wtorek, 23 kwietnia 2013

Elo !! :D

Przez ostatnie dni napisałam 3 imaginy. W zasadzie jest to jedno opowiadanie. Wiem, że wielu osobom się nie spodoba ale jest z Niallem !! Przepraszam, ale już mnie nosiło od jakiegoś czasu żeby to napisać !! Chcecie żebym to wstawiła ???
Co do egzaminów okropnie :'(( Trzeba było się uczyć!! :D
Piszcie czy mam je dodać może nawet dopisze kilka części do niego !! ;))

sobota, 20 kwietnia 2013

Konkurs !

Wyniki konkursu pojawią się w poniedziałek około godziny 20:30 !!
Zmiana nagród !!
I miejsce- opublikowanie 3 imaginów (co wtorek)+ imagin z dedykqacją ode mnie.
II miejsce- imagin z dedykacją ode mnie.
III miejsce- imagif z dedykacją.
________________________
Mam jeszcze wątpliwości co do II i III miejsca !! Dajce czas !! :D/ Lexii xx.

NIALL #38

Niall #38
Włącz: http://www.youtube.com/watch?v=eD-cz-pT8i0 no i wiadomo gwałć replay!! 
Obudził cię dzwonek do drzwi Powoli zwlekłaś się z łóżka i podeszłaś do drzwi. Przekręciłaś klamkę i je lekko uchyliłaś. Twoim oczom ukazał się słodki blondynek.
N: Dzień dobry.
T: Dzień dobry.
N: Czy moja księżniczka się wyspała ?
T: No prawie.
Chłopak do ciebie podszedł i bardzo mocno przytulił.
N: Nie masz na dzisiaj żadnych planów co ?
T: Nie.
N: Pojedziemy wieczorem do mnie ?
T: Do was.
N: No tak.
T: Nie chcę.
N: Proszę cię.
T: Znowu będą się o wszystko czepiać.
N: Nie przejmuj się nimi.
T: Jak mam się nie przejmować ? Najlepsi przyjaciele mojego chłopaka mnie nienawidzą.
N: Może zazdroszczą.
T: Czego ?
N: Tego, że jesteś moja.
Pocałowałaś go bardzo namiętnie.
N: No nie daj się prosić.
T: Ok, ale jak coś to od razu spadam do domu.
N: Dobra, ale ja z tobą.
T: Z tym się zgodzę.
Poszłaś się umyć, a jak wróciłaś to w kuchni czekało na ciebie śniadanie.
N: Dobra ja lecę.
T: Musisz ?
N: Tak, mam próbę.
Podszedł do ciebie i cię pocałował.
N: Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Przytuliłaś go i po chwili byłaś już sama w mieszkaniu. Dokończyłaś śniadanie i zabrałaś się za sprzątanie. Miałaś niezły bałagan więc zeszło ci do 16. Wykąpałaś się i zrobiłaś sobie obiad. Koło 18 przyjechał po ciebie Niall.
N: Gotowa ?
T: Tak, prawie.
N: Ślicznie wyglądasz.
T: Dziękuję.
Zabrałaś jeszcze kurtkę i wyszliście z mieszkania. Około 18:30 byliście pod ich domem. Wysiadłaś z samochodu. Chłopak chwycił cię za rękę i szliście w kierunku drzwi.
T: Niall.
N: Tak ?
T: Nie jestem pewna czy to dobry pomysł.
N: Przestań. Jak będzie coś nie tak to pojedziemy do ciebie.
T: Ok.
Po chwili weszliście już do środka. W salonie siedziała cała czwórka.
T: Hej.
Popatrzyli się na ciebie i nic ie odpowiedzieli.
N: Może byście się tak przywitali ?
T: Niall, to nie ma sensu.
N: Chodź.
Zabrał cię za rękę i poszliście do kuchni. Usiadłaś na stołku, a Niall nalał wam soku. Poszliście na górę i położyliście się na łóżku. Spędziliście tak cały wieczór, aż zadzwoniła twoja przyjaciółka.
T: Muszę jechać.
N: Czemu ?
T: (i.t.p.) ma problemy z chłopakiem. Znowu.
N: Zawieźć cię gdzieś ?
T: Nie, ona przyjedzie.
N: Zobaczymy się jutro ?
T: Tak, na pewno.
N: Będę tęsknił.
T: Ja też. Kocham cię.
N: Ja ciebie też.
Ubrała buty i kurtkę. Wtedy kumpela napisała ci esemesa, że jest już pod domem. Zeszłaś z Niallem na dół. Pożegnałaś się z nim i wyszłaś z domu. Wsiadłaś do samochodu i odjechałaś.
*****
N: Nie potraficie się trochę postarać ?
Z: Przestań.
N: Co przestań ?
Z: Odkąd z nią jesteś to masz dla nas mniej czasu.
N: Przez ostatnie parę miesięcy ciągaliście mnie po klubach żebym sobie kogoś znalazł. A tera co ?
H: Ale nie kogoś takiego ?
N: Jakiego ? Co bo nie ma kasy, nie jest sławna ? O to ci chodzi ?
Z: Ona cię wykorzystuje.
N: Co ty pierdolisz ?
Lo: Bo masz kasę.
N: Tak się składa, że odkąd jesteśmy razem to kupiłem jej tylko naszyjnik, którego nawet nie chciała przyjąć. A jak jesteśmy na mieście to sama za siebie płaci. Wy to nazywacie wykorzystywaniem ? Też macie dziewczyny, które kochacie, tak ?
H: No.
N: No to docencie to, że ja sobie ją znalazłem i ją kocham ponad życie. Jest dla mnie najważniejsza. Nie potrafiłbym bez niej żyć.
Po jego policzkach zaczęły spływać łzy.
N: Spróbujcie ją zaakceptować. Bo jeżeli tego nie zrobicie to znaczy, że nie akceptujecie mnie.
Horan wyszedł z domu trzaskając drzwiami.
*****
No i tak ja zawsze (i.t.p.) wróciła do chłopaka. Mówi, że za bardzo go kocha żeby się rozstać. Ale co to za miłość jeżeli on ją bije ? Nie wiesz. Szłaś powoli do domu i wyciągnęłaś z torebki telefon. Zobaczyłaś, że masz esemesa: "Kochanie możemy się jeszcze dzisiaj zobaczyć ?" Uśmiechnęłaś się sama do siebie i wykręciłaś numer.
N: Halo ?
T: Tak możemy.
N: Gdzie jesteś ?
T: Wyszłam od (i.t.p.).
N: To czekaj już tam jadę.
T: Ok.
Rozłączyłaś się i kilka minut później siedziałaś już w samochodzie Horana.
N: Jedziemy na kolację.
T: Nie zabrałam kasy.
N: Ale ja zabrałem.
T: Niall wiesz, że nie lubię jak za mnie płacisz.
N: Proszę cię.
T: No dobra.
Uległaś mu i pojechaliście do restauracji niedaleko jego domu. Po kolacji pojechaliście do ciebie i spędziliście ze sobą wspaniałą noc. Obudziłaś się rano i zobaczyłaś, że chłopak jeszcze śpi. Zaczęłaś jeździć ręką po jego nagim torsie. Ciągle miałaś nadzieję, że śpi, więc lekko się podniosłaś i złożyłaś na jego ustach delikatny pocałunek. Lecz on nie spał i to lekkie cmoknięcie zamieniło się w namiętny i pełny pożądania pocałunek. Usiadłaś na nim i nadal się całowaliście. Niall lekko się od ciebie oddalił.
N: Nik tego nie zepsuje, nawet oni. Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Zaczęliście się kochać. Seks z nim wiele dla ciebie znaczył. Była w nim miłość. Taka prawdziwa, którą spotyka się tylko raz w życiu. Po udanym stosunku położyliście się obok siebie.
T: Nie chcę żebyście się przeze mnie kłócili.
N: Nie przejmuj się. Kiedyś im przejdzie.
T: A jak nie ? Może lepiej by było.
N: Nie kończ.
T: Boję się.
N: Będzie dobrze. Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Pocałowaliście się i spędziliście tak pół dnia. Koło 13 wyzbieraliście się i pojechaliście na miasto. Wieczorem znowu wylądowaliście u Nialla.
N: Jak będą ci coś mówić to ich ignoruj.
T: Postaram się.
Weszliście do domu. Do przedpokoju przyszła cała czwórka. Lou ściągnął ci kurtkę. Liam pociągnął cię za rękę i polecieliście na górę.
N: A wam co ?
Z: Przepraszam.
Lo: Ja również.
H: No i ja.
Lo: Zachowaliśmy się strasznie.
H: Dopiero jak nam to wygarnąłeś to do nas doszło.
N: Chyba nie mnie powinniście przepraszać.
Z: Tak (t.i.). Już lecę.
Po chwili byliście już razem na górze w pokoju. Chłopcy cię przeprosili i od tego czasu się przyjaźnicie.
______________________________
Kolejną część tamtego imagina dodam jutro albo po egzaminach !!! <33/ Lexii xx.

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

I jak nowy wygląd bloga ??? :D
Podoba się ?? :D/ Lexii xx.

NIALL #37

Niall # 37 część VI.( może nie ostatnia !!:D )
Minęło już sześć miesięcy. Wstałaś rano z łóżka i zobaczyłaś, że nie ma w nim Horana. Założyłaś papcie i zeszłaś na dół. Weszłaś do kuchni z nadzieją, że tam będzie ale zobaczyłaś tylko burzę loków opartą o stolik. Harry znowu ma kaca. Podeszłaś obok niego i pogłaskałaś go po głowie.
T: Trzeba było tyle pić ?
H: Nie.
T: Chcesz coś jeść ? Pić ?
H: Pić.
T: Zrobię ci coś co na pewno postawi cię na nogi.
H: Zaryzykuję.
Wymruczał cicho. Podeszłaś do lodówki i wyciągnęłaś wodę. Nalałaś ją do szklanki i wcisnęłaś do niej 3 cytryny. Wrzuciłaś parę kostek lodu i położyłaś braciszkowi na stole. Usiałaś na przeciwko niego.
T: Pij.
H: Co to ?
T: Nie gadaj tyko pij.
Napił się trochę i od razu miał na twarzy krzywą minę.
H: O fuj, co to ?
T: Pij.
Uśmiechnęłaś się do niego.
T: Wiesz gdzie jest Niall ?
H: Nie wiem. Powiedział, że gdzieś jedzie i późno wieczorem wróci albo w nocy.
T: Szkoda.
H: A co ?
T: Nie, nic, nic.
Wstałaś od stołu i poszłaś do sypialni. Usiadłaś załamana na łóżku i zaczęłaś myśleć, że może on cię już nie chce, że mu się znudziłaś po pół roku. Może ma inną ? Po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Twoją chwilę rozpaczy przerwało pukanie do drzwi. Otarłaś szybko twarz.
T: Proszę.
Lo: Mogę ?
T: Tak.
Lo: Masz jakieś plany na wieczór ?
T: No wynika z tego, że nie.
Lo: A nie dałabyś się namówić na imprezkę ? Taką małą ?
T: No w sumie, nie wiem sama.
Lo: Chyba nie będziesz siedziała tu sama w domu.
T: Nie.
Lo: To ładnie się ubierz i pojedziemy koło 18. Ok ?
T: No pewnie.
Lo: A teraz idziesz zagrać na PS 3 ?
T: A idę.
Uśmiechnęłaś się i poszłaś do pokoju gdzie mieliście same gry. Usiadłaś z chłopakami na kanapie i zaczęłaś grać. Ten czas bardzo szybko ci zleciał.
T: Już 16 ?
Z: No.
T: Dobra idę się zbierać.
Z: Właśnie ja też.
Zwlekłaś się z sofy i udałaś się do łazienki. Rozebrałaś się i weszłaś pod prysznic. Po kąpieli wysuszyłaś włosy i zrobiłaś lekki makijaż. Ubrałaś turkusową, zwiewną sukienkę i czarne szpili. Popatrzyłaś na zegarek i zobaczyłaś, że jest już 17:35. Zeszłaś na dół. Weszłaś do kuchni i widząc cię chłopcy zaczęli bić brawo i gwizdać. Uśmiechnęłaś się do każdego.
T: I ładnie ?
Li: Jesteś piękna wiesz ?
H: No chyba wiadomo po kim odziedziczyła urodę.
T: Tak Harry wiemy, że po tobie.
Chłopak wstał i podszedł do ciebie.
H: Moja najpiękniejsza i najwspanialsza siostrzyczka.
Przytulił cię mocno i pocałował w policzek.
H: Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
Lo: Dobra zbieramy się.
T: Już ?
Lo: No przecież jesteś gotowa.
T: No jestem.
Wyszliście z domu zatrzaskując drzwi i pojechaliście na imprezę. Do klubu mieliście zaledwie 20 minut, a jechaliście już 40. Wydawało ci się to dziwne bo do tego wszystkiego jechaliście w innym kierunku.
T: Ej gdzie my jedziemy ?
Z: Na imprezę.
T: To ja wiem, ale gdzie ta impreza ma być ?
H: Tam gdzie jedziemy.
Powiedział Harry z zachwytem na twarzy, na co cała reszta zareagowała śmiechem.
T: Głupek. Zaczynam się bać.
Li: Z nami jesteś bezpieczna kruszynko.
Po kolejnych 20 minutach jazdy dotarliście do wielkiego wieżowca. Wjechaliście do parkingu podziemnego i wysiadłaś z auta z chłopakami. Poszliście do windy i wyjechaliście na 20 piętro. Zastanawiałaś się po co jedziecie tak wysoko no ale cóż. Podobno impreza. W pewnym momencie winda się zatrzymała.
Li: Dobra teraz mnie słuchaj. Pójdziesz do końca korytarza, potem skręcisz w prawo i na samym końcu będą drzwi. Wejdziesz do nich i pójdziesz takimi szklanymi schodami na górę no i znowu będą drzwi i w nie wejdziesz.
T: Po co ?
H: No i tam na nas zaczekasz.
T: A z wami co ?
H: Ja z Zaynem jedziemy na dół po picie, a oni po żarcie i Josha. Nie umie tutaj trafić, z dopiero teraz przyjechał.
T: No ok. A nie mogę iść z wami ?
Z: Idź już.
T: No dobra.
Wyszłaś powoli z windy, która po chwili się zamknęła i zaczęłaś zmierzać w kierunku wyznaczonym przez chłopaków. Przeszłaś już przez drzwi i szłaś po szklanych schodach na których były poustawiane świeczki. Uśmiechnęłaś się sama do siebie i pomyślałaś, że szykuje się niezła impreza. Otworzyłaś drzwi i znalazłaś się na dachu. Zobaczyłaś swojego blondynka stojącego w garniturku, a dookoła były tysiące białych róż, które niesamowicie kochałaś. W chwili po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Chłopak do ciebie podszedł.
N: Podoba się ?
T: Jest niesamowicie.
N: Na pewno ?
T: Niall, kocham cię.
Rzuciłaś się mu na szyje, a on cię okręcił wokół siebie. Pocałowałaś go namiętnie i dopiero po chwili ochłonęłaś. No ale w pewnym momencie Nial stał się poważny.
N: Kocham cię.
T: Ja ciebie też.
N: Będę cię kochać do końca życia. Jesteś dla mnie najważniejsza. Minęło dopiero pół roku, ale ja czuję, że już na zawsze będziemy razem.
T: Na prawdę ?
N: A ty ?
T: Niall, ja bym nie potrafiła bez ciebie żyć. Kocham cię.
N: Ja ciebie też. Jesteś moim skarbem którego chcę chronić, wspierać. Jesteś częścią mnie. Wiem, że jesteś jeszcze bardzo młoda, ale nie mogę już dłużej czekać. Za bardzo cię kocham.
T: Z czym nie możesz czekać ?
Horan wyciągnął z marynarki białe pudełeczko i uklęknął przed tobą. Chwyciłaś się za buzie i nie mogłaś powstrzymać, już kolejny raz łez. Rozkleiłaś się. Niall otworzył pudełeczko i twoim oczom ukazał się srebrny  pierścionek z białym brylancikiem.
N: Zostaniesz moją żoną ?
T: Tak.
Wyjąkałaś przez łzy. Niall założył ci pierścionek na palec i zaczął namiętnie całować. Po jakimś czasie troszkę się uspokoiłaś choć nadal chciało ci się płakać. Siedziałaś z Niallem na ławeczce i rozmawialiście.
T: Dlaczego kolejny raz dach ?
N: Bo wiem, że w tym miejscu na pewno cię zdobędę.
T: W każdym byś mnie zdobył. Nie ma drugiego takiego Nialla. Nigdzie.
N: Jesteś wspaniała, kocham cię.
T: Ja ciebie też.
N: To za jakiś czas będziesz panią Horan.
T: Owszem.
Uśmiechnęłaś się do niego i znowu złączyliście swoje usta w namiętnym pocałunku.
__________________________________
Przepraszam, że tak długo czekaliście!! Liczę, że wam się podoba !! CZEKAM NA BAAARDZO DUŻO KOMENTARZY... Nie wykluczam także kolejnej części :D/ Lexii xx.

piątek, 12 kwietnia 2013

wtorek, 9 kwietnia 2013

Przepraszam !!

Kolejną część dodam może w przyszłym tygodniu, przepraszam ale nie bd miała dostępu do kompa !! TA CHOLERNA WYWIADÓWKA !!;//
Nie gniewajcie się !!/ Lexii xx.