piątek, 17 stycznia 2014

400 000

400 TYSIĘCY WYŚWIETLEŃ !!
Jak zakładałam tego bloga i wchodziłam na inne, na których było kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń to sobie myślałam, że też bym tego chciała. Pisać na blogu na który wchodzi tak wiele osób.
Nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy ! To, że tu jesteście !
Dziękuję wam za to kolejny raz !!
__________________________________________________
Informacja do jednej z dziewczyn, która dodała komentarza z zapytaniem o pisanie na moim blogu:
Dziękuję, że się zgłosiłaś, ale piszę tego bloga sama i nie chcę tego zmieniać. 
Mimo, że jest to trudne, samemu prowadzić dwa blogi to nadal chcę to robić.
Będę miała dla was jeszcze jedną niespodziankę, ale zaczekajcie do 1 marca !
Wytrzymacie ? :D/ Lexii xx.

czwartek, 16 stycznia 2014

HARRY #11

Harry #11
WŁĄCZ -pisałam go przy "You & I" więc myślę, że powinniście go do niej przeczytać ! MIŁEGO !! xoxo

Ten imagin zawiera treści erotyczne, przeznaczone dla osób pełnoletnich. Czytasz na własną odpowiedzialność !!! :D
_______________________________________________


Pożądanie. To jedyne co czuję kiedy ją widzę. Każdy jej ruch, każde słowo, uśmiech... To przez to wszystko tak bardzo jej pragnę. Każdy milimetr jej ciała działa na mnie niemiłosiernie. Czasami sam zastanawiam się co ona ma w sobie. Dlaczego przyciąga mnie do siebie jak magnes. Pragnę całować każdą część jej idealnego ciała, delikatnie muskać swoimi ustami jej skórę. Tylko, że ja nie potrafię...
Wystarczy jeden ruch, a pragnę rozerwać ją na miliony kawałeczków. To cholerne pragnienie. Ta cholerna chęć zatopienia się w niej. Dlaczego to jest mocniejsze ode mnie ? Dlaczego nie mogę zapanować nad emocjami, na jej widok ?
Jesteśmy jak cholerna para kochanków. Czuję jakby była potrzebna mi tylko i wyłącznie do zaspokojenia moich potrzeb. Chcę mieć ją całą dla siebie, tylko nie mogę.
Nie potrafiłbym być z nią w związku...
Cholera jasna, przecież ja ją traktuję jak dziwkę. Jak zwykłą szmatę. Chcę od niej seksu... Dlaczego to tak cholernie boli ? Dlaczego ?

Rozmyślałem, pokonując długie schody prowadzące do jej mieszkania. Stanąłem przed drzwiami i zadzwoniłem na dzwonek. Zamknąłem oczy i przechyliłem głowę do tyłu, wypuszczając głośno powietrze. Próbowałem zebrać siły i odmówić... Odmówić jej tego cholernego seksu. Tylko ja nie mogłem. Nie potrafiłem.
Usłyszałem dźwięk przekręcających w zamku kluczy. Powoli drzwi się uchyliły, a zza nich wyłoniła się nie za wysoka, brunetka. Jej idealnie proste włosy sięgały do połowy pleców. Miała na sobie kremową sukienkę, sięgającą jej do połowy ud. Spojrzałem na nią z góry do dołu, po chwili wracając do jej brązowych oczu. Wpatrywałem się w nie przez chwilę, po czym odsunąłem głowę w bok.
-Cholera.- wysyczałem przez zęby.
Po chwili wróciłem spojrzeniem w jej ciemne oczy. Nie pokazywały żadnych uczuć, dobrze wiedziała jak na mnie działa. Wiedziała co zrobić bym uległ. Była w tym tak cholernie dobra, była dobra w zaciągnięciu mnie do łóżka. A może to ja za szybko ulegam ?
Wpatrywałem się w każdą część jej twarzy. Dziewczyna przechyliła delikatnie głowę w bok, przejeżdżając językiem po malinowych ustach. Walczyłem ze sobą. Walczyłem ze swoim podnieceniem. Nie widząc żadnej reakcji z mojej strony, powtórzyła proces, przygryzając przy tym dolną warkę. Zaśmiałem się i spojrzałem w jakiś punkt za nią. Powoli się odwróciła i lekko kołysząc biodrami ruszyła przed siebie. Ilustrowałem każdą część jej ciała, która w trakcie ruchu wygląda jeszcze bardziej pociągająco. Zatrzymała się na moment i powoli się schyliła, odkrywając tym sposobem większość dolnej partii jej ciała. Zsunęła buty z nóg i ruszyła dalej, znikając za rogiem. Zamknąłem oczy i wypowiedziałem kilka przeklęstw, wchodząc do mieszkania. Zamknąłem za sobą drzwi i ściągnąłem z siebie buty, zsuwając z ramion czarny płaszcz i rzucając go na ziemię. Ruszyłem w ślad za brunetką, przemierzając długi korytarz w jej niewielkim mieszkaniu. Zmniejszyłem tempo mojego chodu i powoli doszedłem do drzwi jej sypialni. Oparłem się o framugę i spojrzałem na jej drobne ciało. Brązowooka siedziała na łóżku, uważnie mi się przyglądając. Ruszając się z miejsca, zrobiła kilka kroków w przód, znajdując się kawałek ode mnie. Mój wzrok ponownie przejechał po jej ciele. Zrobiłem krok w przód i chwyciłem dłonią jej talię. Zachwiała się delikatnie kiedy przyciągnąłem ją do siebie. Drugą ręką odgarnąłem jej włosy z lewego ramienia, robiąc sobie czyste pole. Pochyliłem się nad nią, przybliżając twarz do jej szyi. Po jej ciele przeszedł dreszcz, kiedy dmuchnąłem powili w jej najczuszy punkt. Musnąłem ustami jej skórę i przejechałem językiem wzdłuż linii szczęki. Z jej ust wydobyło się ciche mruknięcie. Wróciłem do miejsca w którym zaczynałem, delikatnie przygryzając skórę jej szyi. Wpiłem się w napuchnięte miejsce, nie mogąc się od niej oderwać. Ponownie przygryzłem piekące już miejsce, na co z dziewczyny ust wydostało się jęknięcie, sygnalizujące ból. Ucałowałem miejsce w którym ją naznaczyłem i krótkimi pocałunkami zacząłem zmierzać w stronę jej twarzy. Przemierzając jej policzek, zatrzymałem się na kąciku jej ust. Oderwałem się i spojrzałem w jej oczy. Musiała tak cholernie mnie pociągać ? Przybliżyłem swoje usta do jej, czując oddech brunetki. Zaciągnąłem się jej zapachem i zamknąłem oczy. To była dziewczyna, która działała na mnie jak narkotyk. Byłem spragniony i właśnie jej potrzebowałem. Musnąłem jej wargi, próbując ustać na nogach. Jej ręka znalazła się na mojej szyi, powili wsuwając się we włosy. Pod siłą nacisku, przywarłem do jej ust. Rozchyliła swoje pełne usta i pozwoliła mi się w nich zagłębić. Całowała tak zachłannie i szybko. Moja ręka przejechała po jej talii, kierując się w górę pleców. Znajdując kawałek małego materiału, chwyciłem go i zjechałem nim w dół, rozpinając zamek sukienki. Zsunąłem ją z jej ramion, pozwalając opaść jej na ziemię. Przejechałem w dół jej pleców zatrzymując się na pupie. Ścisnąłem jej pośladki, na co prosto w moje usta wydostało się z jej buzi mruknięcie. Uśmiechnąłem się i chwyciłem jej uda, unosząc jej lekkie ciało. Podszedłem do łóżka, powoli kładąc ją na materacu. Stanąłem przed nią i ściągnąłem z siebie podkoszulkę, rzucając ją w głąb pokoju. Klęknąłem między jej nogami i spojrzałem na nią. Brunetka miała zamknięte oczy i czekała tylko i wyłącznie na mój dotyk. Schyliłem się do jej brzucha i zacząłem muskać jej skórę, pozostawiając mokre ślady. Każdy pocałunek, który składałem na jej nagim brzuchu znajdował się bliżej linii jej majtek. Zatrzymałem się przy niej i odchyliłem trochę głowę dmuchając w czuły punkt brunetki. Zadrżała. Przejechałem kciukiem po jej koronkowych majtkach, na co dziewczyna wypięła swoje biodra, prosząc o więcej dotyku. Uśmiechnąłem się i zbliżyłem usta do jej kobiecości. Składałem delikatne pocałunki na koronkowym materiale, dzięki czemu mogłem słuchać jej jęków. Z każdą chwilą coraz bardziej podniecał mnie fakt, że to dzięki mnie. Chwyciłem gumeczkę i zsunąłem je z niej, rzucając na bok. Przymknąłem delikatnie oczy i wpiłem się w jej rozgrzaną kobiecość. Delikatnie ssąc jej łechtaczkę, poczułem drobną dłoń na moim czole. Przejechałem palcem po jej udzie zbliżając się do jej wejścia. Mój język zataczał kółka, co powodowało głośniejsze jęki. Powoli dotknąłem palcem jej wejścia i zacząłem go delikatnie wsuwać, nie przestając pieścił łechtaczki. Z każdym wsunięciem mojego palca, dziewczyna wiła się pode mną. Tak cholernie kochałem sprawiać jej przyjemność...
Z każdą kolejną sekundą, jej klatka unosiła się w szybszym tempie. Znając każdy jej szczegół, odsunąłem głowę i spojrzałem w górę. Ten widok jednak nie pozostał mi dany. Brunetka chwyciła moją głowę i mocno do siebie przycisnęła. Mruknąłem głośno, dodając jej tym przyjemności. Z każdą chwilą przyciskała moją głowę mocniej do swojej kobiecości. Puściła moje loki i przeniosła swoje dłonie na piersi. Spojrzałem w górę, ilustrując każdy jej ruch. Zaczęła je ściskać i głośno jęczeć. Ruchy mojego palca były o wiele szybsze niż na początku. Odchyliłem głowę w bok kiedy poczułem, że w dole jej brzucha rozlało się gorąco, a głośne jęki wypełniały pomieszczenie. Ponownie chwyciła moje włosy i przycisnęła moją głowę. Przyssałem się do jej łechtaczki, pozwalając jej jak najdłużej napawać się orgazmem. Uścisk na moich włosach stopniowo malał, a jej ciało powoli się uspokajało. Wysunąłem powoli palec i włożyłem go do buzi. Smakowała tak idealnie. Przymknąłem oczy i pocałowałem jej podbrzusze. Dziewczyna uniosła się z materaca i wstała. Zachwiała się, na co ja odwróciłem się w jej stronę. Usiadłem na krawędzi łóżka. Brunetka stanęła między moimi nogami i chwyciła tył mojego karku. Przyciągnęła mnie do siebie i musnęła delikatnie moje usta, na których pozostał smak jej doznania. Przejechała językiem po wargach, próbując własnego smaku. Klepnęła przede mną i oparła ręce na moich udach. Przejechała językiem po moim torsie i pocałowała podbrzusze. Powoli odpięła pasek, którego klamra obiła się o guzik. Chwyciła boki moich czarnych dżinsów. Uniosłem się trochę, pozwalając jej na zsunięcie ich ze mnie. Spodnie wylądowały na ziemi, a ona przejechała dłonią po czarnym materiale moich bokserek. Mruknąłem cicho, kiedy poczułem jak jej drobna dłoń dotyka mojego penisa. Teraz ograniczał mnie tylko i wyłącznie kawałek materiału. Mocniej ścisnęła mojego członka, na co ten stwardniał. Jęknąłem głośniej i uniosłem biodra w górę. Chwyciła gumkę czarnego materiału i zsunęła go ze mnie. Poczułem jej dłoń na mojej erekcji i odchyliłem głowę do tyłu. Poruszała ręką w górę i w dół, pozwalając mi na odczucie przyjemności. Po chwili pocałowała podstawę mojego penisa. Ścieżka, pocałunków prowadziła do jego główki. Objęła ją ustami.
-Cholera.-wysyczałem przez zęby.
Dziewczyna wzięła więcej mojego penisa do buzi, pomagając sobie ręką. Nie mogąc dalej się utrzymać, powoli opadłem na plecy. Zamknąłem oczy i cicho szeptałem jej imię. Z każdą sekundą czułem napływającą falę przyjemności. Szybko wróciłem do pozycji siedzącej, odgarniając włosy z jej twarzy. Chciałem widzieć, jak swoimi ustami sprawia mi przyjemność. Zabrałem jej rękę z mojego uda i powiodłem nią do moich jąder. Ścisnąłem jej drobną dłoń, przez co poczułem jej dotyk. Zwiększyła tempo i mocniej ściskała moje jądra.
-Mocniej... Ali.. Błagam.- wyszeptałem, próbując złapać oddech.
Ponownie ścisnęła podstawę mojego penisa. Poczułem drżenie mojego członka. Ciarki na całym ciele i ta przyjemność. Wypchnąłem biodra do góry, pragnąć więcej jej dotyku. Odchyliłem głowę do tyłu i skupiałem się na własnym doznaniu. Co chwila z moich ust wydostawały się przekleństwa i jej imię. Czując jak z mojego penisa wypływa piały płyn, opadłem na plecy. Dziewczyny dłoń nadal masowała mojego członka. Czułem jak zlizuje kropelki nasienia i podnosi się na nogach. Klęknęła między moimi nogami i zbliżyła się do mnie, pochylając się nad moim torsem. Uniosłem powieki i spojrzałem w jej ciemne oczy. Chwyciłem tył jej szyi i przysunąłem do siebie bliżej, muskając jej usta. Dziewczyna mocniej wpiła się w moje usta i pogłębiła pocałunek. Poczułem, że jej dłoń delikatnie muska skórę na moim ramieniu, powoli zjeżdżając do dłoni. Po chwili splotła nasze palce i usiadła na mnie okrakiem, ponownie pochylając się nade mną. Wpiłem się w jej usta i przesunąłem wgłąb łóżka. Moje ręce znalazły się na jej talii, powoli unosząc ją w górę. Poczułem jak swoją drobną dłonią dotyka mojego penisa, szukając tym sposobem swojego wejścia. Usiadła na mnie nabijając się na mojego członka. Westchnąłem cicho i zamknąłem oczy w przypływie chwili. Dziewczyna unosiła się i siadała na mnie w regularnym tempie. Robiła to powoli i tak idealnie. Jednak z każdym ruchem przyspieszała. Podniosłem się i wpiłem w jej usta. Brunetka nadal siedziała na mnie okrakiem. Mocno ją do siebie przytuliłem i wykonałem kilka mocniejszych pchnięć. Wtuliła się w zagłębienie między moją szyją, a ramieniem, przygryzając w tym miejscu skórę. Jej jęki stawały się coraz głośniejsze. Uwielbiałem kiedy krzyczała pod wpływem przyjemności, którą jej dawałem. Jednym zwinnym ruchem nas obróciłem. Teraz dziewczyna leżała pode mną, obejmując moją talię nogami. Spojrzałem w jej oczy i od razu na moim ciele pojawił się dreszcz. Ona była taka wyjątkowa, dawała mi tak wiele, a ja nie potrafiłem dać nic od siebie. Chwyciła dłonią mój kark i przyciągnęła do siebie, łącząc tym nasze usta w namiętnym pocałunku. Oderwałem się od niej i spojrzałem na nią.
-Patrz na mnie.- powiedziałem.-Chcę żebyś cały czas na mnie patrzyła.
Brunetka otworzyła oczy i spojrzała w moje. Zacząłem mocniej na nią napierać, wywołując tym głośne jęki z jej ust. Przy kolejnym pchnięciu, znalazłem miejsce, które sprawiało jej tak cholernie dużo przyjemności. Patrząc w jej ciemne oczy wiedziałem, ze zbliża się chwila wzniesienia. Pchnąłem mocniej, kilka razy i poczułem na moim członku, zaciskające się mięśnie dziewczyny. Rozchyliłem usta czując gorąco budujące się w jej podbrzuszu. Przechyliłem głowę do tyłu, czując drżenie mojego penisa. Zamknąłem oczy i wypuściłem biały płyn.
Nasze oddechy były ciężkie i nierównomierne. Spojrzałem głęboko w jej oczy i lekko się uśmiechnąłem. Ciemnooka przychyliła delikatnie głowę w bok i pokazała wspaniałe dołeczki w policzkach. Nachyliłem się nad nią i musnąłem delikatnie jej usta. Mocniej zamknęła oczy, kiedy z niej wychodziłem. Starałem się żeby to było jak najmniej nieprzyjemne. Ponownie zbliżyłem swoją twarz do jej i wpiłem się w jej usta. Położyłem się obok niej i opadłem głową na poduszkę. Wtuliła się w mój tors i zamknęła oczy, starając się zasnąć. Spojrzałem na nią i nie mogłem się nadziwić, że mam blisko takie szczęście, a nie potrafię go przyjąć. Chciałbym ją mieć na co dzień. Chciałbym przy niej być, pomagać jej, kochać ją. Tylko, że to było niemożliwe. To było tak cholernie trudne.
Jest najważniejszą osobą w moim życiu, ranię ją, raniąc przy tym siebie. Rzeczywistość jest okrutna...
Odgarnąłem z jej twarzy kilka włosów i pocałowałem w czoło. Starając się jej nie obudzić, wysunąłem się spod niej, przykrywając jej drobne ciało białą pościelą. Jeszcze raz na nią spojrzałem i zamknąłem oczy, ciężko wzdychając. Nie chciałem jej zostawiać...
Usiadłem na brzegu łóżka i podniosłem z ziemi moje bokserki. Nasunąłem je na siebie i sięgnąłem po czarne rurki, wsuwając w nie nogi. Zabrałem z ziemi resztę swoich ubrań i po cichu wyszedłem z sypialni. W salonie założyłem spodnie i usłyszałem niepokojące mnie odgłosy dochodzące z sypialni. Ruszyłem w stronę pokoju i zatrzymałem się przy drzwiach. Zrobiło mi się tak cholernie głupio. Najcenniejsza osoba, którą mam płakała. Cierpiała przeze mnie. Krzywdziłem ją... Szybko podszedłem do łóżka i położyłem się obok niej mocno ją do siebie przytulając.
-Przepraszam... Przepraszam, już nigdy cię nie zostawię.- powiedziałem i poczułem, że w moich oczach zbierają się łzy.
-Ja nie jestem dziwką, Harry.- wyszeptała, nadal płacząc.
-Przepraszam.- wyszeptałem, pociągając nosem.
-Już nigdy mi tego nie rób.- powiedziała i odwróciła się w moją stronę.
-Obiecuję. Już nigdy cię nie zostawię, słyszysz ?- wyszeptałem siadając i przyciągając ją na taką samą wysokość jak ja.- Słyszysz ?- ponowiłem pytanie, oczekując odpowiedzi.
Pokiwała głową i wtuliła się w moje ramiona.
-Kocham cię.- powiedziałem i spojrzałem w jej oczy.
-Starałam się nie angażować, ale...- mówiła szlochając.
-Kocham cię i chcę żebyś ze mną była. Chcę żebyś była tylko moja, na zawsze.- mówiłem wpatrując się w jej oczy.-Kocham cię, Ali. Nawet nie wiesz jak bardzo.
Przysunęła się i wpiła mocno w moje usta, rozpoczynając tym namiętny pocałunek.
-Ja ciebie też kocham.- powiedziała.
___________________________________________________
I ? I ? I jak ? :D
Podoba się ?
Wiem, że nie mogę się was czepiać, bo to tylko i wyłącznie moja wina... Ostatnio popatrzyłam na ilość komentarzy przy ostatnim imaginie i nie powiem, że się zawiodłam. Nie na was, ale na samej sobie...
Chciałabym was przeprosić i będę się starała jak najczęściej coś dodawać !!!! Dziękuję, że jesteście !/ Lexii xx.

poniedziałek, 6 stycznia 2014

TO JUŻ ROK !!
30 grudnia minął pełny rok od założenia tego bloga.
Chciałabym wam bardzo, bardzo, bardzo podziękować, za to, że byliście.
Że wytrzymywaliście moje ciągłe obietnice,
których nie spełniałam.
Bardzo często dlatego, że miałam problemy z komputerem.
Dzisiaj już dodałam 1 imagina z Harrym i mam nadzieję, że wam się spodoba.
To pierwszy w 2014 roku!
No własnie!
Troszkę późno ale wszystkiego Naj Naj w nowym roku !
I żebyście zostali ze mną kolejny rok i kolejny.
Często zastanawiałam się czy nie skończyć pisać, ale...
Ale ja kocham pisać, kocham czytać komentarze, które dodajecie.
Kocham was za to, że jesteście !!
To takie małe podsumowanie:
-390 529 wyświetleń
-1276 komentarzy   
-231 postów:
Niall.....72
Zayn.....26
Harry....12
Louis......3
Liam......1
-107 OBSERWATORÓW ♥
I to wszystko przez rok!!

Mam nadzieję, że będziecie dalej wchodzić na mojego bloga !
Nie ukrywam, że mam ogromną ochotę dobić do miliona !!! :D
DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO LEXII XX.

HARRY #10

Harry #10

Obudził mnie dźwięk mojego telefonu. Niechętnie podniosłam głowę z poduszki i sięgnęłam pod nią. Wyłączyłam budzik i zwlekłam się z miękkiego materaca. Przecierając oczy udałam się w stronę łazienki. Umyłam twarz i zęby, korzystając przy tym za toalety. Ściągnęłam z siebie piżamę i założyłam czystą bieliznę. Spięłam włosy w kucyka, jak to miałam w zwyczaju i przeszłam z powrotem do sypialni. Wyciągnęłam z szafy czarne leginsy i szary sweterek. Założyłam je i wsunęłam nogi w czarne buty, sięgające mi za kostkę. Zabrałam torebkę i wrzuciłam do niej telefon. Wyszłam z sypialni i zamknęłam za sobą drzwi, schodząc po schodach na dół. Wzięłam jedno jabłko z koszyka i wyszłam z domu. Droga do szkoły zajęła mi ponad piętnaście minut. Kiedy dotarłam do budynku, wzięłam głęboki wdech, przygotowując się tym na kolejne docinki ze strony innych uczniów. Nie wiem jakim cudem przeszłam przez korytarz do klasy, bez jakichkolwiek obraźliwych słów. Przeszłam przez drzwi i usłyszałam piski chłopaków i teksty typu: "Eee Ali niezła dupcia" albo "Przydałoby ci się lustro w domu". To nie było zbyt miłe, ale zdołałam się do tego przyzwyczaić. Przeszłam przez sporą klasę i usiadłam w ostatniej ławce, w czasie kiedy zadzwonił dzwonek na lekcję. Do klasy wszedł niejaki Styles. Za bardzo za nim nie przepadałam, ale przyznam, że był cholernie pociągający. Nie lubiłam jego zachowania w towarzystwie kumpli. Wtedy potrafił mi dokuczać, ale kiedy siedział ze mną na Angielskim wydawał się na prawdę miły. Usiadł obok mnie i obdarzył mnie cudownym uśmiechem.
-Hej Ali.- powiedział i wyciągnął z plecaka książkę.
-Hej.- wyszeptałam i wróciłam do rysowania jakiś głupot na okładce zeszytu.
Po chwili wszedł nauczyciel i się z nami przywita, od razu przystępując do prowadzenia lekcji. Przez pierwsze minuty starałam się go słuchać, ale po pewnym czasie jego gadanie spadał na boczny plan, a ja główkowałam nad tym jak przeżyć kolejne lekcje. Po chwili się ocknęłam i zorientowałam się, że od dłuższego czasu chłopak siedzący obok ciągle mi się przygląda.
-O czym tak myślisz ?-zapytał i oparł głowę na łokciu.
-O tym, dlaczego tak się na mnie gapisz.- odpowiedziałam i przysłoniłam twarz włosami.
-Siedziałaś taka zamyślona, byłem ciekawy dlaczego.- odpowiedział i założył kosmyk włosów za moje ucho.
-Możesz przestać ?-zapytałam i popatrzyłam w jego stronę.
-Przepraszam.- wyszeptał i spojrzał w stronę nauczyciela, jednak po chwili jego wzrok znowu skierował się na mnie.
-Panie Styles czy nie przeszkadzam ?-zapytał nauczyciel, na co cała klasa popatrzyła się w naszą stronę.
-Nie.
-Wiem, ze jest Pan zakochany w Pannie Brown, ale pozostawcie okazywanie swoich czułości po lekcji.-powiedział, na co cała klasa się zaśmiała.
Z Harrego ust wydobył się cichy śmiech w czasie kiedy pokręcił głową, a ja schowałam twarz w dłonie, unikając zauważenia przez innych czerwonych policzków.
-Uroczo wyglądasz kiedy się rumienisz.- nachylił się nade mną i szepnął mi do ucha. Poczułam jego ciepły oddech, na co od razu przeszedł po moim ciele dreszcz.
Przez resztę lekcji starałam się nie odsłaniać włosów z twarzy. Po usłyszeniu dzwonka wstałam z miejsca i wyszłam jak najszybciej było to możliwe. Szłam długim korytarzem w stronę swojej szafki. Podeszłam do niej i chwyciłam małą kłódkę. Wybrałam ciąg cyfr, umożliwiając tym otwarcie jej drzwiczek. Wyciągnęłam potrzebną książkę i zaczęłam szukać zeszytu. Nagle poczułam czyjąś obecność.
-Ali ?-powiedział i oparł się o sąsiednie szafki.
-Co ?-zapytałam i nadal zawzięcie szukałam notesu.
-Za tydzień  w sobotę jest u mnie impreza.
-I co z tego ?-zapytałam, zatrzaskując drzwiczki.
-Przyjdziesz ?-zapytał i się uśmiechnął.
-Chyba sobie żartujesz.- powiedziałam odwracając się w jego stronę.
-Chciałbym żebyś tam była.- ponownie na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
-Nie.- odpowiedział i go wyminęłam.
-Mimo wszystko będę czekał.- powiedział na co ja tylko wywróciłam oczami i poszłam przed siebie.
Po usłyszeniu kolejnego dzwonka, weszłam do klasy i zajęłam miejsce w ostatniej ławce. Matematyka to był jeden z niewielu przedmiotów, które lubiłam ze względu na samotne siedzenie w ławce. Po wejściu do klasy Pana Weenstona, reszta klasy zajęła swoje miejsca.
-Jak wiecie na kolejny poniedziałek będziecie robić projekty.- powiedział na co cała klasa zareagowała niechęcią.-Oj dajcie spokój macie tydzień.- podszedł do biurka wyciągając kartkę z nazwiskami.-Edison i McCartney, Smith i Simpson, Brown i Styles.-powiedział.
Od razu odwróciłam się w jego stronę, na co ten szeroko się uśmiechnął.
-Tylko nie on.- wyszeptałam.
Wychodząc z klasy, poczułam, że ktoś dotyka mnie w ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam Harrego.
-Musimy się spotkać i zrobić ten projekt.- powiedział, lekko się do mnie uśmiechając.
-Nie musimy się spotykać, sama go zrobię.- odpowiedziałam i ruszyłam przed siebie.
-Ali.- krzyknął chłopak i podbiegł do mnie.-Ja chcę się z tobą spotkać i chcę zrobić ten projekt.- mówił uważnie wpatrując mi się w oczy.
-Sama.
-Nie Ali, zrobimy go razem.- przerwał mi i stał się bardziej poważny.
-Okey.- odpowiedział i spojrzałam w ziemię.
- Jutro u mnie ?- chwycił mój podbródek i uniósł do góry, tak abym spojrzała mu w oczy.- Pasuje ci jedenasta ?- zapytał, a ja tylko pokiwałam głową.- Przyjadę po ciebie.
-Nie trzeba.- odpowiedziałam.
-Będę pod twoim domem o jedenastej.- uśmiechnął się.
-Okey.- wyszeptałam i go wyminęłam.
kolejne lekcje leciały mi zadziwiająco szybko. Zanim się obejrzałam, wracałam już do domu. Około czternastej byłam już pod moim domem. Podeszłam do drzwi i przekręciłam klamkę, otwierając je. Weszłam do środka i zamknęłam je za sobą, ściągając buty. Przywitałam się z narzeczoną taty i wyszłam na górę.
Otwarłam oczy i rozglądnęłam się po pokoju. Spojrzałam na mały zegar stojący na szafce nocnej. Kiedy zobaczyłam godzinę, szybko wyskoczyłam z łóżka i pobiegłam do łazienki.Wykonałam czynności porannej toalety i wbiegłam do sypialni. Założyłam na siebie jasne dżinsy, podkoszulkę i czarno, kremowy sweter. Włosy zostawiłam rozpuszczone. Dzisiejszego dnia, zadziwiająco dobrze się ułożyły. Kręcone, blond włosy sięgały mi do połowy pleców. Nałożyłam delikatną warstwę podkładu, a rzęsy przeciągnęłam tuszem. Zabrałam torebkę z łóżka i zbiegłam na dół po schodach. Wsunęłam nogi w buty i wyszłam z domu, zamykając za sobą drzwi i wpadając na Harrego.
-Hej.- powiedział i się zaśmiał.
-Hej.- odpowiedziałam.
Chłopak ciągle trzymał mnie za ramiona, a ja nie miałam pojęcia co zrobić. Byłam totalnie oczarowana jego uśmiechem.
-Jedziemy ?-zapytałam i go wyminęłam.
-Tak.- odpowiedział i dorównał mi kroku.
Podszedł do samochodu i otworzył mi drzwi. Wspięłam się na fotel i zajęłam miejsce pasażera. Chłopak obszedł wóz i zajął miejsce obok mnie, odpalając silnik.
-Ślicznie wyglądasz.- powiedział i się do mnie uśmiechnął, na co od razu moja twarz przybrała różowy kolor.- Już ci mówiłem, że uroczo wyglądasz jak się rumienisz.
Musiał to powiedzieć ? Czułam, że gorąco na mojej buzi z każdym jego komplementem wzrasta. Czy ten chłopak nie może powstrzymać się od tego typu docinek ? Nie bo jest totalnym idiotom.
Po kilku minutach Harry wjechał na podjazd i wyłączył silnik. Wysiadłam z samochodu i ruszyłam chodnikiem. Chłopak po chwili ruszył za mną. Nagle na drodze pojawiła sie ciężarówka, która musiała wjechać w kałużę, przez co oboje zostaliśmy oblani deszczówką. Zaśmialiśmy się równo i popatrzyliśmy w swoją stronę.
-Ciekawy początek dnia.- powiedziałam i ruszyłam przed siebie.-Muszę iść do domu.
-Nie idź.- powiedział i chwycił mnie za rękę.
-Muszę się przeprać.
-Dam ci coś.- powiedział i spojrzał głęboko w moje oczy. Uległam.
Po chwili byliśmy w jego domu. Wyszłam z chłopakiem na górę do jego sypialni. Podszedł do szafy i wyciągnął z niej dwie podkoszulki. Podał mi czarną z nadrukami i wskazał ręką na białe drzwi.
-Tam masz łazienkę.- powiedział, na co ja ruszyłam w stronę drzwi.
Weszłam do środka i zamknęłam je za sobą. Ściągnęłam z siebie ciuchy i założyłam podkoszulek. Spojrzałam na siebie i stwierdziłam, że jest ona zdecydowanie za krótka. Jednak nic innego mi nie pozostało. Zabrałam mokre rzeczy i wyszłam z łazienki. Stanęłam w drzwiach i spojrzałam w stronę Harrego. Miał na sobie koszulkę i bokserki, tego samego koloru co ja.
-Ślicznie ci w niej.- powiedział.
-Możesz skończyć ?
-Z czym ?-powiedział i podszedł do mnie bliżej.
-Ciągle prawisz mi komplementy.- odpowiedziałam i spojrzałam w ziemię.
-Lubię to robić.- stanął zaraz przede mną i chwycił mój podbródek, unosząc głowę do góry.- Lubię kiedy z mojego powodu się rumienisz.
-To co z tą matmą ?- zapytałam robiąc krok w tył.
Chłopak się zaśmiał i zajął miejsce na wielkim łóżku.
-Siadaj.- powiedział, wskazując na łóżko.
Podeszłam do niego i zajęłam miejsce niedaleko niego. Chłopak wyciagnął książki i położył je między nami. Sięgnął również po białego laptopa i go włączył. Podał mi kartkę i długopis. Po chwili szperania w internecie oddał mi laptopa.
-Ty tego poszukaj.- powiedział i zabrał z mojej ręki kartki.
Zaczęłam chłopakowi dyktować notatkę, którą miał zapisać. Spojrzałam w jego stronę i dostrzegłam, że mi się przygląda.
-Harry.- powiedziałam i pomachałam ręką przed jego oczami.- Pisz.
-A tak.- ocknął się i spojrzał na kartkę.
Przez niecałą godzinę skupialiśmy się na samej matematyce, jednak z czasem chłopak zaczął się wygłupiać, a ja przy nim nie potrafiłam opanować śmiechu.
-Harry proszę cie, skończmy to.- powiedziałam i otworzyłam kolejną książkę.
-Możesz tego nie robić ?- chłopak wyrwał mnie z zamyślenia.
-Ale czego ?- zapytałam ze zdziwieniem.
-Przez cały czas przygryzasz wargę.- odpowiedział i się uśmiechnął.
-Coś w tym złego ?-zapytałam.
-Nie, ale jesteś wtedy cholernie pociągająca.- powiedział, a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
-Przepraszam, robię to nieświadomie.-odparłam i spojrzałam do książki, mając nadzieję, że w końcu przestanie się na mnie gapić.
-Kiedy w końcu zrozumiesz, że mi się podobasz ?-zapytał, a ja starałam się go olać.- Nie udawaj, że nie słyszysz.- podniósł się z miejsca i chwycił mój policzek.- Cholernie mi się podobasz.
Powiedział głośno, a na mojej twarzy pojawił się delikatny uśmiech.
-Powiedz coś.- w jego oczach pojawiło się coś dziwnego, domagał się odpowiedzi, a ja nie potrafiłam wydobyć ani słowa.
Brunet się zbliżył i delikatnie musnął moje usta. Sięgnęłam ręką na jego kark, przyciągając go bliżej. Pogłębiłam pocałunek i oddałam się chwili. Usiadłam na nim okrakiem. Dłonie wsunęłam w jego loki, zaś jego wylądowały na mojej tali. Po chwili się od siebie oderwaliśmy. Chłopak mocno mnie objął i pocałował w szyję.
-Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnąłem.- przytulił mnie do siebie jeszcze mocniej, po chwili odrywając się ode mnie.
Oparliśmy czoła o siebie i się zaśmialiśmy. Ponownie musnęłam jego usta i się do niego przytuliłam.
-Chcę żebyś była moja.- szepnął.
-A twoi kumple ?-zapytałam i się od niego odsunęłam.
-Powinni zazdrościć.- odpowiedział i przysunął mnie do siebie.-Zależy mi na tobie i to bardzo, a oni nie mają tu nic do gadania.
-Nie będziesz się mnie wstydził ?-zapytałam.
-Nigdy.- odpowiedział i pocałował mnie ponownie.
Przechylił się do tyłu i walnął na poduszkę. Zsunęłam się z niego i położyłam obok, wtulając w jego tors.
-Nie chcę żeby się od ciebie odwrócili.-wyszeptałam.-Nie chcę żeby to było przeze mnie.
Chłopak usiadł i podniósł mnie tak by nasze twarzy znalazły się na tym samym poziomie.
-Ali.-spojrzał w moje oczy i założył kosmyk włosów, za moje ucho.- Jesteś dla mnie cholernie ważna. Oni mnie nie obchodzą, mogą mnie wyzywać, odwrócić się ode mnie. Oni nie są mi do szczęścia potrzebni. Ty jesteś jedyną osobą jakiej teraz potrzebuję.-powiedział i złożył delikatny pocałunek na moich ustach.
____________________________________________
Sama nie wierzę, że właśnie dodałam imagina !!
Prawdopodobnie zrobię do niego 2 część, ale nie chcę nic obiecywać!! :D
Czytajcie- komentujcie !!/ Lexii xx.

niedziela, 22 grudnia 2013

BOŻE NARODZENIE !


ŚWIĘTA !! ŚWIĘTA !! ŚWIĘTA !!
Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałaby Wam złożyć życzenia!
Nie lubię ich składać więc krótko:

Wszystkiego co najlepsze moje Misiaczki !
Zdrowia, szczęścia i czego sobie życzycie !
Kocham was za każdy komentarz pozytywny i negatywny, za każde wyświetlenie, za każdą chwilę jaką poświęciliście na blogu. Dziękuję Wam za wszystko !! 
KOCHAM WAS PAMIĘTAJCIE O TYM !!
Mimo, że jesteśmy daleko od siebie, nie wiemy o sobie za wiele, ale.
Jesteśmy Directioners ! Jesteśmy siostrami !
xoxoxo
Postaram się na jutro napisać jakiegoś imagina i go dodać. Codziennie mam wiele pomysłów na nie, ale przez mój cholerny komputer nie mogę ich dodawać./ Lexii xx.

wtorek, 10 grudnia 2013

HARRY #9

Harry #9
Wróciłam wkurzona do domu i ściągnęłam z siebie wszystkie ubrania. Weszłam do kuchni i wysypałam wszystko z torebki. Po chwili znalazłam paczkę papierosów i wyciągnęłam z niej jednego. Zapaliłam go i opierając się o ścianę zjechałam, siadając na ziemi. Po chwili usłyszałam trzaśniecie drzwiami. Wstałam z ziemi i poszłam do przedpokoju.
-Czy ciebie już do końca pogięło ?-krzyknęłam.
-Zostaw mnie.- powiedział i ściągnął z siebie czarny płaszcz.
-Zostaw mnie ? Jak mogłeś mu to zrobić ? Do końca cię posrało ?- ciągle krzyczałam wymachując rękami. Chłopak zabrał mi z ręki papierosa i sam się nim zaciągnął.
-Mówiłem ci żebyś nie paliła. Nie lubię kiedy to robisz.- powiedział wchodząc do kuchni.
-Mam w dupie to co lubisz.
Krzyknęłam i wybiegłam na górę po schodach. Zamknęłam się w łazience i przepłakałam cały wieczór.
Chciałam żeby wszystko się zmieniło, chciałam tylko żeby było lepiej. Musiało mu się zachcieć imprezy ? To, że tańczyłam z innym chłopakiem nie znaczy, że od razu ma się na niego rzucać z pięściami. Jak on teraz wygląda ? Jak po jakiejś cholernej bójce. Ciekawe co zrobi, kiedy w gazetach pojawią się nagłówki "Harry Styles i bójka w klubie". Lepiej nie mógł sobie tego wymyślić. Jest osobą publiczną i pomimo ilości alkoholu powinien się normalnie zachowywać. Jeszcze by tego brakowało, że ten chłopak wniósł sprawę do sądu. Powoli jego zachowanie zaczyna mnie przerastać. W jak wielkim stopniu można być zazdrosnym ?
Wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju gościnnego. Położyłam się i po chwili wiercenia się na boki, zasnęłam.
Obudziłam się i zwlekłam się z łóżka, poszłam do łazienki i wzięłam szybki prysznic. Owinęłam się w ręcznik i zeszłam na dół. Sięgnęłam po telefon i spojrzałam na wyświetlacz. 10:20- Świetnie.- powiedziałam cicho pod nosem i wróciłam na górę. Weszłam do sypialni i wybrałam czarne rurki, czarną koszulę w jakieś kwiatki. Założyłam na siebie ubrania i wsunęłam nogi w ciemne buty za kostkę. Spięłam włosy w bardzo wysokiego koka i nałożyłam na twarz warstwę makijażu. Zeszłam na dół i spakowałam rzeczy, które wczoraj wywaliłam z torebki. Poszłam na górę i weszłam do sypialni.
-Wstawaj, za dwadzieścia minut masz być u managera.- powiedziałam i trzasnęłam drzwiami. Zeszłam na dół i przygotowałam dla nas śniadanie. Po kilkunastu minutach chłopak zszedł na dół i usiadł do stołu. Zjedliśmy posiłek i pojechaliśmy na spotkanie. Nie miałam wyjścia, musiałam z nim jechać, nie był w stanie prowadzić samochodu.
Siedziałam i czekałam na niego przed biurem. Po ponad dwóch godzinach wyszedł z niego i nawet się nie odzywając ruszył korytarzem. Wstałam z krzesła i poszłam za nim.
Mają tylko nadzieję, że żadne zdjęcia nie ukarzą się w prasie. Jeżeli nic nie wyjdzie to będzie to potraktowane jako niewielki wypadek samochodowy. Nie rozumiem jak można tak okłamywać ludzi. Sam się wpakował w gówno, więc niech sobie teraz radzi. Zawiozłam go do domu, a sama pojechałam do chłopaków. Spędziłam u niech noc i prawie cały kolejny dzień.
Po dziewiętnastej doszłam do wniosku, że dobrze by było wrócić do domu. Pożegnałam się z nimi i pojechałam do siebie.
Podjechałam pod dom i stanęłam na podjeździe. Wysiadłam z samochodu i zamknęłam go. Udałam się prosto do drzwi wejściowych. Przekręciłam klucze w drzwiach i pchnęłam je do przodu. Przekroczyłam prób mieszkania i zamknęłam za sobą wielkie, białe, mahoniowe drzwi. Ściągnęłam płaszcz, wieszając go na niedużym haczyku. Zsunęłam z nóg buty i popchnęłam je w kąt. Schyliłam się żeby podnieść torebkę. Wracając do poprzedniej pozycji dostrzegłam Harrego, ubranego w białą koszulę, marynarkę i czarne spodnie.
-Gdzie byłaś ?-zapytał.
-Harry, jestem zmęczona.- westchnęłam.- Na prawdę nie mam ochoty na kłótnie.
-Masz rację, przepraszam.- powiedział i podszedł do mnie bliżej. Chwycił boją dłoń i pocałował jej wewnętrzną stronę.-Chciałem cię przeprosić. Okropnie się zachowywałem przez ostatni czas.
-Harry daj spokój.- powiedziałam i odłożyłam torbę na szafkę.
                             
-Nie.-obszedł mnie od tyłu i zakrył moje oczy.
-Co ty robisz ?-zapytałam i nie ukrywam, że moje zdenerwowanie rosło.
-Mam coś dla ciebie. Chodź.-delikatnie mnie popchnął dając znak żebym ruszyła się z miejsca.
Nie wiedziałam co kombinuje. Po chwili się zatrzymał i przysunął głowę do mojego ucha. Poczułam jego gorący oddech na szyi na co od razu po moim ciele przeszły ciarki.
-Niespodzianka.- wyszeptał i odsłonił mi twarz.
Rozglądnęłam się po salonie i byłam mile zaskoczona. Po całej podłodze, szafkach, stoliku były porozkładane świeczki. Było jak w bajce.
-Harry.- szepnęłam, odwracając się w jego kierunku.- Sam to zrobiłeś ?
-Z małą pomocą.- powiedział delikatnie się uśmiechając.
Chwycił moją rękę i wszedł ze mną w głąb pokoju. Odwrócił mnie w swoją stronę i przejechał dłoniom po moim policzku.
-Chcę żebyś wiedziała, że strasznie mi na tobie zależy. Cholernie tęsknie za tym co było. Jeszcze jakiś czas temu nie mogliśmy bez siebie wytrzymać, a teraz ? To tak jakby to uczucie między nami wygasło.-mówił ciągle patrząc mi się głęboko w oczy.- Chciałbym żeby to wszystko wróciło. Ta miłość, która między nami była.
-Harry.- powiedziałam cicho, bo w tej chwili nie było mnie stać na nic więcej.
-Pozwól mi dokończyć.- westchnął i jeszcze bardziej zmniejszył odległość między nami.- Wiem, że nie wyglądam zbyt okazjonalnie z tymi ranami na twarzy, ale chciałem przygotować coś wyjątkowego. Tylko dla ciebie. Jesteś dla mnie najważniejsza. Może ci się to wydać oklepane. Świeczki, róże ale chcę zrobić wszystko żeby cię przy sobie zatrzymać.- powiedział, a ja na jego policzku dostrzegłam pojedynczą łzę.
-Płaczesz ?- zapytałam i przetarłam jego policzek.
-Przepraszam.- poczułam, że jego ręce coraz bardziej się trzęsą. Dostrzegłam zdenerwowanie w jego oczach, a może strach ?
-Co się dzieje ?- zapytałam i chwyciłam jego dłoń.- Cały się trzęsiesz.- zaśmiałam się cicho.
-Boże, moje ręce.- sięgnął do kieszeni spodni i wyciągnął z niej małe pudełeczko.- Wiem, że mamy dopiero po dziewiętnaście lat i że mamy czas na takie decyzje. Ale wiem.- zaczął się jąkać.- Jestem pewien, że resztę życia chcę spędzić z tobą. Te kłótnie, nie chcę do tego wracać. Chcę zacząć wszystko od nowa.- powiedział i uklęknął na jedno kolano. Zakryłam usta dłonią, nie mogłam uwierzyć w to co się dzieje. Chłopak otworzył granatowe pudełeczko z pierścionkiem w środku.
-Leah kocham cię nad życie i stąd ta decyzja... Cholera.-zaklął po cichu i spojrzał w ziemię. Wyciągnęłam rękę w jego stronę i odgarnęłam włosy z jego czoła. Chciałam tym dodać mu pewności siebie i mi się udało. Brunet podniósł głowę.- Wyjdziesz za mnie ?- zapytał. W jego oczach był totalny strach.
Po chwili ciszy w końcu się odezwałam. -Tak.- uśmiechnęłam się szeroko i po moich policzkach zaczęły spływać łzy.
Wyciągnął pierścionek i wsunął mi go na palca. Wstał i mocno mnie do siebie przytulił. Ciągle szepcząc coś pod nosem.
Oparł swoim czołem o moje i się uśmiechnął. Zbliżyliśmy się do siebie. Musnął moje usta i syknął z bólu.
-Przepraszam.- odsunęłam się od niego i przejechałam palcem po rozwalonej wardze chłopaka.
-To przyjemny ból.- uśmiechnął się i ponownie mnie pocałował, bardziej pogłębiając pocałunek. On był inny niż wszystkie, namiętny i czuły.
-Już się nie denerwuj.- zaśmiałam się i chwyciłam nadal trzęsące się ręce chłopaka.
-Kocham cię.- powiedział i ponownie musnął moje usta.
___________________________________________
Łapajcie !! :)|
Przeczytaliście ? Skomentujcie ! To nic wielkiego dla was, a dla mnie wiele ! ;)/ Lexii xx.

niedziela, 8 grudnia 2013

:)

Przepraszam, że tak długo mnie nie było, ale nie mieszkam obecnie u siebie w domu i nie mam dostępu do kompa na którym mam cd. Harrego !! :D
Muszę przepisać dzisiaj zeszyty z całego tygodnia i jak się wyrobie to wieczorem (nie obiecuję), napiszę imagina ! :)
Wstępnie będzie to imagin/ opowiadanie 2-3 cz. o Hazzie, Zaynie albo Niallu ! :)/ Lexii xx.