiłeś ?
W tym momencie już nie wytrzymałaś i się rozpłakałaś. Zabrałaś torbę i wyszłaś z domu. Wsiadłaś do samochodu.
Z: Co się stało ?
T: Nic.
Z: Przecież płaczesz.
T: Jedź już proszę cię.
Chłopak ruszył i po chwili byliście już w drodze do niego.
Z: Powiesz mi co się stało ?
T: Przyjechałam wcześniej.
Z: No właśnie.
T: Przyjechałam. Weszłam do sypialni i patrze.
Z: Nie.
T: Tak kurwa zdradził mnie.
Z: On ?
T: Co ja mam zrobić ?
Z: O boże.
Po kilkunastu minutach byliście na miejscu. Weszłaś z nim do domu. Harry i Lou jak cię zobaczyli to się od razu zerwali. Lou podszedł do ciebie i cię przytulił.
Lo: Co się stało ?
Z: Kurwa zabije gnoja.
Lo: Zayn.
Z: Kurwa mówiłem mu żeby tylko nie próbował jej skrzywdzić. Mówiłem.
Lo: Ale co on zrobił.
T: On się przespał z inną.
Lou cię bardzo mocno przytulił, a ty zaczęłaś strasznie płakać. Chłopak zabrał cię na kanapę do salonu, a Zayn z Harrym poszli do kuchni.
H: Kurwa jego pojebało ?
Z: Nie wiem co mu odbiło. Kurwa.
H: Co teraz ?
Z: Nie wiem, ale (t.i.) jest moją najlepszą przyjaciółką i jej z tym tak nie zostawię.
H: Jak on tak mógł.
Z: Nie wiem. Jadę do niego.
H: Ale nie zrób nic głupiego. Rozumiesz.
Z: Wiem.
H: Kurwa wiem. Nie, nie wiesz. Jadę z tobą.
Z: Nie.
H: Jadę.
Chłopacy pojechali do Nialla, a ty zostałaś z Louisem.
T: Co ja mam zrobić ?
Lo: Nie wiem.
T: Kocham go.
Lo: A dasz rade żyć z myślą, że to zrobił ?
T: Nie wiem.
Znowu zaczęłaś płakać. Po chwili zasnęłaś. Po jakimś czasie obudziły cię głośne rozmowy. Wstałaś i poszłaś do kuchni. Zobaczyłaś Zayna. Miał rozwaloną brew i nos.
T: Zayn, pojebało was ?
Z: Przestań.
T: Co przestań. Nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili...
Z: Mówiłem mu na początku, że ma cię nie skrzywdzić. Idiota.
T: Zayn.
Z: Przepraszam.
Po chwili usłyszeliście dzwonek do drzwi. Lou poszedł je otworzyć. Stałaś przy wejściu do kuchni. Zobaczyłaś, że to Niall.
Lo: Po co ty przyjechałeś ?
N: Chcę z nią porozmawiać.
Lo: O czym ?
N: Kurwa o tym, że spierdoliłem jej całe życie.
Lo: Zostaw ją.
N: Proszę wpuść mnie.
Lo: Skąd wiesz, że chce z tobą gadać ?
N: Louis.
T: Lou, czekaj.
Podeszłaś do nich. Wyszłaś przed dom i zamknęłaś drzwi.
T: Co chcesz ?
N: Przepraszam cię.
T: Teraz mnie przepraszasz ? Teraz ? Nie uważasz, że trochę za późno ?
N: Wiem, że wszystko spierdoliłem. Wiem. Nie chciałem tego.
T: To dlaczego to zrobiłeś ?
N: Nie wiem. Może to jest głupie, ale się boje.
T: Czego ?
N: Tego, że cię stracę.
T: Właśnie to się stało. Tego chciałeś ?
N: Nie.
T: Nie musiałeś wskakiwać z nią do łóżka.
N: Kurwa spierdoliłem wszystko.
T: Ale co źle ci ze mną ?
N: Nie. Kurwa jak z nią uprawiałem seks to było okropne. Myślałem o tobie, chciałem żebyś przy mnie była. bałem się, że nie wrócisz. Brzydzę się sobą teraz. Nie chciałem tego robić.
T: Jak bym mogła nie wrócić ?
N: Nie wiem.
T: Kurwa ja cię kocham, a to że wyjechałam na jakiś czas do Polski to nie znaczy, że cię zostawiłam.
Po jego policzkach zaczęły spływać łzy. Zaczął płakać, jak to zobaczyłaś to sama nie mogłaś się powstrzymać i też się rozkleiłaś.
N: Nie wiem, nie wiem jak ma to naprawić.
T: Ja tym bardziej.
N: Wiem, że przepraszam tu nic nie da.
T: Skąd wiesz, że nie da ?
N: Wiem.
T: Próbowałeś ?
N: Nie.
T: No to może powinieneś ?
N: Przepraszam.
Podeszłaś do niego i bardzo mocno go przytuliłaś. Dziwnie się czułaś ale za bardzo go kochałaś.
N: I co teraz będzie ?
T: Nie wiem. Nie wiem, czy będę potrafiła zapomnieć. Postaram się ale to się dzieje za szybko. Na razie tutaj zostanę.
N: Dobrze.
T: Ale macie się pogodzić z Zaynem.
N: Jak ? On mnie nie będzie chciał słuchać.
T: Nie wiem jak. Ale masz to zrobić.
N: Kocham cię.
T: Pa.
Popatrzyłaś się na niego i weszłaś do domu. Poszłaś do salonu i usiadłaś na kanapie. Po chwli przyszedł do ciebie Zayn.
Z: I co ?
T: Nie wiem jeszcze.
Z: Wybaczysz mu ?
T: Nie wiem czy potrafię. Macie się pogodzić.
Z: Nie ma mowy.
T: Zayn.
Z: No dobra.
T: Spróbuj o tym zapomnieć. Ja też się postaram.
Minął już miesiąc. Nadal mieszkasz z Zaynem i na razie po rozmowie z Niallem doszłaś do wniosku, że będziecie przyjaciółmi. Ale powiedziałaś, że może za jakiś czas znowu będziecie mogli być razem, ale się będzie musiał postarać. Jak na razie idzie mu świetnie i nie narzekasz. Kochasz go i chcesz z nim być, ale jeszcze jest za wcześnie.
______________________________________
Takie jakieś dziwne trochę !! Ale git !! :D/ Lexii xx.
NIALL #32
Niall #32
Wyzbierałaś się i wyszłaś z domu. Powoli szłaś w stronę przystanku. Po kilku minutach jechałaś już do klubu. Wysiadłaś niedaleko i zmierzałaś w stronę miejsca pracy. Jakiś czas później byłaś już w garderobie. Ubrałaś się i pomalowałaś, po chwili do pomieszczenia wszedł szef.
Sz: Musisz jechać.
T: To znaczy ?
Sz: Z tym gościem co ostatnio.
T: No dobra.
Sz: Tylko uważaj na niego i nie spieprz tego.
T: Ok.
Ubrałaś się troszkę inaczej i założyłaś czarny płaszczyk. Wyszłaś z klubu. Przed budynkiem stał już czarny samochód. Wsiadłaś do niego i przywitałaś się z klientem. Pojechaliście do jakiegoś hotelu. Weszłaś z nim do pokoju. Usiadłaś na łóżku. On się rozebrał i staną obok ciebie. Zaczął cię całować. Po chwili zrozumiałaś, że Niall miał racje. Wstałaś i udałaś się w stronę wyjścia. On do ciebie podszedł. Najpierw uderzył cię mocno w brzuch i w twarz. Rozebrał cię i walnął na łóżko. Bił cię i gwałcił. To było dla ciebie okropne. Po jakimś czasie wyszedł do łazienki. Zamknął się. Założyłaś na siebie majtki i płaszcz. Wyszłaś z pokoju. Jakimś cudem udało ci się dojechać do mieszkania Nialla. Jakiś czas temu kupił apartament w centrum Londynu. Weszłaś do budynku i pojechałaś na 10 piętro. Wyszłaś z windy i ledwo co podeszłaś do drzwi. Zapukałaś. Po chwili chłopak otworzył drzwi. Nie mógł uwierzyć w to co widzi.
N: Boże.
T: Pomóż mi proszę.
Upadłaś przed nim na ziemię. Chłopak cię podniósł i zaniósł do łóżka. Delikatnie ściągnął ci płaszczyk i założył ci swoją koszulkę. Położyłaś się i zamknęłaś oczy. Po chwili udało ci się zasnąć. Obudziłaś się widziałaś, że Horan stoi w drzwiach. Było ci tak głupio, że nie popatrzyłaś się na niego. Było ci wstyd. Podszedł do ciebie i położył się. Leżałaś na boku. On się do ciebie przytulił od tyłu. Zaczęłaś płakać.
N: Mówiłem.
T: Wiem.
N: Kto ci to zrobił ?
T: Ja nie chciałam.
N: On cię.
T: Bolało.
N: Zabiję gnoja.
T: Proszę pomóż mi.
N: Pomogę.
T: Przepraszam cię.
N: Nie masz za co. Nie powinienem cię tam puszczać.
Odwróciłaś się do niego przodem i zaczęłaś płakać. Przytulił cię mocno i pocałował w czoło.
T: Mogę się wykąpać ?
N: Zaraz ci dam inną koszulkę i ręcznik.
T: Dziękuje.
Niall wstał i wyciągnął z szafy czyste rzeczy. Zabrałaś je i poszłaś się umyć. Weszłaś pod prysznic. Wszystko strasznie cię bolało. Miałaś pełno ran na ciele. Normalnie powinnaś iść z tym do szpitala, ale co by było jak by się ktoś o tym dowiedział. Ubrałaś się w czyste ubrania. Wyszłaś z łazienki i usiadłaś na łóżku w sypialni. Wszedł Niall. Uklęknął przed tobą i chwycił twoją twarz. Ciągle i się patrzył w oczy.
N: Tego chciałaś ?
T: Nie.
N: Od teraz nie będziesz tam chodziła.
T: Ale.
N: Nie ma ale. Będziesz mieszkała ze mną i normalnie skończysz szkołę.
T: Nie. Nie chcę ci robić problemów.
N: Problemem dla mnie będzie to jak będziesz tam sama mieszkała. Muszę wiedzieć co robisz.
T: Niall.
N: Zrozum dziewczyno jesteś dla mnie najważniejsza. Nie mogę cię stracić. Kocham cię.
T: Co ?
N: Kocham cię i dlatego się o ciebie martwię.
T: Ty mnie kochasz ?
N: Tak.
Wtedy Niall przysunął się do ciebie i cie pocałował. Po chwili rozłączyliście swoje usta. Bardzo mocno przytuliłaś chłopaka.
T: Ja też cię kocham. Ale nie brzydzisz się mnie ?
N: Oszalałaś ?
T: Tylu ich było.
N: Było i już żadnego nie będzie. Już tam nie pójdziesz, obiecuję.
T: Boli mnie.
Niall wstał i zabrał cię na ręce. Położył cię na łóżku i poszedł gdzieś. Po chwili leżenia przyszedł do ciebie z herbatą. Usiadł obok ciebie. Dał ci do ręki kilka tabletek i herbatę. Wypiłaś to i się z powrotem położyłaś. Chłopak przykrył cię kołdrą i siedział przy tobie. Zaczął cię głaskać po głowie.
N: Spróbuj zasnąć.
T: Boję się.
N: Jestem przy tobie.
Po chwili zamknęłaś oczy i zasnęłaś. Obudziłaś się rano. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś, że Niall leży obok ciebie i ci się przygląda.
N: Jak się czujesz ?
T: Nie najlepiej.
N: Pojedziemy dziś do lekarza.
T: Ja nie chcę.
N: Ubierz się i jedziemy.
T: Ale ja nie mam ubrać.
N: No racja.
Chłopak wyciągnął z garderoby swoje szare dresowe spodnie i bluzę. Ubrałaś to i weszłaś do salonu.
T: Tylko się nie śmiej.
N: Wyglądasz uroczo.
T: Dobra, dobra. Jedźmy już.
N: Dojdziesz do windy ?
T: Chyba tak.
N: Chyba nie.
Niall zabrał cię na ręce. Zamknął mieszkanie i wszedł do z tobą do windy. Zjechaliście na podziemny parking. Po chwili siedziałaś już w samochodzie. Pojechaliście do szpitala. Po kilku godzinach badań chcięli cię zostawić w szpitalu, ale nie chciałaś. Wróciłaś z Niallem do jego domu. Minęły już 2 lata. Nadal jesteś z Niallem w szczęśliwym związku. Z gwałtem się wszystko wyjaśniło, ten gościu poszedł do paki, a ty próbujesz zapomnieć. Gdyby nie Niall nie dałabyś sobie rady.
________________________________________________
Troszkę krótki, przepraszam. :) Komentować.../ Lexii xx.
Wyzbierałaś się i wyszłaś z domu. Powoli szłaś w stronę przystanku. Po kilku minutach jechałaś już do klubu. Wysiadłaś niedaleko i zmierzałaś w stronę miejsca pracy. Jakiś czas później byłaś już w garderobie. Ubrałaś się i pomalowałaś, po chwili do pomieszczenia wszedł szef.
Sz: Musisz jechać.
T: To znaczy ?
Sz: Z tym gościem co ostatnio.
T: No dobra.
Sz: Tylko uważaj na niego i nie spieprz tego.
T: Ok.
Ubrałaś się troszkę inaczej i założyłaś czarny płaszczyk. Wyszłaś z klubu. Przed budynkiem stał już czarny samochód. Wsiadłaś do niego i przywitałaś się z klientem. Pojechaliście do jakiegoś hotelu. Weszłaś z nim do pokoju. Usiadłaś na łóżku. On się rozebrał i staną obok ciebie. Zaczął cię całować. Po chwili zrozumiałaś, że Niall miał racje. Wstałaś i udałaś się w stronę wyjścia. On do ciebie podszedł. Najpierw uderzył cię mocno w brzuch i w twarz. Rozebrał cię i walnął na łóżko. Bił cię i gwałcił. To było dla ciebie okropne. Po jakimś czasie wyszedł do łazienki. Zamknął się. Założyłaś na siebie majtki i płaszcz. Wyszłaś z pokoju. Jakimś cudem udało ci się dojechać do mieszkania Nialla. Jakiś czas temu kupił apartament w centrum Londynu. Weszłaś do budynku i pojechałaś na 10 piętro. Wyszłaś z windy i ledwo co podeszłaś do drzwi. Zapukałaś. Po chwili chłopak otworzył drzwi. Nie mógł uwierzyć w to co widzi.
N: Boże.
T: Pomóż mi proszę.
Upadłaś przed nim na ziemię. Chłopak cię podniósł i zaniósł do łóżka. Delikatnie ściągnął ci płaszczyk i założył ci swoją koszulkę. Położyłaś się i zamknęłaś oczy. Po chwili udało ci się zasnąć. Obudziłaś się widziałaś, że Horan stoi w drzwiach. Było ci tak głupio, że nie popatrzyłaś się na niego. Było ci wstyd. Podszedł do ciebie i położył się. Leżałaś na boku. On się do ciebie przytulił od tyłu. Zaczęłaś płakać.
N: Mówiłem.
T: Wiem.
N: Kto ci to zrobił ?
T: Ja nie chciałam.
N: On cię.
T: Bolało.
N: Zabiję gnoja.
T: Proszę pomóż mi.
N: Pomogę.
T: Przepraszam cię.
N: Nie masz za co. Nie powinienem cię tam puszczać.
Odwróciłaś się do niego przodem i zaczęłaś płakać. Przytulił cię mocno i pocałował w czoło.
T: Mogę się wykąpać ?
N: Zaraz ci dam inną koszulkę i ręcznik.
T: Dziękuje.
Niall wstał i wyciągnął z szafy czyste rzeczy. Zabrałaś je i poszłaś się umyć. Weszłaś pod prysznic. Wszystko strasznie cię bolało. Miałaś pełno ran na ciele. Normalnie powinnaś iść z tym do szpitala, ale co by było jak by się ktoś o tym dowiedział. Ubrałaś się w czyste ubrania. Wyszłaś z łazienki i usiadłaś na łóżku w sypialni. Wszedł Niall. Uklęknął przed tobą i chwycił twoją twarz. Ciągle i się patrzył w oczy.
N: Tego chciałaś ?
T: Nie.
N: Od teraz nie będziesz tam chodziła.
T: Ale.
N: Nie ma ale. Będziesz mieszkała ze mną i normalnie skończysz szkołę.
T: Nie. Nie chcę ci robić problemów.
N: Problemem dla mnie będzie to jak będziesz tam sama mieszkała. Muszę wiedzieć co robisz.
T: Niall.
N: Zrozum dziewczyno jesteś dla mnie najważniejsza. Nie mogę cię stracić. Kocham cię.
T: Co ?
N: Kocham cię i dlatego się o ciebie martwię.
T: Ty mnie kochasz ?
N: Tak.
Wtedy Niall przysunął się do ciebie i cie pocałował. Po chwili rozłączyliście swoje usta. Bardzo mocno przytuliłaś chłopaka.
T: Ja też cię kocham. Ale nie brzydzisz się mnie ?
N: Oszalałaś ?
T: Tylu ich było.
N: Było i już żadnego nie będzie. Już tam nie pójdziesz, obiecuję.
T: Boli mnie.
Niall wstał i zabrał cię na ręce. Położył cię na łóżku i poszedł gdzieś. Po chwili leżenia przyszedł do ciebie z herbatą. Usiadł obok ciebie. Dał ci do ręki kilka tabletek i herbatę. Wypiłaś to i się z powrotem położyłaś. Chłopak przykrył cię kołdrą i siedział przy tobie. Zaczął cię głaskać po głowie.
N: Spróbuj zasnąć.
T: Boję się.
N: Jestem przy tobie.
Po chwili zamknęłaś oczy i zasnęłaś. Obudziłaś się rano. Otworzyłaś oczy i zobaczyłaś, że Niall leży obok ciebie i ci się przygląda.
N: Jak się czujesz ?
T: Nie najlepiej.
N: Pojedziemy dziś do lekarza.
T: Ja nie chcę.
N: Ubierz się i jedziemy.
T: Ale ja nie mam ubrać.
N: No racja.
Chłopak wyciągnął z garderoby swoje szare dresowe spodnie i bluzę. Ubrałaś to i weszłaś do salonu.
T: Tylko się nie śmiej.
N: Wyglądasz uroczo.
T: Dobra, dobra. Jedźmy już.
N: Dojdziesz do windy ?
T: Chyba tak.
N: Chyba nie.
Niall zabrał cię na ręce. Zamknął mieszkanie i wszedł do z tobą do windy. Zjechaliście na podziemny parking. Po chwili siedziałaś już w samochodzie. Pojechaliście do szpitala. Po kilku godzinach badań chcięli cię zostawić w szpitalu, ale nie chciałaś. Wróciłaś z Niallem do jego domu. Minęły już 2 lata. Nadal jesteś z Niallem w szczęśliwym związku. Z gwałtem się wszystko wyjaśniło, ten gościu poszedł do paki, a ty próbujesz zapomnieć. Gdyby nie Niall nie dałabyś sobie rady.
________________________________________________
Troszkę krótki, przepraszam. :) Komentować.../ Lexii xx.
piątek, 22 lutego 2013
NIALL #32
Niall #32 część 1...
Masz dopiero szesnaście lat, a już musisz sama zająć się swoim życiem. Uczysz się jeszcze i chodzisz do pracy. W szkole ci idzie w miarę dobrze, a na robotę nie narzekasz. Chociaż nie jest ona marzeniem żadnej z nastolatek. Jest ci wstyd z tego powodu, że jesteś striptizerką, a czasami nie tylko. Strasznie się czujesz widząc kilkunastu facetów w okół ciebie, którzy patrzą się na twoje cycki i tyłek. Masz przynajmniej kasę. Co jest dla ciebie bardzo ważne. Jesteś jeszcze dzieckiem. Ale nie masz innego wyboru. Nigdzie indziej nie znajdziesz tak dobrze, na prawdę bardzo dobrze płatnej pracy. Wstałaś rano i poszłaś do szkoły, zaraz po lekcjach poszłaś na zakupy. Wróciłaś do domu. Rozpakowałaś zakupy i zrobiłaś sobie kanapkę. Poszłaś do sypialni. Przebrałaś się i zmyłaś makijaż. Napiłaś się kawy i wyszłaś z domu. Udałaś się w stronę przystanku. Pierwszy autobus ci uciekł więc usiadłaś i czekałaś, aż przyjedzie kolejny. Podjechał czarny samochód. Otworzyło się okno i ze środka wychylił się nie kto inny jak Niall Horan.
N: Hej.
W pierwszej chwili rozglądnęłaś się dookoła bo nie byłaś pewna czy mówi do ciebie, ale w odległości kilkunastu metrów nie było nikogo.
T: Hej.
N: Podwieźć cię gdzieś ?
T: Nie trzeba, czekam na autobus.
N: Chodź wsiadaj. Zaczyna padać i zmokniesz.
T: Ale nie chcę ci robić kłopotów.
N: To żaden kłopot wskakuj.
T: Ale na pewno.
N: Chodź.
Podeszłaś do samochodu i otwarłaś drzwi. Wsiadłaś niepewnie do samochodu. Po chwili odjechaliście.
N: Gdzie cię podwieźć ?
T: Nie musisz mnie zawozić. Wysadź mnie kawałek dalej, a ja sobie podejdę.
N: No ok jak uważasz. Jak masz na imię ?
T: (t.i.).
N: Ślicznie.
Zaczęliście troszkę rozmawiać. Nawet nie zauważyłaś, a byliście jakieś 5 minut drogi od klubu.
T: Tutaj wysiądę.
N: Ok.
Chłopak zatrzymał samochód. Otworzyłaś drzwi i już chciałaś wysiadać, ale blondyn złapał cię za nadgarstek.
N: Mam nadzieję, że nasza znajomość się na tym nie skończy.
T: Myślę, że nie.
N: Dałabyś mi swój numer ?
Podałaś mu numer i wysiadłaś z auta. Pomachałaś mu na pożegnanie i poszłaś w stronę klubu "Bingo". Po kilku minutach byłaś na miejscu. Weszłaś w bramę obok budynku i udałaś się w stronę drzwi, które prowadziły do podziemi. Weszłaś do środka i po chwili byłaś już w pokoju gdzie się szykowałaś z innymi dziewczynami. Przywitałyście się. Usiadłaś przed swoim lustrem i zaczęłaś robić fryzurę. Miałaś mocno natapirowanego koka. Zrobiłaś sobie bardzo mocny makijaż i zaczęłaś się ubierać. Włożyłaś na siebie czarny gorset i majtki z koronki. Na nogi założyłaś czarne buty na bardzo wysokim obcasie. Podeszłaś jeszcze do lustra i poprawiłaś usta bardzo mocną czerwoną szminką. Wtedy do garderoby wszedł szef.
Sz: Gotowa ?
T: Tak.
Sz: Piękna jak zawsze.
T: Dziękuje.
Sz: Zmykaj na górę bo zaraz musisz zaczynać. Dzisiaj pojawi się bardzo dużo klientów.
T: Coś jest ?
Sz: Jakiś facet organizuje imprezę dla kumpli.
T: Ok.
Sz: Wiesz, że masz dać z siebie wszystko i masz lat ?
T: Tak, tak 18.
Sz: No dobra wyjazd.
Poszłaś długim korytarzem, a później schodami prowadzącymi do klubu. Podeszłaś do barmana.
T: Ej nalejesz mi czegoś ?
K: Zaraz ci przyniosę.
T: Tylko wiesz mocne.
K: Małolata.
Uśmiechnęliście się do siebie i poszłaś na miejsce gdzie miałaś tańczyć. Wyszłaś na podest i zaczęłaś tańczyć. Powoli zaczęło przybywać ludzi w klubie. Po ponad godzinie tańczenia, zarobiłaś kilka stów, co było raczej niemożliwe. Tańczyłaś jeszcze niecałe pół godziny i miałaś przerwę. Udałaś się w stronę garderoby. Musiałaś przejść przez cały klub. Nagle ktoś cię złapał za rękę.
N: (t.i.).
Popatrzyłaś się na niego z przerażeniem, obok niego stał Harry. Popatrzyłaś mu w oczy i uciekłaś do garderoby.
H: Kto to był ?
N: Ta dziewczyna.
H: Ta o której dzisiaj ciągle gadasz ?
N: No tak.
H: Przecież mówiłeś, że jest taka drobniutka i skryta w sobie.
N: Przynajmniej na taką wyglądała.
Wyszłaś z garderoby, miałaś cichą nadzieję, że już sobie poszli. Znowu była kolej na ciebie. Udałaś się w stronę miejsca gdzie tańczyłaś. Minęła godzina. Nagle zobaczyłaś kilka metrów od ciebie, niedaleko stał Niall z Harrym. W pierwszym momencie nie wiedziałaś co zrobić. Starałaś się nie zwracać na nich uwagi, ale było to bardzo trudne. Po chwili podszedł do ciebie szef. Kucnęłaś na podeście, nachylił się nad tobą i wyszeptał do ucha.
Sz: Jest mega nadziany klient. Idź na pół godzinki. Skasuj go porządnie, widać, że nie żałuje kasy. Ten co stoi przy barze.
T: Dobra.
Widziałaś, że Niall ciągle nie spuszcza cię z oka. Podeszłaś do mężczyzny, pocałowałaś go w policzek. Chwycił cię w talii i zaczęliście zmierzać w stronę schodów. Akurat tam musiał stać Horan. Przechodząc obok niego, wasze spojrzenia się spotkały. Widziałaś w jego oczach taką niechęć do ciebie. Udałaś się z nim na górę. Weszłaś do pokoju i zamknęłaś drzwi. Najpierw wykonałaś dla niego taniec, a później się z nim przespałaś. Rzadko się zdarzało żebyś sypiała z klientami. Szef był bardzo na to uczulony, żebyś tego nie robiła, chyba że trafiał się jakiś na prawdę bogaty klient. Poszłaś z powrotem tańczyć. Godziny mijały, a ty miałaś jeszcze kilku klientów. Czułaś się okropnie. Noc przeleciała ci bardzo szybko. Około 4 nad ranem przyszły inne dziewczyny. Poszłaś do garderoby. Zmyłaś lekko makijaż i przebrałaś się w swoje ciuchy.
K: Zaczekasz na mnie ?
T: No pewnie.
K: Tylko się przebiorę i zmyje ten syf.
T: Będę czekała na polu.
K: Ok to za kilka minut będę.
Wyszłaś przed budynek. Usiadłaś niedaleko parkingu na murku i wyciągnęłaś papierosa z torebki zapaliłaś go. Zaczęłaś myśleć, że pierwszy raz spałaś z tyloma mężczyznami jednej nocy. Czułaś do siebie obrzydzenie. Zamknęłaś oczy i po policzku zaczęły spływać ci łzy. Po chwili zobaczyłaś, że w twoją stronę idzie Niall. Stanął obok ciebie.
N: Dlaczego to robisz ?
T: Co cię to interesuje ?
N: Oszalałaś.
T: Przestań. To nie twój zasrany interes czym się zajmuję.
N: Ile ty właściwie masz lat ?
T: 18.
N: A tak na prawdę ?
T: Tyle ile słyszałeś.
N: Widzę, że kłamiesz.
T: Nie kłamie.
N: (t.i.).
T: 16.
N: Kurwa, dziewczyno chcesz sobie spieprzyć całe życie.
T: Skończ.
N: Ale tak właściwie to dlaczego ?
T: Zrozum, mam szesnaście lat mieszkam sama i jakoś muszę siebie utrzymać i mieszkanie. A jeszcze się uczę.
N: Są inne sposoby na zarabianie pieniędzy.
T: Nigdzie nie dostanę tyle ile tutaj.
N: Chodź zawiozę cię do domu.
T: Dam sobie radę.
N: Chodź.
Poszłaś powiedzieć koleżance, że na nią nie zaczekasz i pojechałaś z chłopakiem. W samochodzie opowiedziałaś mu o swoim całym życiu. Po jakimś czasie byliście już pod kamienicą w której mieszkasz. Pożegnałaś się i poszłaś do domu. Minęły już 3 miesiące odkąd poznałaś Nialla. Nie widziałaś go już dwa tygodnie, bo miał w innych krajach koncerty. Po paru dniach usłyszałaś dzwonek do drzwi. Podeszłaś do nich i otworzyłaś. Przyjechał Niall.
N: Hej.
T: No hej, wchodź.
Rozmawiałaś z nim trochę. Jakiś czas temu, obiecałaś mu, że nie będziesz chodziła już do tego klubu. On ci ufał. Wszedł do salonu. Na kanapie leżały ciuchy z nocy. Głupia ich nie schowałaś.
N: Obiecałaś, że nie będziesz.
T: Muszę z czegoś żyć.
N: Ale nie w taki sposób.
T: Przestań. Znowu mi będziesz mówił co mam robić ?
N: Nie chcę żebyś sypiała z tymi facetami za kasę.
T: Moja sprawa z kim sypiam.
N: Ty na prawdę nie czujesz się jak...
T: Dziwka ? Tak czuje się jak zwykła kurwa i nie mogę sobie z tym dać rady.
Zaczęłaś pakować ubrania do torby.
N: Gdzie ty idziesz ?
T: Do pracy.
N: Pracy ? Zajebiście.
T: Kurwa zostaw mnie.
N: Dobra spadam stąd.
____________________________________________
Kolejna część będzie wieczorem !! :)/ Lexii xx.
Masz dopiero szesnaście lat, a już musisz sama zająć się swoim życiem. Uczysz się jeszcze i chodzisz do pracy. W szkole ci idzie w miarę dobrze, a na robotę nie narzekasz. Chociaż nie jest ona marzeniem żadnej z nastolatek. Jest ci wstyd z tego powodu, że jesteś striptizerką, a czasami nie tylko. Strasznie się czujesz widząc kilkunastu facetów w okół ciebie, którzy patrzą się na twoje cycki i tyłek. Masz przynajmniej kasę. Co jest dla ciebie bardzo ważne. Jesteś jeszcze dzieckiem. Ale nie masz innego wyboru. Nigdzie indziej nie znajdziesz tak dobrze, na prawdę bardzo dobrze płatnej pracy. Wstałaś rano i poszłaś do szkoły, zaraz po lekcjach poszłaś na zakupy. Wróciłaś do domu. Rozpakowałaś zakupy i zrobiłaś sobie kanapkę. Poszłaś do sypialni. Przebrałaś się i zmyłaś makijaż. Napiłaś się kawy i wyszłaś z domu. Udałaś się w stronę przystanku. Pierwszy autobus ci uciekł więc usiadłaś i czekałaś, aż przyjedzie kolejny. Podjechał czarny samochód. Otworzyło się okno i ze środka wychylił się nie kto inny jak Niall Horan.
N: Hej.
W pierwszej chwili rozglądnęłaś się dookoła bo nie byłaś pewna czy mówi do ciebie, ale w odległości kilkunastu metrów nie było nikogo.
T: Hej.
N: Podwieźć cię gdzieś ?
T: Nie trzeba, czekam na autobus.
N: Chodź wsiadaj. Zaczyna padać i zmokniesz.
T: Ale nie chcę ci robić kłopotów.
N: To żaden kłopot wskakuj.
T: Ale na pewno.
N: Chodź.
Podeszłaś do samochodu i otwarłaś drzwi. Wsiadłaś niepewnie do samochodu. Po chwili odjechaliście.
N: Gdzie cię podwieźć ?
T: Nie musisz mnie zawozić. Wysadź mnie kawałek dalej, a ja sobie podejdę.
N: No ok jak uważasz. Jak masz na imię ?
T: (t.i.).
N: Ślicznie.
Zaczęliście troszkę rozmawiać. Nawet nie zauważyłaś, a byliście jakieś 5 minut drogi od klubu.
T: Tutaj wysiądę.
N: Ok.
Chłopak zatrzymał samochód. Otworzyłaś drzwi i już chciałaś wysiadać, ale blondyn złapał cię za nadgarstek.
N: Mam nadzieję, że nasza znajomość się na tym nie skończy.
T: Myślę, że nie.
N: Dałabyś mi swój numer ?
Podałaś mu numer i wysiadłaś z auta. Pomachałaś mu na pożegnanie i poszłaś w stronę klubu "Bingo". Po kilku minutach byłaś na miejscu. Weszłaś w bramę obok budynku i udałaś się w stronę drzwi, które prowadziły do podziemi. Weszłaś do środka i po chwili byłaś już w pokoju gdzie się szykowałaś z innymi dziewczynami. Przywitałyście się. Usiadłaś przed swoim lustrem i zaczęłaś robić fryzurę. Miałaś mocno natapirowanego koka. Zrobiłaś sobie bardzo mocny makijaż i zaczęłaś się ubierać. Włożyłaś na siebie czarny gorset i majtki z koronki. Na nogi założyłaś czarne buty na bardzo wysokim obcasie. Podeszłaś jeszcze do lustra i poprawiłaś usta bardzo mocną czerwoną szminką. Wtedy do garderoby wszedł szef.
Sz: Gotowa ?
T: Tak.
Sz: Piękna jak zawsze.
T: Dziękuje.
Sz: Zmykaj na górę bo zaraz musisz zaczynać. Dzisiaj pojawi się bardzo dużo klientów.
T: Coś jest ?
Sz: Jakiś facet organizuje imprezę dla kumpli.
T: Ok.
Sz: Wiesz, że masz dać z siebie wszystko i masz lat ?
T: Tak, tak 18.
Sz: No dobra wyjazd.
Poszłaś długim korytarzem, a później schodami prowadzącymi do klubu. Podeszłaś do barmana.
T: Ej nalejesz mi czegoś ?
K: Zaraz ci przyniosę.
T: Tylko wiesz mocne.
K: Małolata.
Uśmiechnęliście się do siebie i poszłaś na miejsce gdzie miałaś tańczyć. Wyszłaś na podest i zaczęłaś tańczyć. Powoli zaczęło przybywać ludzi w klubie. Po ponad godzinie tańczenia, zarobiłaś kilka stów, co było raczej niemożliwe. Tańczyłaś jeszcze niecałe pół godziny i miałaś przerwę. Udałaś się w stronę garderoby. Musiałaś przejść przez cały klub. Nagle ktoś cię złapał za rękę.
N: (t.i.).
Popatrzyłaś się na niego z przerażeniem, obok niego stał Harry. Popatrzyłaś mu w oczy i uciekłaś do garderoby.
H: Kto to był ?
N: Ta dziewczyna.
H: Ta o której dzisiaj ciągle gadasz ?
N: No tak.
H: Przecież mówiłeś, że jest taka drobniutka i skryta w sobie.
N: Przynajmniej na taką wyglądała.
Wyszłaś z garderoby, miałaś cichą nadzieję, że już sobie poszli. Znowu była kolej na ciebie. Udałaś się w stronę miejsca gdzie tańczyłaś. Minęła godzina. Nagle zobaczyłaś kilka metrów od ciebie, niedaleko stał Niall z Harrym. W pierwszym momencie nie wiedziałaś co zrobić. Starałaś się nie zwracać na nich uwagi, ale było to bardzo trudne. Po chwili podszedł do ciebie szef. Kucnęłaś na podeście, nachylił się nad tobą i wyszeptał do ucha.
Sz: Jest mega nadziany klient. Idź na pół godzinki. Skasuj go porządnie, widać, że nie żałuje kasy. Ten co stoi przy barze.
T: Dobra.
Widziałaś, że Niall ciągle nie spuszcza cię z oka. Podeszłaś do mężczyzny, pocałowałaś go w policzek. Chwycił cię w talii i zaczęliście zmierzać w stronę schodów. Akurat tam musiał stać Horan. Przechodząc obok niego, wasze spojrzenia się spotkały. Widziałaś w jego oczach taką niechęć do ciebie. Udałaś się z nim na górę. Weszłaś do pokoju i zamknęłaś drzwi. Najpierw wykonałaś dla niego taniec, a później się z nim przespałaś. Rzadko się zdarzało żebyś sypiała z klientami. Szef był bardzo na to uczulony, żebyś tego nie robiła, chyba że trafiał się jakiś na prawdę bogaty klient. Poszłaś z powrotem tańczyć. Godziny mijały, a ty miałaś jeszcze kilku klientów. Czułaś się okropnie. Noc przeleciała ci bardzo szybko. Około 4 nad ranem przyszły inne dziewczyny. Poszłaś do garderoby. Zmyłaś lekko makijaż i przebrałaś się w swoje ciuchy.
K: Zaczekasz na mnie ?
T: No pewnie.
K: Tylko się przebiorę i zmyje ten syf.
T: Będę czekała na polu.
K: Ok to za kilka minut będę.
Wyszłaś przed budynek. Usiadłaś niedaleko parkingu na murku i wyciągnęłaś papierosa z torebki zapaliłaś go. Zaczęłaś myśleć, że pierwszy raz spałaś z tyloma mężczyznami jednej nocy. Czułaś do siebie obrzydzenie. Zamknęłaś oczy i po policzku zaczęły spływać ci łzy. Po chwili zobaczyłaś, że w twoją stronę idzie Niall. Stanął obok ciebie.
N: Dlaczego to robisz ?
T: Co cię to interesuje ?
N: Oszalałaś.
T: Przestań. To nie twój zasrany interes czym się zajmuję.
N: Ile ty właściwie masz lat ?
T: 18.
N: A tak na prawdę ?
T: Tyle ile słyszałeś.
N: Widzę, że kłamiesz.
T: Nie kłamie.
N: (t.i.).
T: 16.
N: Kurwa, dziewczyno chcesz sobie spieprzyć całe życie.
T: Skończ.
N: Ale tak właściwie to dlaczego ?
T: Zrozum, mam szesnaście lat mieszkam sama i jakoś muszę siebie utrzymać i mieszkanie. A jeszcze się uczę.
N: Są inne sposoby na zarabianie pieniędzy.
T: Nigdzie nie dostanę tyle ile tutaj.
N: Chodź zawiozę cię do domu.
T: Dam sobie radę.
N: Chodź.
Poszłaś powiedzieć koleżance, że na nią nie zaczekasz i pojechałaś z chłopakiem. W samochodzie opowiedziałaś mu o swoim całym życiu. Po jakimś czasie byliście już pod kamienicą w której mieszkasz. Pożegnałaś się i poszłaś do domu. Minęły już 3 miesiące odkąd poznałaś Nialla. Nie widziałaś go już dwa tygodnie, bo miał w innych krajach koncerty. Po paru dniach usłyszałaś dzwonek do drzwi. Podeszłaś do nich i otworzyłaś. Przyjechał Niall.
N: Hej.
T: No hej, wchodź.
Rozmawiałaś z nim trochę. Jakiś czas temu, obiecałaś mu, że nie będziesz chodziła już do tego klubu. On ci ufał. Wszedł do salonu. Na kanapie leżały ciuchy z nocy. Głupia ich nie schowałaś.
N: Obiecałaś, że nie będziesz.
T: Muszę z czegoś żyć.
N: Ale nie w taki sposób.
T: Przestań. Znowu mi będziesz mówił co mam robić ?
N: Nie chcę żebyś sypiała z tymi facetami za kasę.
T: Moja sprawa z kim sypiam.
N: Ty na prawdę nie czujesz się jak...
T: Dziwka ? Tak czuje się jak zwykła kurwa i nie mogę sobie z tym dać rady.
Zaczęłaś pakować ubrania do torby.
N: Gdzie ty idziesz ?
T: Do pracy.
N: Pracy ? Zajebiście.
T: Kurwa zostaw mnie.
N: Dobra spadam stąd.
____________________________________________
Kolejna część będzie wieczorem !! :)/ Lexii xx.
czwartek, 21 lutego 2013
NIALL #31 (+18)
Niall #31
Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Podeszłaś do nich i otworzyłaś. Zobaczyłaś wielki bukiet róż zza których widniała tylko główka twojego kochanego blondynka.
T: Niall, jesteś tam ?
N: Jestem. To dla ciebie.
T: Ojej, dziękuje.
Chłopak wszedł do domu i kierował się w stronę kuchni. Położył kwiaty na stole i odwrócił się w twoją stronę. Podeszłaś do niego i bardzo mocno go przytuliłaś.
T: Dziękuje.
N: Nie ma za co.
T: Ale tak właściwie to z jakiej to okazji ?
N: Za to, że przy mnie jesteś.
T: Zawsze będę.
N: Jesteś najlepsza.
T: A no wiem.
N: Mam coś jeszcze dla ciebie.
T: Nie przesadzasz ?
N: Nie.
Uśmiechnęłaś się i wtuliłaś mocniej w swojego przyjaciela. Chłopak wyciągnął z kieszonki spodni podłużne pudełeczko. Otworzyłaś je, a w środku była złota bransoletka z wygrawerowanym napisem "Jesteś jedyna".
T: O boże jaka piękna.
N: Podoba się ?
T: Jest wspaniała, nie musiałeś tego robić.
N: Musiałem. Chcę żebyś ją nosiła cały czas i przypominała sobie o mnie jak pojadę w trasę.
T: Jutro jedziesz.
N: No tak. Między innymi przyszedłem się pożegnać.
T: Ale ja nie chcę się żegnać.
N: Wiesz, że ja też.
Jeszcze raz go bardzo mocno przytuliłaś. I po twoim policzku spłynęła łza. Niall to zauważył i sam zaczął płakać.
N: Księżniczko nie płacz.
T: Sam płaczesz.
Pocałował cię w czoło i znowu mocno wtulił w swoje ramiona.
N: NA mnie już czas.
T: Wiem.
N: Będę tęsknić.
T: Ja też i to bardzo.
N: Nie martw się szybko zleci i znowu się zobaczymy.
T: Mam nadzieję.
Ponownie zostałaś obdarowana pocałunkiem od Nialla w policzek, po czym chłopak wyszedł. Oparłaś się o blat kuchenny i zaczęłaś płakać. Kiedy wyszedł poczułaś straszliwe ukłucie w klatce piersiowej. Wtedy pierwszy raz pomyślałaś, że go na prawdę kochasz. Swoje najlepszego przyjaciela. Dziwnie się z tym czułaś. Nie chciałaś niszczyć tego co zdołaliście stworzyć przez te lata. Mijały tygodnie, a ty nadal go nie widziałaś. Wtedy doszło do ciebie to że go kochasz. Wtedy kiedy wyjeżdżał to nie byłaś tego pewna, ale teraz bez względu na wszystko postanowiłaś mu o tym powiedzieć. Został ci tylko telefon. Nie widziałaś się z nim już 3 miesiące i bardzo cierpiałaś. Czułaś wielką pustkę w środku. Tego wieczoru usiadłaś na kanapie i podniosłaś telefon ze stolika. Wybrałaś numer chłopaka i wcisnęłaś zieloną słuchawkę. Usłyszałaś kilka sygnałów, kiedy po drugiej stronie odezwał się głos chłopaka.
N: Halo ?
T: Hej Niall.
N: Hej właśnie miałem do ciebie dzwonić.
T: Jak tam ?
N: No jest ciężko.
T: Dlaczego ?
N: o ciebie tu nie ma.
T: Tęsknie.
N: Właśnie chciałem z tobą o czymś bardzo ważnym porozmawiać.
T: Zaczekaj bo ja też.
N: No to mów pierwsza.
T: Dopiero teraz, jak się nie widzimy tyle czasu.
N: Tak ?
T: Bo teraz sobie uświadomiłaś, że ja cię.
N: Ej (t.i.) mów bo się denerwuje.
T: Kocham cię.
N: Ja ciebie też kocham.
T: Ale Niall, źle mnie zrozumiałeś.
N: To znaczy ?
T: Nie kocham cię jak przyjaciela, tylko jak chłopaka.
Przez chwilę była cisza w słuchawce. Wtedy sobie pomyślałaś, że spieprzyłaś wszystko. Waszą całą przyjaźń.
T: Niall, przepraszam nie powinnam tego mówić.
N: Nie czekaj. Ja się tylko zastanawiam czy ty mi czytasz w myślach ?
T: Co ?
N: Chciałem ci to samo powiedzieć. Kocham cię.
T: Kochasz ?
N: Kocham i to bardzo.
Po chwili rozmowy rozłączyłaś się i przez chwilę nie mogłaś uwierzyć, że on też darzy cię tym samym uczuciem. Po chwili rozpłakałaś się ze szczęścia. Mijały kolejne tygodnie, a ty nie mogłaś się doczekać kiedy zobaczysz się z Niallem. Dzisiaj jest ten dzień. Wracają. Wstałaś z łóżka i poszłaś się przygotować. Zrobiłaś lekki makijaż i rozpuściłaś włosy. Ubrałaś luźną, zwiewną sukienkę z koronki i czarne buty na wysokim obcasie. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do samochodu. Po niecałej godzinie byłaś na miejscu. Wysiadłaś z auta i poszłaś na lotnisko. Kierowałaś się w miejsce gdzie masz czekać na chłopaków. Po chwili zobaczyłaś chłopaków idących w twoją stroną. Na Nialla twarzy było widać niesamowity uśmiech. Chłopak rzucił torbę i zaczął biec w twoją stronę. Po chwili bardzo mocno cię przytulił i wpił się w twoje usta. W końcu zasmakowałaś tego o czym marzyłaś. Przez kilka minut staliście w swoich objęciach, ciągle się całując.
N: Bardzo długo na to czekałem.
T: Kocham cię.
N: Ja ciebie również.
Przytuliliście się do siebie i ruszyliście w stronę wyjścia, razem z chłopakami. Pojechaliście prosto do twojego domu. Weszliście i zaczęliście się całować. Stanęliście w przedpokoju.
N: Chcesz ?
T: Bardzo.
Uśmiechnęłaś się i zaczęliście się rozbierać. Niall rozpiął ci zamek od sukienki i delikatnie zsunął ją z ramion, która lekko zsunęła się po twoim ciele i upadła na ziemię. Horan ciągle cię całował i ściągnął koszulkę. Chwycił cię w talii i mocno do siebie przyciągnął. Ciągle cię całując. Zabrał cię na ręce i zaniósł do sypialni. Położył delikatnie na łóżku i ściągnął spodnie. Ciągle się na niego patrzyłaś. Wyglądał tak wspaniale. Po chwili nachylił się nad tobą w samych bokserkach. Popatrzył ci się w oczy.
N: Na prawdę cię kocham.
T: Ja ciebie też.
N: Mam być delikatny ?
T: Nie. Za długo na to czekałam. Nie gadaj już tyle i zrób to co do ciebie należy.
N: Jak sobie życzysz.
Chłopak zerwał z ciebie stanik i zaczął całować twój biust.
T: Niall, błagam cię.
N: Daj mi chwilkę.
T: Niall.
N: Proszę. Chcę się tobą nacieszyć.
T: Teraz mnie będziesz miał codziennie. Błagam cię już dłużej nie wytrzymam.
Chłopak ściągnął z siebie bokserki, a po chwili pozbył się twoich majtek. Nachylił się nad tobą i popatrzył ci się w oczy. Chwyciłaś go za szyję i przyciągnęłaś go do siebie i go pocałowałaś.
T: Niall, nie każ mi czekać.
N: Kocham cię.
Po tych słowach chłopak jednym ruchem wszedł w ciebie. Na początku lekko się poruszał lecz z czasem jego ruchy stały się gwałtowniejsze. Czułaś wielką przyjemność tym że był w tobie. Poruszał się tak idealnie. Po chwili wyczułaś w jego oddechu i cichych stękaniach, że nie ma już siły.
T: Nie masz już siły ?
N: Mam.
T: Widzę kochanie.
Nie wychodząc z ciebie chłopak położył się na łóżku, a ty siedziałaś na nim. Zaczęłaś ruszać się w górę i w dół, w przód i w tył robiąc tym samym przyjemność sobie jak i Niallowi.
T: Niall.
N: O boże.
T: Kurwa.
N: Nie wytrzymam.
Chłopak cię podniósł i położył na brzuchu. Chwycił cię lekko pod brzuchem i podciągnął. Byłaś lekko wypięta. Mocno przytrzymał twoje pośladki i wbił się w ciebie. Bolało cię bardziej.
N: Kurwa.
T: Boże ja już dłużej nie wytrzymam.
N: Jeszcze tylko kilka chwil.
Jego ruchy stały się o wiele gwałtowniejsze, szybsze i mocniejsze. Zaczęło cię bardziej boleć.
T: Niall.
N: Co ?
T: Przestań.
Chłopak dalej w ciebie wchodził.
T: Niall.
N: No ?
T: Kurwa boli kretynie.
N: Jezu przepraszam.
Odwróciłaś się znowu na plecy, a on był nad tobą. Wbił się w ciebie tym razem bardziej delikatnie.
T: Dobra mocniej.
N: Nie chcę żebyś cierpiała.
T: Niall mocniej.
Jego ostatnie ruchy były jeszcze mocniejsze i głębsze. Nagle poczułaś niesamowite mrowienie na swojej koleżance, a Nialla penis zaczął cały drżeć. Po chwili poczułaś gorąco w sobie i wtedy sama szczytowałaś. Niall wypuścił w tobie swoje płyny. Zdyszany pocałował cię w czoło, w momencie kiedy zamknęłaś oczy. Powoli wyszedł z ciebie i położył się obok.
N: To było wspaniałe.
T: Nigdy nie czułam czegoś takiego. Nigdy.
N: Byłaś niesamowita. Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Przytuliłaś się do niego i leżeliście w swoich objęciach kilka godzin.
___________________________________________
Wyszedł nieplanowany +18 !! :D mam nadzieję, że się spodoba !! :D/ Lexii xx.
Usłyszałaś dzwonek do drzwi. Podeszłaś do nich i otworzyłaś. Zobaczyłaś wielki bukiet róż zza których widniała tylko główka twojego kochanego blondynka.
T: Niall, jesteś tam ?
N: Jestem. To dla ciebie.
T: Ojej, dziękuje.
Chłopak wszedł do domu i kierował się w stronę kuchni. Położył kwiaty na stole i odwrócił się w twoją stronę. Podeszłaś do niego i bardzo mocno go przytuliłaś.
T: Dziękuje.
N: Nie ma za co.
T: Ale tak właściwie to z jakiej to okazji ?
N: Za to, że przy mnie jesteś.
T: Zawsze będę.
N: Jesteś najlepsza.
T: A no wiem.
N: Mam coś jeszcze dla ciebie.
T: Nie przesadzasz ?
N: Nie.
Uśmiechnęłaś się i wtuliłaś mocniej w swojego przyjaciela. Chłopak wyciągnął z kieszonki spodni podłużne pudełeczko. Otworzyłaś je, a w środku była złota bransoletka z wygrawerowanym napisem "Jesteś jedyna".
T: O boże jaka piękna.
N: Podoba się ?
T: Jest wspaniała, nie musiałeś tego robić.
N: Musiałem. Chcę żebyś ją nosiła cały czas i przypominała sobie o mnie jak pojadę w trasę.
T: Jutro jedziesz.
N: No tak. Między innymi przyszedłem się pożegnać.
T: Ale ja nie chcę się żegnać.
N: Wiesz, że ja też.
Jeszcze raz go bardzo mocno przytuliłaś. I po twoim policzku spłynęła łza. Niall to zauważył i sam zaczął płakać.
N: Księżniczko nie płacz.
T: Sam płaczesz.
Pocałował cię w czoło i znowu mocno wtulił w swoje ramiona.
N: NA mnie już czas.
T: Wiem.
N: Będę tęsknić.
T: Ja też i to bardzo.
N: Nie martw się szybko zleci i znowu się zobaczymy.
T: Mam nadzieję.
Ponownie zostałaś obdarowana pocałunkiem od Nialla w policzek, po czym chłopak wyszedł. Oparłaś się o blat kuchenny i zaczęłaś płakać. Kiedy wyszedł poczułaś straszliwe ukłucie w klatce piersiowej. Wtedy pierwszy raz pomyślałaś, że go na prawdę kochasz. Swoje najlepszego przyjaciela. Dziwnie się z tym czułaś. Nie chciałaś niszczyć tego co zdołaliście stworzyć przez te lata. Mijały tygodnie, a ty nadal go nie widziałaś. Wtedy doszło do ciebie to że go kochasz. Wtedy kiedy wyjeżdżał to nie byłaś tego pewna, ale teraz bez względu na wszystko postanowiłaś mu o tym powiedzieć. Został ci tylko telefon. Nie widziałaś się z nim już 3 miesiące i bardzo cierpiałaś. Czułaś wielką pustkę w środku. Tego wieczoru usiadłaś na kanapie i podniosłaś telefon ze stolika. Wybrałaś numer chłopaka i wcisnęłaś zieloną słuchawkę. Usłyszałaś kilka sygnałów, kiedy po drugiej stronie odezwał się głos chłopaka.
N: Halo ?
T: Hej Niall.
N: Hej właśnie miałem do ciebie dzwonić.
T: Jak tam ?
N: No jest ciężko.
T: Dlaczego ?
N: o ciebie tu nie ma.
T: Tęsknie.
N: Właśnie chciałem z tobą o czymś bardzo ważnym porozmawiać.
T: Zaczekaj bo ja też.
N: No to mów pierwsza.
T: Dopiero teraz, jak się nie widzimy tyle czasu.
N: Tak ?
T: Bo teraz sobie uświadomiłaś, że ja cię.
N: Ej (t.i.) mów bo się denerwuje.
T: Kocham cię.
N: Ja ciebie też kocham.
T: Ale Niall, źle mnie zrozumiałeś.
N: To znaczy ?
T: Nie kocham cię jak przyjaciela, tylko jak chłopaka.
Przez chwilę była cisza w słuchawce. Wtedy sobie pomyślałaś, że spieprzyłaś wszystko. Waszą całą przyjaźń.
T: Niall, przepraszam nie powinnam tego mówić.
N: Nie czekaj. Ja się tylko zastanawiam czy ty mi czytasz w myślach ?
T: Co ?
N: Chciałem ci to samo powiedzieć. Kocham cię.
T: Kochasz ?
N: Kocham i to bardzo.
Po chwili rozmowy rozłączyłaś się i przez chwilę nie mogłaś uwierzyć, że on też darzy cię tym samym uczuciem. Po chwili rozpłakałaś się ze szczęścia. Mijały kolejne tygodnie, a ty nie mogłaś się doczekać kiedy zobaczysz się z Niallem. Dzisiaj jest ten dzień. Wracają. Wstałaś z łóżka i poszłaś się przygotować. Zrobiłaś lekki makijaż i rozpuściłaś włosy. Ubrałaś luźną, zwiewną sukienkę z koronki i czarne buty na wysokim obcasie. Wyszłaś z domu i wsiadłaś do samochodu. Po niecałej godzinie byłaś na miejscu. Wysiadłaś z auta i poszłaś na lotnisko. Kierowałaś się w miejsce gdzie masz czekać na chłopaków. Po chwili zobaczyłaś chłopaków idących w twoją stroną. Na Nialla twarzy było widać niesamowity uśmiech. Chłopak rzucił torbę i zaczął biec w twoją stronę. Po chwili bardzo mocno cię przytulił i wpił się w twoje usta. W końcu zasmakowałaś tego o czym marzyłaś. Przez kilka minut staliście w swoich objęciach, ciągle się całując.
N: Bardzo długo na to czekałem.
T: Kocham cię.
N: Ja ciebie również.
Przytuliliście się do siebie i ruszyliście w stronę wyjścia, razem z chłopakami. Pojechaliście prosto do twojego domu. Weszliście i zaczęliście się całować. Stanęliście w przedpokoju.
N: Chcesz ?
T: Bardzo.
Uśmiechnęłaś się i zaczęliście się rozbierać. Niall rozpiął ci zamek od sukienki i delikatnie zsunął ją z ramion, która lekko zsunęła się po twoim ciele i upadła na ziemię. Horan ciągle cię całował i ściągnął koszulkę. Chwycił cię w talii i mocno do siebie przyciągnął. Ciągle cię całując. Zabrał cię na ręce i zaniósł do sypialni. Położył delikatnie na łóżku i ściągnął spodnie. Ciągle się na niego patrzyłaś. Wyglądał tak wspaniale. Po chwili nachylił się nad tobą w samych bokserkach. Popatrzył ci się w oczy.
N: Na prawdę cię kocham.
T: Ja ciebie też.
N: Mam być delikatny ?
T: Nie. Za długo na to czekałam. Nie gadaj już tyle i zrób to co do ciebie należy.
N: Jak sobie życzysz.
Chłopak zerwał z ciebie stanik i zaczął całować twój biust.
T: Niall, błagam cię.
N: Daj mi chwilkę.
T: Niall.
N: Proszę. Chcę się tobą nacieszyć.
T: Teraz mnie będziesz miał codziennie. Błagam cię już dłużej nie wytrzymam.
Chłopak ściągnął z siebie bokserki, a po chwili pozbył się twoich majtek. Nachylił się nad tobą i popatrzył ci się w oczy. Chwyciłaś go za szyję i przyciągnęłaś go do siebie i go pocałowałaś.
T: Niall, nie każ mi czekać.
N: Kocham cię.
Po tych słowach chłopak jednym ruchem wszedł w ciebie. Na początku lekko się poruszał lecz z czasem jego ruchy stały się gwałtowniejsze. Czułaś wielką przyjemność tym że był w tobie. Poruszał się tak idealnie. Po chwili wyczułaś w jego oddechu i cichych stękaniach, że nie ma już siły.
T: Nie masz już siły ?
N: Mam.
T: Widzę kochanie.
Nie wychodząc z ciebie chłopak położył się na łóżku, a ty siedziałaś na nim. Zaczęłaś ruszać się w górę i w dół, w przód i w tył robiąc tym samym przyjemność sobie jak i Niallowi.
T: Niall.
N: O boże.
T: Kurwa.
N: Nie wytrzymam.
Chłopak cię podniósł i położył na brzuchu. Chwycił cię lekko pod brzuchem i podciągnął. Byłaś lekko wypięta. Mocno przytrzymał twoje pośladki i wbił się w ciebie. Bolało cię bardziej.
N: Kurwa.
T: Boże ja już dłużej nie wytrzymam.
N: Jeszcze tylko kilka chwil.
Jego ruchy stały się o wiele gwałtowniejsze, szybsze i mocniejsze. Zaczęło cię bardziej boleć.
T: Niall.
N: Co ?
T: Przestań.
Chłopak dalej w ciebie wchodził.
T: Niall.
N: No ?
T: Kurwa boli kretynie.
N: Jezu przepraszam.
Odwróciłaś się znowu na plecy, a on był nad tobą. Wbił się w ciebie tym razem bardziej delikatnie.
T: Dobra mocniej.
N: Nie chcę żebyś cierpiała.
T: Niall mocniej.
Jego ostatnie ruchy były jeszcze mocniejsze i głębsze. Nagle poczułaś niesamowite mrowienie na swojej koleżance, a Nialla penis zaczął cały drżeć. Po chwili poczułaś gorąco w sobie i wtedy sama szczytowałaś. Niall wypuścił w tobie swoje płyny. Zdyszany pocałował cię w czoło, w momencie kiedy zamknęłaś oczy. Powoli wyszedł z ciebie i położył się obok.
N: To było wspaniałe.
T: Nigdy nie czułam czegoś takiego. Nigdy.
N: Byłaś niesamowita. Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Przytuliłaś się do niego i leżeliście w swoich objęciach kilka godzin.
___________________________________________
Wyszedł nieplanowany +18 !! :D mam nadzieję, że się spodoba !! :D/ Lexii xx.
wtorek, 19 lutego 2013
ZAYN #8 smutny
Zayn #8
Włącz: http://www.youtube.com/watch?v=OpQFFLBMEPI&feature=player_embedded
_________________________________________________________
Stanęłaś na moście. Na moście który stanowił granicę, granicę twojego życia. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś myśleć, dlaczego ciebie to spotkało ? Dlaczego to on zginą ? Dlaczego to nie byłaś ty ? No właśnie dlaczego... To słowo nie ma już żadnego znaczenia. Już nic nie ma znaczenia. To że masz dla kogo żyć, to że masz przyjaciół, rodzinę. Że masz pieniądze i sławę. Ale nie masz tego co było najważniejsze. Tego co cię trzymało. Jeszcze tylko kilka chwil i zapomnisz. I zapomnisz o tym dniu. Przecież wszystko zaczynało się tak jak zawsze. Zwykły dzień. Wstałaś z łóżka i poszłaś się umyć i przygotować do wyjścia. Poczułaś dotyk na swoich biodrach i lekkie pocałunki na szyi.
Z: Dzień dobry kochanie.
T: Dzień dobry.
Z: Wyspałaś się ?
T: Tak, a ty ?
Z: Przecież przy tobie zawsze się wysypiam.
Pocałowałaś chłopaka na powitanie i poszliście zjeść śniadanie. Ubrałaś się i zrobiłaś lekki makijaż. Wyszłaś ze swoim ukochanym z domu i pojechaliście do studia. Przywitaliście się z chłopakami. Siedziałaś przez pół dnia i patrzyłaś na nich jak mięli próbą. Uwielbiałaś patrzyć na Malika jak śpiewa. Nic po za nim nie było co potrzebne do szczęścia. Mieli przerwę. Przez cały czas myślałaś co by było gdybyś go straciła. Podeszłaś do Malika i go przytuliłaś.
Z: Coś się stało skarbie ?
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Chłopak cię pocałował. Usiadłaś mu na kolanach i go przytuliłaś. Po próbie wsiadłaś z nim do samochodu. Zayn włożył kluczyki do stacyjki i je przekręcił. Samochód odpalił i powoli ruszyliście. Pojechaliście zatankować na stację. Wysiadłaś razem z Zaynem z samochodu i przyglądałaś się jak nalewa paliwa. Po chwili poszliście zapłacić. Kupiłaś sobie z automatu kawę i stanęłaś przy półce z gazetami. Czekałaś na niego bo stał w kolejce do kasy. Zapłacił i podszedł do ciebie.
Z: Idziemy ?
T: Tak, już.
Wyszłaś już z budynku kiedy Zayn się zatrzymał i rzucił ci kluczyki. Złapałaś je.
Z: Zaczekaj na mnie w samochodzie.
T: Ok.
Szłaś powoli w stronę auta. Oparłaś się o maskę i dopijałaś kawę. Po jakimś czasie zobaczyłaś malata zmierzającego w twoją stronę z olbrzymim miśkiem. Na szyi miał czerwoną kokardę. Od razu na twarzy pojawił ci się uśmiech. Podszedł do ciebie.
Z: Proszę.
T: Ojejku dziękuje. Cudowny.
Z: Będziesz go przytulała jak mnie nie będzie. Jak będziesz tęsknić kiedy pojadę w trasę.
T: Dziękuje.
Pocałowaliście się namiętnie. Przytuliłaś się do niego i staliście tak przez dłuższą chwilę.
Z: Co ty taka jakaś dziwna dzisiaj ?
T: Dlaczego dziwna ?
Z: Co bardziej mnie kochasz ?
T: Ciebie się nie da już bardziej kochać. Tylko pierwszy raz się boję.
Z: Czego ?
T: A jak ciebie stracę ?
Z: Nie stracisz.
T: A jak ?
Z: Skarbie nie gadaj głupot.
T: No ale przecież wszystko się może zdarzyć.
Z: No takie jest życie.
T: Ale życie bez ciebie było by trudne.
Z: Już na zawsze będziemy razem.
T: Nawet nie wiesz jak strasznie cię kocham.
Z: Ja ciebie też. Jesteś jedną i najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała.
T: A sława ?
Z: Nic nie jest ważniejsze od ciebie.
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Pocałowaliście się.
T: Jedziemy ?
Z: Tak, chodź.
Chłopak otworzył ci drzwi, wsiadłaś do środka po czym sam udał się na swoje miejsce. Powoli odpalił samochód i ruszył. Wjechaliście na drogę. Uwielbiałaś jeździć tędy do domu. Zazwyczaj było tu pusto, a dookoła las. Jechaliście już kilka minut. Usłyszałaś, że w radiu leci wasz ulubiony kawałek. Oboje chcieliście pogłośnić. Wasze ręce spotkały się przy radiu. Popatrzyliście na siebie i się uśmiechnęliście. Pocałowałaś go delikatnie w policzek i pogłośniłaś. Zaczęliście śpiewać. Byliście kilkaset metrów od domu. Mijaliście ostatni zakręt, kiedy z naprzeciwka wyjechał tir. Zayn gwałtownie skręcił w lewą stronę, walnęliście w drzewo. Nagle zobaczyłaś ciemność przed oczami. Po chwili je otworzyłaś leżałaś na betonie, wokół ciebie było pełno ludzi. Widziałaś jak z samochodu wyciągają Zayna. Podniosłaś się powoli i zobaczyłaś, że go reanimują. Kobieta, która obok ciebie klęczała, położyła ci z powrotem głowę na ziemi i zaczęła świecić ci po oczach. Nagle poczułaś straszliwe ukłucie w klatce piersiowej. Podniosłaś się i zobaczyłaś, że lekarze odchodzą od Zayna. Szybko wstałaś i zaczęłaś biec w jego stronę. Upadłaś na ziemię. Nie miałaś siły. Powoli doczołgałaś się do chłopaka. Pocałowałaś go bardzo mocno i się do niego przytuliłaś. Zaczęłaś krzyczeć.
T: Dlaczego wy go nie ratujecie. Musicie. Nie zostawiajcie go tak.
L: Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy.
T: Proszę nie.
Zaczęłaś straszliwie płakać. Dlaczego wy nic nie robicie.
L: Przykro mi jego serce przestało bić.
T: Dlaczego ? Obiecałeś, że mnie nie zostawisz.
Po chwili lekarz cię podniósł i zaprowadził do karetki. Usiadłaś na noszach. Widziałaś jak wkładają go do czarnego woka. Zaczęłaś jeszcze bardziej płakać. Minęło kilka dni ale ty nie potrafisz bez niego żyć. Nie potrafisz. To jest dla ciebie za ciężkie. Dlaczego to się musiało stać ? Dlaczego... To wszystko to tylko słowa. Stanęłaś na barierce mostu.
T: Przepraszam cię. Wiem, że nie chcesz żebym to robiła, ale nie potrafię. Nie potrafię bez ciebie żyć. Jeszcze chwilkę kochanie i będziemy razem. Już na zawsze. Nic tego nie zepsuje. Kocham cię...
Przechyliłaś się do przodu i poleciałaś. Czułaś zimno na swoim ciele, czułaś powiew wiatru. Aż w końcu poczułaś niesamowity ból. Ale po tym już nie czułaś nic. Miałaś czarno przed oczami. Właśnie tak, w taki sposób zginęłaś. Dla miłości, dal miłości do Zayna. Chłopaka który zmienił twoje życie na zawsze...
___________________________________________
Tym razem z Zaynem!!! Łapcie <33 Komentować proszę !!! :D/ Lexii xx.
Włącz: http://www.youtube.com/watch?v=OpQFFLBMEPI&feature=player_embedded
_________________________________________________________
Stanęłaś na moście. Na moście który stanowił granicę, granicę twojego życia. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś myśleć, dlaczego ciebie to spotkało ? Dlaczego to on zginą ? Dlaczego to nie byłaś ty ? No właśnie dlaczego... To słowo nie ma już żadnego znaczenia. Już nic nie ma znaczenia. To że masz dla kogo żyć, to że masz przyjaciół, rodzinę. Że masz pieniądze i sławę. Ale nie masz tego co było najważniejsze. Tego co cię trzymało. Jeszcze tylko kilka chwil i zapomnisz. I zapomnisz o tym dniu. Przecież wszystko zaczynało się tak jak zawsze. Zwykły dzień. Wstałaś z łóżka i poszłaś się umyć i przygotować do wyjścia. Poczułaś dotyk na swoich biodrach i lekkie pocałunki na szyi.
Z: Dzień dobry kochanie.
T: Dzień dobry.
Z: Wyspałaś się ?
T: Tak, a ty ?
Z: Przecież przy tobie zawsze się wysypiam.
Pocałowałaś chłopaka na powitanie i poszliście zjeść śniadanie. Ubrałaś się i zrobiłaś lekki makijaż. Wyszłaś ze swoim ukochanym z domu i pojechaliście do studia. Przywitaliście się z chłopakami. Siedziałaś przez pół dnia i patrzyłaś na nich jak mięli próbą. Uwielbiałaś patrzyć na Malika jak śpiewa. Nic po za nim nie było co potrzebne do szczęścia. Mieli przerwę. Przez cały czas myślałaś co by było gdybyś go straciła. Podeszłaś do Malika i go przytuliłaś.
Z: Coś się stało skarbie ?
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Chłopak cię pocałował. Usiadłaś mu na kolanach i go przytuliłaś. Po próbie wsiadłaś z nim do samochodu. Zayn włożył kluczyki do stacyjki i je przekręcił. Samochód odpalił i powoli ruszyliście. Pojechaliście zatankować na stację. Wysiadłaś razem z Zaynem z samochodu i przyglądałaś się jak nalewa paliwa. Po chwili poszliście zapłacić. Kupiłaś sobie z automatu kawę i stanęłaś przy półce z gazetami. Czekałaś na niego bo stał w kolejce do kasy. Zapłacił i podszedł do ciebie.
Z: Idziemy ?
T: Tak, już.
Wyszłaś już z budynku kiedy Zayn się zatrzymał i rzucił ci kluczyki. Złapałaś je.
Z: Zaczekaj na mnie w samochodzie.
T: Ok.
Szłaś powoli w stronę auta. Oparłaś się o maskę i dopijałaś kawę. Po jakimś czasie zobaczyłaś malata zmierzającego w twoją stronę z olbrzymim miśkiem. Na szyi miał czerwoną kokardę. Od razu na twarzy pojawił ci się uśmiech. Podszedł do ciebie.
Z: Proszę.
T: Ojejku dziękuje. Cudowny.
Z: Będziesz go przytulała jak mnie nie będzie. Jak będziesz tęsknić kiedy pojadę w trasę.
T: Dziękuje.
Pocałowaliście się namiętnie. Przytuliłaś się do niego i staliście tak przez dłuższą chwilę.
Z: Co ty taka jakaś dziwna dzisiaj ?
T: Dlaczego dziwna ?
Z: Co bardziej mnie kochasz ?
T: Ciebie się nie da już bardziej kochać. Tylko pierwszy raz się boję.
Z: Czego ?
T: A jak ciebie stracę ?
Z: Nie stracisz.
T: A jak ?
Z: Skarbie nie gadaj głupot.
T: No ale przecież wszystko się może zdarzyć.
Z: No takie jest życie.
T: Ale życie bez ciebie było by trudne.
Z: Już na zawsze będziemy razem.
T: Nawet nie wiesz jak strasznie cię kocham.
Z: Ja ciebie też. Jesteś jedną i najlepszą rzeczą jaka mnie w życiu spotkała.
T: A sława ?
Z: Nic nie jest ważniejsze od ciebie.
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Pocałowaliście się.
T: Jedziemy ?
Z: Tak, chodź.
Chłopak otworzył ci drzwi, wsiadłaś do środka po czym sam udał się na swoje miejsce. Powoli odpalił samochód i ruszył. Wjechaliście na drogę. Uwielbiałaś jeździć tędy do domu. Zazwyczaj było tu pusto, a dookoła las. Jechaliście już kilka minut. Usłyszałaś, że w radiu leci wasz ulubiony kawałek. Oboje chcieliście pogłośnić. Wasze ręce spotkały się przy radiu. Popatrzyliście na siebie i się uśmiechnęliście. Pocałowałaś go delikatnie w policzek i pogłośniłaś. Zaczęliście śpiewać. Byliście kilkaset metrów od domu. Mijaliście ostatni zakręt, kiedy z naprzeciwka wyjechał tir. Zayn gwałtownie skręcił w lewą stronę, walnęliście w drzewo. Nagle zobaczyłaś ciemność przed oczami. Po chwili je otworzyłaś leżałaś na betonie, wokół ciebie było pełno ludzi. Widziałaś jak z samochodu wyciągają Zayna. Podniosłaś się powoli i zobaczyłaś, że go reanimują. Kobieta, która obok ciebie klęczała, położyła ci z powrotem głowę na ziemi i zaczęła świecić ci po oczach. Nagle poczułaś straszliwe ukłucie w klatce piersiowej. Podniosłaś się i zobaczyłaś, że lekarze odchodzą od Zayna. Szybko wstałaś i zaczęłaś biec w jego stronę. Upadłaś na ziemię. Nie miałaś siły. Powoli doczołgałaś się do chłopaka. Pocałowałaś go bardzo mocno i się do niego przytuliłaś. Zaczęłaś krzyczeć.
T: Dlaczego wy go nie ratujecie. Musicie. Nie zostawiajcie go tak.
L: Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy.
T: Proszę nie.
Zaczęłaś straszliwie płakać. Dlaczego wy nic nie robicie.
L: Przykro mi jego serce przestało bić.
T: Dlaczego ? Obiecałeś, że mnie nie zostawisz.
Po chwili lekarz cię podniósł i zaprowadził do karetki. Usiadłaś na noszach. Widziałaś jak wkładają go do czarnego woka. Zaczęłaś jeszcze bardziej płakać. Minęło kilka dni ale ty nie potrafisz bez niego żyć. Nie potrafisz. To jest dla ciebie za ciężkie. Dlaczego to się musiało stać ? Dlaczego... To wszystko to tylko słowa. Stanęłaś na barierce mostu.
T: Przepraszam cię. Wiem, że nie chcesz żebym to robiła, ale nie potrafię. Nie potrafię bez ciebie żyć. Jeszcze chwilkę kochanie i będziemy razem. Już na zawsze. Nic tego nie zepsuje. Kocham cię...
Przechyliłaś się do przodu i poleciałaś. Czułaś zimno na swoim ciele, czułaś powiew wiatru. Aż w końcu poczułaś niesamowity ból. Ale po tym już nie czułaś nic. Miałaś czarno przed oczami. Właśnie tak, w taki sposób zginęłaś. Dla miłości, dal miłości do Zayna. Chłopaka który zmienił twoje życie na zawsze...
___________________________________________
Tym razem z Zaynem!!! Łapcie <33 Komentować proszę !!! :D/ Lexii xx.
NIALL #30
Niall #30
Zrobiłaś coś co nie powinno się zdarzyć. Zraniłaś siebie i ludzi dookoła. Chciałabyś cofnąć czas żeby tego wszystkiego nie było. Usiadłaś na łóżku obok swojego chłopaka. Chłopaka który daje ci tyle szczęścia i tyle radości. Patrzyłaś na niego, a po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Wstałaś z łóżka i podeszłaś do szafy. Wyciągnęłaś torbę i zaczęłaś pakować ciuchy. Nie chciałaś go obudzić, podniosłaś walizkę i zeszłaś na dół. Położyłaś torbę obok drzwi i weszłaś do kuchni. Usiadłaś przy stole i zaczęłaś płakać, wtedy z góry zszedł Niall.
N: Co robi tu ta torba ?
T: Wyprowadzam się.
N: Ej dlaczego płaczesz ?
T: Kurwa nawet nie wiem jak mam ci to powiedzieć.
N: Co się stało.
T: Przespałam się z Zaynem.
N: Co zrobiłaś ?
T: To co słyszałeś.
N: O kurwa.
T: Przepraszam cię za to, nie powinnam tego robić.
N: Ale dlaczego ? Źle ci ze mną ?
T: Jest wspaniale, nigdy nie czułam czegoś takiego jak przy tobie.
N: Kiedy to było.
T: Wtedy jak się pokłóciliśmy i pojechałam do niego.
N: Ale dlaczego ? Szukałaś pocieszenia ?
T: Nie, wypiłam trochę i...
N: I co jest lepszy tak ?
T: Nie uwierz, wcale nie jest lepszy.
N: To po co ty to zrobiłaś.
T: Przepraszam cię, na prawdę było mi z tobą wspaniale.
N: Było.
T: Nadal jest, ale wiem, że nie będziesz chciał ze mną być po czymś takim. Kocham cię i pamiętaj o tym. Już zawsze cię będę kochać.
N: Kochać.
Zobaczyłaś, że po jego policzkach zaczynają spływać łzy. Położyłaś klucze na stole, ubrałaś buty, zabrałaś torbę i wyszłaś. Włożyłaś ją do samochodu po czym sama wsiadłaś i odjechałaś. Nie wiedziałaś gdzie się masz podziać. Przez pierwsze dwie godziny jeździłaś bez celu. W końcu pojechałaś do hotelu. Wynajęłaś pokój. Zabrałaś kluczyk i weszłaś do windy. Wyjechałaś na 6 piętro i poszłaś do pokoju. Położyłaś torbę na ziemi i usiadłaś na łóżku. Zaczęłaś płakać. Weszłaś pod kołdrę i zasnęłaś. Minęły już dwa tygodnie, a ty nadal nie widziałaś się z Niallem. Zastanawiało cię tylko to dlaczego żaden z chłopaków jeszcze nie zadzwonił. Na ale tak jak myślałaś nie chcą cię znać, przecież możliwe, że zniszczyłaś ich przyjaźń. To uczucie było okropne. Wstałaś z łóżka i usłyszałaś pukanie do drzwi. Podeszłaś i je otworzyłaś.
T: Liam ? Co ty tu robisz ?
Li: Mogę ?
T: Tak wchodź.
Li: Jak się czujesz ?
T: A jak mam się czuć ? Zraniłam osobę, która jest dla mnie najważniejsza.
Li: Wiesz, że on tęskni.
T: Za mną ? Na pewno nie.
Li: Sam nam to ostatnio powiedział.
T: On nie będzie chciał mnie znać.
Li: On nie cierpi przez tą zdradę, tylko dlatego że ciebie przy nim nie ma.
T: Proszę cię Liam nie pierdol.
Li: Gadał z Zaynem.
T: I co ?
Li: Wyjaśnili sobie wszystko i jest między nimi ok.
T: Tego się najbardziej bałam.
Li: Wrócisz ?
T: On na pewno nie chce mnie widzieć. Powiedz mu, że go kocham.
Li: sama mu to powiedz.
T: Nie Liam. Proszę cię. Ja wyjeżdżam.
Li: Gdzie ?
T: Nie wiem zobaczę, może polecę do NY, dawno się z koleżankami nie widziałam.
Li: Proszę cię nie rób tego.
T: Ale tak będzie lepiej.
Li: Dobra rób jak chcesz.
T: Nie widzę innego rozwiązania.
Pożegnałaś się z nim, później chłopak wyszedł. Cały dzień spędziłaś w pokoju. Rano wstałaś, wykąpałaś się i ubrałaś. Wyszłaś z hotelu i udałaś się do sklepu. Weszłaś do środka i zobaczyłaś chłopaków. Patrzyli się w twoją stronę. Odwróciłaś się i zaczęłaś wychodzić ze sklepu. Nagle zobaczyłaś, że ktoś za tobą biegnie.
N: (t.i.) !
Nie chciałaś się zatrzymywać szłaś dalej.
N: Zaczekaj.
T: Co ?
N: Proszę cię nie wyjeżdżaj.
T: Nic mnie już tu nie trzyma.
N: A ja ?
T: I tak pewnie nie chcesz mnie znać.
N: Chcę żebyś do mnie wróciła.
T: Co ?
N: Wtedy tamtego wieczoru, nie powinienem na ciebie krzyczeć to przeze mnie do niego pojechałaś.
T: Nie to jest moja wina, ja nie powinnam wskakiwać mu do łóżka.
N: Potraktujmy to jakby nigdy się nie stało.
T: Dasz rade o tym zapomnieć ?
N: Dla ciebie ? Zawsze.
Chłopak zbliżył się do ciebie i bardzo namiętnie pocałował. Podeszła do was reszta i pojechaliście po twoje rzeczy do hotelu. Wróciłaś z Niallem do domu.
___________________________________________________
Proszę was, komentujcie !!! :))/ Lexii xx.
Zrobiłaś coś co nie powinno się zdarzyć. Zraniłaś siebie i ludzi dookoła. Chciałabyś cofnąć czas żeby tego wszystkiego nie było. Usiadłaś na łóżku obok swojego chłopaka. Chłopaka który daje ci tyle szczęścia i tyle radości. Patrzyłaś na niego, a po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Wstałaś z łóżka i podeszłaś do szafy. Wyciągnęłaś torbę i zaczęłaś pakować ciuchy. Nie chciałaś go obudzić, podniosłaś walizkę i zeszłaś na dół. Położyłaś torbę obok drzwi i weszłaś do kuchni. Usiadłaś przy stole i zaczęłaś płakać, wtedy z góry zszedł Niall.
N: Co robi tu ta torba ?
T: Wyprowadzam się.
N: Ej dlaczego płaczesz ?
T: Kurwa nawet nie wiem jak mam ci to powiedzieć.
N: Co się stało.
T: Przespałam się z Zaynem.
N: Co zrobiłaś ?
T: To co słyszałeś.
N: O kurwa.
T: Przepraszam cię za to, nie powinnam tego robić.
N: Ale dlaczego ? Źle ci ze mną ?
T: Jest wspaniale, nigdy nie czułam czegoś takiego jak przy tobie.
N: Kiedy to było.
T: Wtedy jak się pokłóciliśmy i pojechałam do niego.
N: Ale dlaczego ? Szukałaś pocieszenia ?
T: Nie, wypiłam trochę i...
N: I co jest lepszy tak ?
T: Nie uwierz, wcale nie jest lepszy.
N: To po co ty to zrobiłaś.
T: Przepraszam cię, na prawdę było mi z tobą wspaniale.
N: Było.
T: Nadal jest, ale wiem, że nie będziesz chciał ze mną być po czymś takim. Kocham cię i pamiętaj o tym. Już zawsze cię będę kochać.
N: Kochać.
Zobaczyłaś, że po jego policzkach zaczynają spływać łzy. Położyłaś klucze na stole, ubrałaś buty, zabrałaś torbę i wyszłaś. Włożyłaś ją do samochodu po czym sama wsiadłaś i odjechałaś. Nie wiedziałaś gdzie się masz podziać. Przez pierwsze dwie godziny jeździłaś bez celu. W końcu pojechałaś do hotelu. Wynajęłaś pokój. Zabrałaś kluczyk i weszłaś do windy. Wyjechałaś na 6 piętro i poszłaś do pokoju. Położyłaś torbę na ziemi i usiadłaś na łóżku. Zaczęłaś płakać. Weszłaś pod kołdrę i zasnęłaś. Minęły już dwa tygodnie, a ty nadal nie widziałaś się z Niallem. Zastanawiało cię tylko to dlaczego żaden z chłopaków jeszcze nie zadzwonił. Na ale tak jak myślałaś nie chcą cię znać, przecież możliwe, że zniszczyłaś ich przyjaźń. To uczucie było okropne. Wstałaś z łóżka i usłyszałaś pukanie do drzwi. Podeszłaś i je otworzyłaś.
T: Liam ? Co ty tu robisz ?
Li: Mogę ?
T: Tak wchodź.
Li: Jak się czujesz ?
T: A jak mam się czuć ? Zraniłam osobę, która jest dla mnie najważniejsza.
Li: Wiesz, że on tęskni.
T: Za mną ? Na pewno nie.
Li: Sam nam to ostatnio powiedział.
T: On nie będzie chciał mnie znać.
Li: On nie cierpi przez tą zdradę, tylko dlatego że ciebie przy nim nie ma.
T: Proszę cię Liam nie pierdol.
Li: Gadał z Zaynem.
T: I co ?
Li: Wyjaśnili sobie wszystko i jest między nimi ok.
T: Tego się najbardziej bałam.
Li: Wrócisz ?
T: On na pewno nie chce mnie widzieć. Powiedz mu, że go kocham.
Li: sama mu to powiedz.
T: Nie Liam. Proszę cię. Ja wyjeżdżam.
Li: Gdzie ?
T: Nie wiem zobaczę, może polecę do NY, dawno się z koleżankami nie widziałam.
Li: Proszę cię nie rób tego.
T: Ale tak będzie lepiej.
Li: Dobra rób jak chcesz.
T: Nie widzę innego rozwiązania.
Pożegnałaś się z nim, później chłopak wyszedł. Cały dzień spędziłaś w pokoju. Rano wstałaś, wykąpałaś się i ubrałaś. Wyszłaś z hotelu i udałaś się do sklepu. Weszłaś do środka i zobaczyłaś chłopaków. Patrzyli się w twoją stronę. Odwróciłaś się i zaczęłaś wychodzić ze sklepu. Nagle zobaczyłaś, że ktoś za tobą biegnie.
N: (t.i.) !
Nie chciałaś się zatrzymywać szłaś dalej.
N: Zaczekaj.
T: Co ?
N: Proszę cię nie wyjeżdżaj.
T: Nic mnie już tu nie trzyma.
N: A ja ?
T: I tak pewnie nie chcesz mnie znać.
N: Chcę żebyś do mnie wróciła.
T: Co ?
N: Wtedy tamtego wieczoru, nie powinienem na ciebie krzyczeć to przeze mnie do niego pojechałaś.
T: Nie to jest moja wina, ja nie powinnam wskakiwać mu do łóżka.
N: Potraktujmy to jakby nigdy się nie stało.
T: Dasz rade o tym zapomnieć ?
N: Dla ciebie ? Zawsze.
Chłopak zbliżył się do ciebie i bardzo namiętnie pocałował. Podeszła do was reszta i pojechaliście po twoje rzeczy do hotelu. Wróciłaś z Niallem do domu.
___________________________________________________
Proszę was, komentujcie !!! :))/ Lexii xx.
Subskrybuj:
Posty (Atom)