wtorek, 15 stycznia 2013

LIAM #1

LIAM #4
Jesteście przyjaciółmi od roku. Dzisiaj jest rocznica waszej przyjaźni. Trudno ci z tym żyć, ale czujesz do niego coś więcej. Kiedy na niego patrzysz, twoje serce mocniej bije, masz dreszcz na ciele. Jest to okropne ale kochasz swojego najlepszego przyjaciela. Kochasz... Nie dopuszczasz tego do siebie, ale powoli zaczynasz mieć tego dosyć. Tego udawania, że jest ok, jeżeli nie jest !!! Umówiłaś się z nim dzisiaj przed kinem. Chcecie iść na horror. Boisz się, a Liam bardzo dobrze o tym wiem. Cały czas sobie myślisz, dlaczego on to robi po co ? Zna cię już bardzo długo, a nadal namawia cię do tego. Ubrałaś krótkie spodenki, do których masz włożoną kremowy podkoszulek i vansy. Włosy spiełaś starannie w koka, zrobiłaś lekki makijaż i udałaś się na miejsce. Liam już na ciebie czekał. Podeszłaś do niego i go przytuliłaś. Uwielbiasz ten moment kiedy się witacie. Czujesz wtedy jego dotyk, po ciele przechodzą ci ciarki i te perfumy. Kiedy czujesz jego zapach, nic innego nie ma dla ciebie znaczenia. Weszliście do kina. Kupiliście popcorn i poszliście na salę. Zaraz ma się zacząć seans. Rozmawiacie przez chwilę, kiedy gaszą się światła. Przez pierwsze minuty filmu nie jest nawet tak źle jak sobie wyobrażałaś... Ale potem się zaczyna. Boisz się jak nigdy wiedząc, że to tylko zwykły film. Ze strachu chwytasz Liama za rękę i przytulasz się do niego.
L: Ej co jest ?
T: Boję się.
L: Nie przesadzaj.
T: Ej no to jest straszne.
L: Ok siedź tak.
Zaśmiał się i nadal oglądał film. Seans szybko zleciał. Prawie cały czas byłaś wtulona w jego ramiona. Szliście korytarzem, aż do wyjścia z sali. Później było wielkie pomieszczenie, które prowadziło bezpośrednio do wyjścia. Przeszliście kawałek, wtedy chwyciłaś Liama za rękę. Odwrócił się, a ty go pocałowałaś. Chłopak po chwili odsunął się od ciebie.
T: Przepraszam nie powinnam tego robić. Jestem idiotką, sorki.
Odeszłaś szybkim krokiem, a po twoich policzkach zaczęły spływać łzy. Wtedy pomyślałaś: "Idiotka ze mnie, co ja sobie myślałam. Tak pocałuję go i będzie ok. Jestem chora, co ja zrobiłam. Zniszczyłam naszą przyjaźń..." Wtedy podbiegł do ciebie Liam, chwycił cię w talii odwrócił.
L: Kocham cię.
T: Co ?
Przybliżył swoje usta do swoich, poczułaś na nich lekki dotyk. Taki przyjemny dreszcz. Zaczęliście toczyć walkę na języki. Ta piękna chwila była krótka, ale dla ciebie i tak trwała wieczność. Na końcu Liam uśmiechnął się poprzez pocałunek. Po zakończonym tak bardo przyjemnym pocałunku, Liam popatrzył ci się w oczy.
L: Nie jesteś idiotką... Ja bym się nie odważył, pierwszy cię pocałować. Bałem się, nie dam rady żyć jako przyjaciele i wiedzieć, że nie pokocham żadnej innej dziewczyny tak bardzo jak ciebie, nie mógł bym. Kocham cię...
T: Ja też cię kocham... Bardzo !!!
L: Dobra chodźmy już.
T: Ok...
Wyszliście z kina i pojechaliście jeszcze na miasto...
__________________________________________________________________________
Proszę was komentujcie !!! / Lexii xx.

NIALL #6

NIALL #6
Pojechałaś z kumpelą na ognisko, które organizuje jej chłopak i jego znajomi. Na początku nie chciałaś nigdzie jechać, ale w końcu cię na to namówiła... Pozbierałaś najpotrzebniejsze rzeczy do torebki i zeszłaś przed kamienice w której  mieszkałaś, czekałaś na swoją przyjaciółkę. Spóźniała się jak zwykle, ale po chwili zatrzymał się samochód z którego twoja koleżanka wychyliła głowę. Przyjechała z jakimś blondynem. Wsiadłaś do auta i kiedy zobaczyłaś przystojnego blondyna, w białej podkoszulce twoje serce zaczeło mocniej bić... Spodobał ci się od samego początku. Wiedziałaś, że ta twarz jest ci znajoma. Zamknełaś drzwi i wtedy chłopak się odwrócił i zdjął okulary, nie wierzyłaś własnym oczom... To był Niall Horan. Zamurowało cię.
N: Hej, jestem Niall.
Uśmiechnął się i podał ci rękę.
T: Hej, (t.i.)
Przywitałaś się z nim i usiadłaś wygodnie w fotelu. Twoja koleżanka usłyszała w radiu ich piosenkę: Kiss You. Krzyknęła i pogłośniła. Przez całą drogę Niall zerkał w lusterko i się do ciebie uśmiechał. Czułaś się troche dziwnie. Dojechaliście na miejsce. Wysiadłaś z samochodu, stanełaś jak wryta. Było tam tak pięknie, wielkie jezioro, a przy brzegu ustawione kilka ławek i pośrodku ognisko, które jakiś dwóch chłopaków rozpalało. Obok było jeszcze kilka namiotów, a na około jeden wielki las. Podszedł do ciebie Niall.
N: Idziesz ?
T: Tak, tak.
N: Chodź, zapoznam cię z innymi. Widać, że nikogo nie znasz.
T: No pewnie.
Poszłaś i poznałaś kilkanaście osób. Zaczełaś rozmawiać ze swoją koleżanką. Napiłyście się piwa. Miałaś wielki ubaw bo chłopacy zaczęli skakać do jeziora.
N: Idziesz popływać ?
T: Nie dzięki.
N: No chodź.
T: Sama nie wiem.
N: Ale ja wiem !!!
Krzyknął Niall, zabrał cię na ręce i pobiegł w stronę jeziora, wskoczył z tobą do wody. Powoli zaczeło się ściemniać. Wszyscy zaczeli wychodzić z wody, usiadłaś przy ognisku. Jakaś dziewczyna dała ci koc i usiadła obok ciebie przy ognisku. Zeczeliście rozmawiać. Wtedy twoja przyjaciółka uciszyła wszystkich.
TP: Może Niall nam coś zagra ?
N: A no czemu nie !
Poszedł do samochodu i wyciągnąl gitarę z bagażnika. Usiadł z powrotem na ławce i zaczął śpiewać Little Things. Przez cały czas zerkał na ciebie kontem oka. Wiele osób zauważyło to, że Niall ci się przygląda. Kiedy skończył śpiewać, chłopak twojej przyjaciółki powiedział.
CHP: Ej Niall może nam powiesz dlaczego cały czas się patrzysz na (t.i.) ? Co ?
Blondyn się uśmiechnąl i popatrzył na ciebie. Prosto w twoje oczy.
N: Bo jest bardzo słodka.
Zarumieniłaś sie, a wszyscy zaczeli gwizdać i się śmiać. Wtedy dziewczyna, która obok ciebie siedziała wzieła cię za rękę, pociągła i kilka dziewczyn poszło jeszcze za wami, żeby przynieść piwa. Wracając obok Nialla zwolniło się miejsce. Podchodząc do ławka, Niall dał ci stanowczy zank żebyś obok niego usiadła. Zrobiłaś to z wielką chęcią... Dałaś mu piwo i się na niego popatrzyłaś.
N: Jesteś słodka i mówię prawdę.
T: Zabawny jesteś wiesz.
N: Wiem.
Rozmawialiście tak przez chwilę. Cały czas Niall był lekko nachylony nad tobą. Twojej przyjaciółce zachciało się durnej zabawy w butelke. Poszliście usiąść na kocu. Jeden z chłopaków zakręcił butelką. Wypadło na Nialla. Miał pocałować którąś dziewczyna. Tak wypadło na ciebie. Powolnym ruchem lekko dotknął twoich ust, swoimi. Poczułaś lekkie ciepło, wtedy zaczeliście toczyć lekko walkę na języki. Twoja przyjaciółka walła cię w plecy.
TP: Ej no dosyć. Co jest ?
Wszyscy zaczeli się śmiać. Pawiliście się tak jeszcze przez 2 godziny. Na ciebie trafiło kilka razy. Całowałaś się jeszcze ze swoją koleżanką i kilkoma innymi osobami. Ale żaden pocałunek nie był tak mily jak z Niallem. Mieliście wielki ubaw. Piliście, tańczyliście. Świetnie się bawiliście. Wkońcu wszyscy zaczeli się zbierać i poszli do namiotów. Z czasem było was coraz mniej. Nie wiedziałaś co masz robić bo twoja przyjaciółka poszła do namiotu ze swoim chłopakiem. nie chciałaś im się tam wpieprzać, bo wiedziałaś że nie pójdą ładnie spać. Zostałaś przy ognisku sama z Niallem. Zaczełaś się cała trząść z zimna. Wtedy Niall usiadł obok ciebie, dał ci bluzę, przytulił i zaczął cię całować. Rozmawialiście dużo, aż w końcu poszliście do namiotu. Był jeden, tylko ten jeden był wolny. Weszliście do środka. Położyliście się obok siebie i dalej gadaliście. Było to trochę dziwne ale Niall zaczął wypytywać cię czy masz kogoś...
N: Masz chłopaka ?
T: Nie, a co ?
N: A nie chciałabyś mieć ?
T: Nie myślałam o tym...
N: No to może powinnaś.
Popatrzył się na ciebie i się uśmiechnął.
T: Nie spotkałam jeszcze takiej osoby, żeby się z nią związać...
N: A ja spotkałem.
T: Masz dziewczyne ?
N: Jeszcze nie.
T: Jeszcze.
N: Jeszcze.
T: Jeszcze.
N: Jeszcze.
T: Cicho.
Zaczeliście się śmiać, kiedy Niall bardzo namiętnie cię pocałował. Leżałaś, a on był nad tobą nachylony. Obściskiwaliście się jeszcze przez kilka minut i Niall wsunął swoją rękę pod twoją bluzkę. Poczułaś lekki dreszcz na swoim ciele. Nie protestowałaś, pomimo że znaliście się od kilku godziń, widziałaś w nim chłopaka. Chłopaka którego pokochałaś. Po kolei pozbywaliście się swoich obrań. Byliście nadzy, Niall nadal muskał twoje usta ale zaczął zjeżdżć coraz niżej. W któryś momencie, bez uprzedzenia wszedł w ciebie. Jękłaś z przyjemności. Popatrzyliście się sobie w oczy. Przytuliłaś się do niego, zamknełaś oczy. Chłopak nadal kontynuował. Wchodził i wychodził powolnymi ruchami. Czułaś, że jesteś blisko szczytu. Nie chciałaś, żeby ktokolwiek was usłyszał.
N: Krzycz moje imię jak powim już.
T: Nie mogę.
N: Proszę.
Jego ruchy stawały się coraz bardziej gwałtowne. Czułaś gorąco na swoim ciele. Wasze oddechy były coraz to szybsze i niespokojne.
N: Już.
T: Niall !!!
Krzyknełaś, wiedząc, że wszyscy cię usłyszą. Doszliście równo... Czułaś się spełniona i po Nialla uśmiechu wiedziałaś, że on też. Pocałował cię i położył obok ciebie. Ubraliście się i zasneliście. Rano gdy się obudziłaś, to Nialla nie było. Wyszłaś z namiotu, kierowałaś się w stronę twojej przyjaciółki. Przechodziłaś obok Nialla, który siedział na stołku i gadał z kilkoma chłopakami. Chwycił cię w talii, posadził na swoich kolanach i wyszeptał do ucha.
N: I co dalej jesteś wolna ?
T: Nie sądze.
Uśmiechnełaś się i wtedy Niall namiętnie cię pocałował. Wszyscy zaczeli gwizdać, bić brawo. Znowu usiedliści przy ognisku.
CHP: Ej nie wydawało wam się, że ktoś w nocy krzyczał ?
Wszyscy zaczeli się śmiać.
T: Musiało ci się wydawać.
N: Nie, nie wydawało ci się.
T: Cicho bądź.
N: Co.
Uśmiechnął się do ciebie Niall i pocałował cię przy wszystkich, baardzo namiętnie. Mineły 2 dni. Pozbieraliście się i pojechałąś z Niallem do jego domu.
__________________________________________________________________________
Sorki, że znowu z Niallem ale mam jakąś fazę na niego... .Lexii xx.

niedziela, 13 stycznia 2013

NIALL #5

NIALL #5
Jesteście już od ponad dwuch lat. Od jakiegoś czasu, częściej się kłócicie. Martwisz się, że przez ten kryzys możesz go stracić, a najbardziej dobija cię myśl, że możecie już nie być razem... No i znowu, wrócił późno z próby usiadł przed tv i miał cię w dupie. Zaczełaś szlochać w rękaw. Siedziałaś w kuchni.
T: Jak tam ?
N: Normalnie.
T: Co dziś robiłeś ?
N: A co cię to tak nagle obchodzi ?
T: Zapytać się już nie mogę ?
Wkurzyłaś się i poszłaś do salonu i stanełaś przed telewizorem.
T: Dlaczego tego nie widzisz ?
N: Czego ?
T: Ranisz mnie tym wszystkim, rozumiesz ?
N: Czym ?
T: Tym, że masz mnie w dupie, że wracasz do domu i siadasz przed tv.
N: Możesz skończyć ?
T: Nie. Nie mogę !
Niall wstał i poszedł na górę do sypialni. Ty upadłaś z płaczem na kanapę. Po jakimś czasie poszłaś do kuchni i zapaliłaś papierosa. Nie robiłaś tego od czasu kiedy jesteś z Niallem, na początku waszego związku poprosił cię o to a ty to zrobiłaś. Stanełaś przy oknie i zaczełaś zaciągać się szlugiem. Wtedy do kuchni wszedł Niall.
N: Mówiłaś, że nie będziesz tego robić.
T: Już nic innego mi nie pozostało.
N: Wywal to.
T: Nie mów mi co mam robić, ok ?
N: Będe ci mówił, bo jesteś moją dziewczyną.
T: Dziewczyną ?!!!
Zaśmiałaś się i dalej stałaś z papierosem przy oknie.
N: Co w tym takiego śmiesznego ?
T: Jeżeli mnie nazywasz swoją dziewczyną, to nie traktuj mnie jak zwykłą kurwę...
Niall stanął niedaleko ciebie, przejechał rękami po włosach i westchnął.
N: Przepraszam.
T: Daruj sobie.
N: (t.i.) przepraszam.
T: Zostaw mnie to nie ma sensu...
Poszłaś na górę do łazienki, oparłaś się się o umywalkę i chciałaś powstrzymać się od płaczu, ale nie mogłaś. Nie dawałaś rady, płakałaś i myślałaś co teraz będzie. Po chwili do łazienki wszedł Niall i złapał cię od tyłu.
N: Wiem, że jak teraz powiem "przepraszam" to wyjdę na idiotę. Wiem, że to nie naprawi tego co zrobiłem. Ale proszę cię wybacz mi ja cię tak bardzo kocham, obiecuję zmienię się. Każda rzecz którą spieprzę pozostawia na moim sercu niesamowicie głębokie rany, a i tak nie mogę nad tym zapanować. Chcę ale nie potrafię. Kocham cię, ja tak bardzo cię kocham !!!
Po jego policzkach zaczeły spływać łzy Odwróciłaś się do niego i otarłaś mu twarz.
T: Jesteś kochany, wiesz.
N: Ale i tak cię ranię. Boję się, że któregoś razu spieprzę tak sprawę, że odejdziesz, że zostanę sam. Nie przeżyje tego !!!
T: Kochanie. Niall już dobrze. Nie płacz.
N: Jak mam nie płakać, jak ??
T: Jesteśmy razem, żeby na sobie polegać. Rozumiesz. Wiadomo, że w naszym związku pojawią się kłótnie, ale musimy je przetrwać.
N: Ale.
T: Ciii. Nic nie mów. Pocałowałaś go namiętnie. Chłopak zabrał cię na ręce i zaniósł do sypialni. Położył cię do łóżka, po czym po chwili sam obok ciebie leżał. Po kilkunastu minutach szczerej rozmowy zasneliście... _______________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się spodoba. Jakoś mnie tak wzieło znowu na Nialla... Czytacie to komentujecie :D Proszę !!! / Lexii xx.

niedziela, 6 stycznia 2013

NIALL #4

NIALL #4
Miałaś życie o jakim zawsze mażyłaś. Kochającego chłopaka, pracę i mieszkanie w Londynie. Niczego ci nie brakowało, do czasu... Kiedyś po powrocie do domu zobaczyłaś swojego chłopaka z jakąś dziewczyną mówił, że to koleżanka. Wiedziałaś, że cię zdradził. Wtedy poraz pierwszy cię uderzył... Dostałaś tak mocno w twarz, a potem w brzuch, że upadłaś na ziemię. Nawet cię nie podniósł tylko poszedł i włączył telewizor. Bałaś się go bardzo, ale mu to wybaczyłaś. Obiecał, że już nibdy cię nie uderzy, ale to się powtarzało coraz częściej. Raz trafiłaś do szpitala bo zrzucił cię ze schodów. Nikomu nic nie powiedziłąś o tym co on ci robi, bałaś się bo cię zastraszał... Wtedy, tego wieczoru zrobiłaś kolację ubrałaś się ładnie i czekałaś na niego. Nie chciałaś mu dawać żadnych podstaw żeby cię znowu bił. Zaczeło się od niewinnego uderzenia w twarz. Nie zareagowałąś i usiadłaś do stołu. Zaczeliście jeść. Mówił jak on to cię bardzo kocha, ale nie wieżyłaś w to. Wstał od stołu i podszedł do ciebie. Rozpiął rozporek.
Ch: No dalej.
T: Co ?
Ch: Nie co tylko rób.
T: Jesteś beszczelny..
Wyszłaś z pokoju i pobiegłaś do sypialni. Przyszedł tam zaczął cię cię bić, kopać. Leżałaś bez ruchu na ziemi. Później wyszedł z sypialni i słyszałąś trzaśnięcie drzwi do do garażu. Szyko wstałaś i powoli zeszłaś na dół. Pocichu chwyciłąś za klamkę od drzwi i lekko je otworzyłaś. Wyszłąś dyskretnie, tak żeby cię nie zauważył. Z nosa leciała ci krew i bolał cię troche brzuch. Nic po za tym ci nie było. Wiedziałaś, że to zwykłę stłuczenia. Szybkim krokiem doszłaś do parku i usiadłaś na ławce. Nie było nikogo, bałaś się bo nigdy nie przychodziłaś tam sama w nocy. Wystraszyłaś się bo w oddali zobaczyłaś jakąś postać. Szedł jakiś chłopak w kapturze. W pierwszej chwili myślałaś, że to on. Siedziałaś dalej na ławce bo wiedziałąś, że nie masz szans jak zaczniesz uciekać. Na chwilę zamknełaś oczy i po policzkach zaczeły ci spływać łzy. Wtedy podbiegł do ciebie chłopak w kapturze.
N: Wszystko wporządku ?
Nie odezwałaś się tylko opóściłaś głowę i zasłoniłaś twarz rękami.
N: Ej co się stało ?
T: Nic, zostaw mnie proszę.
Chłopak podniósł ci głowę.
N: Boże, kto ci to zrobił ?
T: To on.
N: Kto ?
T: Mój chłopak.
Wstałaś wtedy z ławki i chciałaś odejść od chłopaka. Ale on chwycił cię za rękę.
N: Chyba nie myślisz, że cię tak tu zostawie.
T: Muszę wracać.
N: Napewno do niego nie wrócisz.
Wtedy chłopak zciągnął kaptur. Zobaczyłaś, że to Niall Horan. Zamarłaś. Zabrał cię na ręce i zaniósł do swojego samochodu.
N: Pojedziesz do mnie.
T: Co ty gadasz, ja muszę wracać.
N: Nie, nie pozwolę na to żeby cię uderzył.
Wsiadł w samochód i ruszył. Jechaliście dość długo. Zasnełaś. Obudziłaś się dopiero na miejscu. Niall zabrał cię na ręce i zaniósł do swojego domu. Posadził cię na blacie w kuchni i zaczął przemywać ci twarz letnią wodą.
N: Boli cię coś ?
T: Nie jest ok.
N: Mów odrazu to pojedziemy do szpitala.
T: Nie tylko nie do szpitala.
N: Myślę, że powinien zobaczyć cię lekarz.
T: Nie, proszę.
N: No ok ale jak jutro będzie z tobą kiepsko to jedziemy.
T: No dobra. Ale co teraz ?
N: Zostaniesz u mnie.
T: Jak to u ciebie.
N: No normalne, nie możesz tam wrócić,nie w takim stanie.
Zaczełaś płakać, wtedy blondyn do ciebie podszedł i cię przytulił.
T: Boję się.
N: Nie płacz będzie dobrze. Jak będziesz ze mną to nic ci nie zrobi. Obiecuję.
T: Dziękuję.
Jeszcze mocniej wtuliłaś się w irlandczyka. Zaprowadził cię do małego pokoiku z łóżkiem.
N: Teraz to będzie twój pokój.
T: Co ?
N: Śpij.
T: Położyłaś się i zasnełaś.
Rano obudziło cię pukanie do drzwi.
N: Mogę ?
T: Tak.
Usiadł na skraju łóżka i podał ci herbatę.
N: Wszystko wporządku ?
T: Tak, dziękuję.
N: Nie ma za co.
T: Jak to nie ma... Przecież gdyby nie ty.
Przerwał ci chłopak.
N: Wyspałąś się ?
T: Tak, zaraz będę lecieć, nie chce zawracać ci głowy.
N: Przestań. A gdzie pójdziesz ?
T: Do domu.
N: Nie puszczę cię tam. Idź się wykompać.
Podał ci ręcznik i niebieską koszulkę. Umyłaś się i zeszłaś na dół. Popatrzyłaś się na Nialla robiącego śniadanię. Chłopak się uśmiechnął.
T: Trochę duża.
N: No bo moja!!
Wtedy zaczął się śmiać.
N: Siadaj. Musisz cos zjeść.
Zaraz po śniadaniu zostałaś sama w kuchni. Siedziałaś i nie wiedziałaś co masz zrobić. Był on dla ciebie całkiem obcą osobą, a ty spędziłaś noc w nieznanym ci do tej pory domu.
Zobaczyłaś, że Niall schodzi ubrany na dół.
N: Będe za godzinę.
T: Zawieziesz mnie do domu ?
N: Nie zostań tu, kiedy twojego chłopaka nie będzie w domu ?
T: Normalnie wychodzi zaraz do pracy i nie ma go do południa.
N: Jak wrócę, to pojedziemy po twoje ubrania.
T: Ja mam tu zostać ?
N: Tak, a co boisz się ?
Zaśmiał się chłopak. I wyszedł z domu. Usiadłaś w salonie przed tv i zaczełaś oglądać poranne programy. Nawet się nie obejżałaś, a chłopak był już spowrotem. Ubrałąś się w ciuchy w których poprzedniego dnia wyszłaś z domu i wsiadłaś w samochód z Niallem. Podjechaliście pod twój dom.
N: Czekaj tu.
T: Gdzie idziesz ?
N: Zobaczę, czy go czasem nie ma.
T: Uważaj.
Po chwili zobaczyłaś machanie chłopaka. Wysiadłaś z auta i podbiegłaś do niego. Z nerwów spadły ci klucze na ziemię. Ale irlandczyk je podniósł i otworzył drzwi. Bardzo szybko pobiegłaś z nim do sypialni i spakowałąś najpotrzebniejsze rzeczy. Wtedy usłyszałaś dźwięk otwierających się drzwi.
T: O boże, on tu jest.
N: Nie bój się, jestem tu z tobą. Masz już wszystko ?
T: Tak mam.
Zeszłąś z Niallem na dół. Od razu twój chłopak zaczął się wydzirać i chciał cię uderzyć, ale Niall mu na to nie pozwolił.
N: Idź do samochodu.
Niall dał ci kluczyki i wybiegłaś do auta. Cała się trzęsłaś, co całaś się, że coś mu się może stać. Przez ciebie. Wtedy zobaczyłaś wychodzącego Nialla z domu. Ulżyło ci. Niall wsiadł do samochodu i cię przytulił. Wtedy wybiegł twój chłopak, ale irlandczyk ruszył szybko samochód i odjechał.
Tak zaczeła się wasza przyjaźń. Mieszkasz z nim już od pół roku. Nie jesteś z nikim w związku. Postanowiłaś sobie, że narazie od tego odpoczniesz. Tego wieczoru miałaś iść z nim do kina. Przygotowałaś się i wtedy przyjechał Niall. Poszedł się wykąpać i pojechaliście. Spędziliście bardzo miły wieczór. Przez cały czas w kilnie chłopak na ciebie zarkał, co cię denerwowało bo ni mogłaś skupić się na filmie... Wróciliście do domu. Poszłaś do łóżka, a Niall został jeszcze na dole. Rozebrał się i siedział w samych bokserkach na kanapie. Zastanawiało cię to czemu siedzi i nic nie robi. Ale starałaś się zasnąć. Nie mogłaś cały czas przypominałaś sobie zachowanie chłopaka z kina. Leżąc sma poczułaś pustkę i że twoje uczucie do Nialla jest większe niż zwykła przyjaźń. Ale nie chciałaś do siebie dopuszczać ta myśli, wmawiałaś sobie, że kochasz go ale jak przyjaciela. Wtedy usłyszałaś pukanie do drzwi.
T: Tak ?
N: Mogę.
Odsunełaś kołudrę i wtedy chłopak położył się obok ciebie. Lubiieliście czasami sobie tak poleżeć i pogadać. Jak któreś z was miało doła odrazu przychodziło się przytulić. Chłopak cię przytulił.
N: Musimy pogadać.
T: Coś się stało ? Niall wszystko jest ok ?
N: Tak.
T: Więc ?
N: Nie nie jest ok.
Przytulił cię wtedy jeszcze mocniej.
T: Niall !
N: No bo wiesz, to jak się pojawiłaś zaczełąś tu mieszkać. Nie mogę tak dłużej.
T: Jak ci przeszkadzam to powiedz wyniose się.
N: Nie, ja już nie mogę dłużej udawać.
T: Czego udawać ?
N: Tej zasranej przyjaźni.
Na twojej twarzy pojawił się strach.
N: Ja cię kocham, bardzo cię kocham i nie potrafię. Twój zapach i dotyk przyprawiają mnie o dreszcze i jak na ciebie patrze.
Przerwałaś mu całując go w usta.
N: Co jest ?
T: Kocham cię.
Wtedy Niall zaczął cię namiętnie całować, później lekko muskał twoją szyję i ramiona. Zsunełaś z siebie krótką podkoszulkę i popatrzyłaś mu się w oczy...
N: Chcesz tego ?
T: Nawet nie wiesz jak bardzo tego pragnę.
Kochaliście się.
Rano obudziłaś się w objęciach Niallera. Pocałowałąś go w usta i wtedy otworzył oczy.
N: Czekałem na ciebie tak długo.
T: I się doczekałeś.
N: Kocham cię.
T: Też cię kocham, teraz już będę twoja.
N: Tylko i wyłącznie moja.
Pocałował cię namiętnie. Leżeliście w łóżku prawie pół dnia. Cały czas się przytulaliście i całowaliście. Niall miał pełno nieodebranych połączeń od chłopaków. Ale chciał żeby ten dzień był tylko wasz.
_________________________________________________________________
Mam nadzieję, że się spodoba ;D / Lexii xx.

piątek, 4 stycznia 2013

ZAYN #2

ZAYN #2
Kochałaś go, bardzo go kochałaś... Był twoją drugą połówką. Był jedyny. Bo to właśnie ten chłopak dojrzał do tego, żeby być mężczyzną. Mężczyzną, który potrafi kochać, nie bać się pokazywać uczucia. Czasami cię ranił tak samo jak ty raniłaś jego serce. Ale przebaczaliście sobie. Bo właśnie na tym polega miłość. Na budowaniu na nowo zaufania.
Wszystko takie samo, ale zarazem inne. Pobudka i buziak od twojego przystojniaka. Śniadanie z nim albo bez niego i reszta dnia. Wieczorem seks. Wszystko było takie jak powinno być. Tak powinien wyglądać związek młodych ludzi. Wszyscy akceptowali wasz związek. Chłopcy z zespołu bardzo cię lubili... Ale pewnego dnia Zayn przyszedł opity do domu, ale był świadomy tego co robi. Miał do ciebie pretensje.
Z: Kurwa widzisz wszystko przez ciebie.
T: Ej Zayn co jest ? Co przeze mnie ?
Z: Wszystko pieprzysz.
T: Co?
Z: Chłopacy mają do mnie pretensje, że nie mam dla nich czasu.
T: Ale co, że to moja wina ?
Z: A kogo ?
Zayn uderzył cię w twarz.
T: Teraz to przesadziłeś.
Ze złością wyszłaś z pokoju i poszłaś do sypialni. Usiadłaś na łóżku i nie wiedziałaś co zrobić. W twojej głowie wszystko się mieszało. Chciałaś się stąd wyrwać nie być już dla niego ciężarem. Kochałaś go tak mocno, że mogłabyś oddać wszystko, ale nie tego wieczoru. Zaczęłaś mówić sama do siebie, że przecież spędzasz z nim zaledwie niecałą godzinę rano i wieczór i to wtedy kiedy wróci. A wraca bardzo późno. Poszłaś do łazienki. Wykąpałaś się, ubrałaś się bardzo wyzywająco zrobiłaś makijaż, założyłaś szpilki. Wyglądałaś mega seksownie. Zeszłąś na dół.
T: Wychodzę.
Z: Gdzie ty idziesz ?
T: Powiedziałam, że wychodzę. To ci nie wystarczy ?
Z: Nigdzie nie pójdziesz.
T: Kim ty jesteś żeby mi rozkazywać co ?
Z: Twoim chłopakiem.
T: No chyba już nie na długo.
Z: Co ?
Wyszłaś trzaskając drzwiami. Usiadłaś na schodzie i jedna łza spłynęła ci po policzku. Wtedy wyszedł Zayn.
Z: (t.i.)
Odwróciłaś się i wsiadłaś do samochodu, który podjechał pod wasz dom.
Nie chciałaś sprawić tym przykrości Zaynowi, ale to co on ci zrobił nie równało się z tym co ty miałaś w planach... Pojechałaś z kolegą Jakobem na dyskotekę, chciałaś się wybawić, odreagować. Nigdy nie czułaś się, aż tak upokorzona jak tego wieczoru. Ale wiedziałaś, że Jackob pomoże ci odsunąć się od rzeczywistości chociaż na jedną noc. Tańcząc czułaś wielką pustkę, nie było tam go. Twojego przystojnego mulata. Nie chciałaś o nim myśleć ale nie dawało ci to spokoju. Nie wróciłaś do domu przez najbliższe dwa tygodnie... Miałaś mnóstwo nieodebranych połączeń od Zayna, esemesów o treści: "Przepraszam, nie chciałem, wybacz mi". Ale to nie robiło na tobie wrażenia. Zayn wiedział, że przesadził. Nie chciałaś mu wybaczyć. Potrzebowałabyś bardzo dużo czasu żeby mu wybaczyć...
Nie widziałaś się z nim już dwa miesiące. Zadzwonił do ciebie Louis.
L: Hej. Możemy się spotkać ?
T: No pewnie a kiedy ?
L: No chciałbym jak najszybciej.
T: Może być dzisiaj koło 17 w parku ?
L: Ok, bd czekał przy fontannie...
Dochodziła już godzina waszego spotkania. Udałaś do parku. Na miejscu czekał już Louis.
L: Hej
T: No Hej co jest ?
L: Jest kiepsko.
T: Z czym ?
L: To jest moja wina, przepraszam.
T: Ej Lou co się stało ???
L: No to wszystko z tym co ci Zayn powiedział opiłem się i nagadałem głupot nie pamiętam nic z tego. Wtedy co ja miałem problem i o wszystko oskarżyłem ciebie. Z tym, że on nie ma dla nas czasu i wg. Przepraszam na prawdę nie chciałem.
T: Ok, dobrze rozumiem. Ale o co ci chodziło, że jest z nim kiepsko ?
L: Z Zaynem.
T: Co z nim ?
L: Załamał się totalnie. Nie wychodzi z domu od ponad 3 tygodni. Po tym jak w gazecie ukazał się artykuł o was i twoje zdjęcie niedawno zrobione jak byłaś na zakupach. Byłem u niego strasznie wygląda. Całe dnie albo spędza siedząc w prysznicu. Wybiera sobie te miejsca...
Przerwałaś mu.
T: Wiem, tam gdzie się najczęściej kochaliśmy. O boże...
L: No.
T: Louis pomóż mi ja już nie daje rady, skrzywdził mnie ale ja go tak bardzo kocham...
L: To idź do niego. Bez ciebie nie wiem czy się z tego wyzbiera. My go potrzebujemy za niedługo mamy trasę,a a on nawet z domu nie wychodzi. Zrób coś z nim on nie wytrzyma bez ciebie. Ostatnio napisał Hazzie, że chcę się zabić. Nie wpuszczał do domu nikogo.
T: Jak mam mu wybaczyć jak on mnie uderzył.
L: Co ?
T: Tak przywalił mi w pysk.
L: Wybacz mu proszę on tak długo nie pociągnie.
T: Muszę pomyśleć.
L:Proszę.
Pożegnałaś się z chłopakiem i poszłaś przed siebie. Chodziłaś do wieczora po ulicach Londynu. Była już noc, nadal spacerowałaś bez celu. Nie wiedziałaś czy masz wracać. Udałaś się do waszego ulubionego miejsca. Padał deszcz. Dotarłaś tam gdzie się poznaliście. Był to zwykły murek na środku jakiejś wąskiej uliczki. Spotkałaś go tam po raz pierwszy i już wiedziałaś, że będziesz go kochać...
Szłaś z daleka i widziałaś go. To był on po 2 miesiącach pierwszy raz wyszedł z domu. Zamknęłaś oczy i razem z kroplami deszczu twoja łza spadła na ziemię. Chłopak cię nie widział. Podeszłaś tam nadal cię nie zauważył. Miał zamknięte oczy. Widać było, że bardzo dużo płakał. Miał popuchnięte oczy, był ubrany w zwykłą bluzę i czarne dresy. Nigdy nie wychodził tak ubrany z domu.
T: Zayn.
Powtarzałaś kilka razy, już wtedy wiedziałaś, że jego psychika jest w strasznym stanie. Nie reagował. Uklęknęłaś przed nim i zbliżyłaś swoją twarz do jego. Powolnym ruchem zbliżyłaś się do jego ust. Pocałowałaś go lekko. Bardzo lekko. Chłopak otworzył oczy i spojrzał na ciebie.
T: Już nigdy mnie nie uderzysz, nigdy.
Z: Ufasz mi ?
T: Trudno mi będzie, ale cię kocham.
Z: Kocham cię.
Wyszeptał mulat. Jeszcze raz go pocałowałaś, ale tym razem namiętnie. Oderwałaś się od niego.
T: Chcę ci zaufać.
Wtedy mulat cię pocałował i podniósł z ziemi.
T: Chodź do domu.
Z: Przepraszam.
Przez całą drogę szliście w ciszy, ale co chwilę było tylko cichy szept chłopaka.
Z: Przepraszam kochanie, przepraszam kochanie.
Weszliście do domu. Zaprowadziłaś go pod prysznic i umyłaś się razem z nim. Ubrał bokserki, a ty wzięłaś swoją ulubioną koszulkę w której często spał Zayn. Stał nieruchomo. Wzięłaś go za rękę i zaprowadziłaś do łóżka.
T: Zayn wszystko w porządku ?
Z: Tak.
Krzyknął chłopak i rzucił się na ciebie. Zaczął całować cię po szyji, ramionach i brzuchu. Nie wiedziałaś co mu się stało kilka minut wcześniej był nie do życia, a teraz.
T: Mam ochotę na ostry, ale to bardzo ostry seks.
Z: Ze mną ?
T: Tak z tobą głupku...
Uśmiechnęłaś się i chwyciłaś mulata za jego męskość. Czułaś jak grubieje. Popatrzyłaś się na niego i ściągnęłaś z siebie podkoszulkę i majtki byłaś naga. Liczyłaś, że to on zajmie się najpierw tobą.
T: No proszę, Zayn.
Z: Ooo nie kochanie...
Po jego wzroku wiedziałaś, że to właśnie ty musisz się nim zająć pierwsza. Ale nie dałaś się położyłaś się obok niego i czekałaś. Szybko się podniósł i włożył w ciebie dwa palce. Krzyknęłaś i podskoczyłaś ze szczęścia. To było tak szybkie, że nie wiedziałaś kiedy już prawie byłaś u szczytu. Jego ruchy było coraz to szybsze. Ręce chodziły mu z taką prędkością, że myślałaś, że zaraz eksplodujesz. Zaczęłaś cała się ruszać z przyjemności. I wtedy Zayn wyciągnął z ciebie dwa palce i się chytrze zaśmiał. Popatrzyłaś na niego ze zdenerwowaniem i położyłaś go na łóżku. Zaczęłaś jeździć palcami po jego torsie. Pocałunkami błądziłaś po brzuchu, aż doszłaś do najwspanialszej rzeczy jaką miał. Do jego najlepszego kolegi. Włożyłaś go do buzi gwałtownym ruchem i zaczęłaś jeździć w górę i w dół. Jego penis stawał się coraz to większy. Po jego oddechu i wzdychaniu wiedziałaś, że już będzie dochodził. Wtedy przestałaś. Szybkim ruchem Zayn zeskoczył z łóżka pociągnął cię za rękę i położył na dywanie. Wszedł w ciebie bardzo szybko, zaczął gwałtownie uderzać w twój punkt G. Nie mogłaś wytrzymać. Bolało cię tak bardzo, że po policzkach zaczęły ci spływać łzy. Ale to były łzy szczęścia i rozkoszy... Był dla ciebie tak brutalny jak nigdy, ale wtedy bardzo ci się to spodobało. Bardzo byłaś szczęśliwa. Otrzymałaś rozkosz o jakiej zawsze marzyłaś.
T: Szybciej. Zayn szybciej i mocniej.
Z: Nie mogę.
T: Proszę cię bądź bardziej brutalny, chcę tego.
Z: O boże.
T: Zayn.
Z: Krzycz ile masz siły... Krzycz.
Zaczęłaś krzyczeć na cały dom. Piszczałaś z bólu. Zayna twarz była jak dawniej. Taką jaką chciałaś widzieć. Doszliście. Zaczęłaś wykrzykiwać jego imię coraz głośniej i głośniej.
T: Zayn, Zayn, mocniej !!!!!!!!!
Doszliście razem, Czułaś mega rozkosz, zaczęłaś cała drżeć tak jak penis Zayna...
Spuścił się w tobie. Poczułaś ciepło w sobie. Był na tobie. Nadal wisiał nad twoją klatką piersiową i trzymał swojego kolegę w sobie. Zostaliście tak jeszcze przez kilka minut. Miałaś zamknięte oczy i nadal czułaś jego gorąco w sobie. Wyszedł z ciebie powoli i cię pocałował.
Z: Kocham cię. Bardzo mi ciebie brakowało. Bardzo.
T: Też cię kocham.
Zabrał cię na ręce i położył do łóżka. Pocałował w brzuch i padł na materac kładąc głowę na twoich piersiach. Jeszcze przez chwilę dyszał i pocałował cie lekko w usta. Odwzajemniłaś jego pocałunek. I zasnęłaś. Rano obudził cię zapach jajecznicy. Uwielbiałaś jak Zayn ją robił. Ubrałaś jego koszulkę i zeszłaś do kuchni...
T: Hej kochanie.
Z: O cześć moja kruszynko.
T: Kruszynko ?
Z: Od teraz będziesz moją kruszynką. Już na zawsze moją.
T: Kocham cię.
Podszedł do ciebie i cię pocałował, zabrał na ręce i posadził na blacie. Nałożył na talerzyk dość sporą porcję jedzenia, nalał herbaty do naszych ulubionych kubków i podszedł do ciebie. Jedliście razem z jednego talerza. Karmił cię, kochałaś jak to robił był wtedy tako opiekuńczy i troskliwy.Skończyliście jeść, podał ci do ręki kubek z piciem. Rozmawialiście i piliście herbatę. Zabrał cię na ręce i zaniósł do łazienki. Umyj się i ubierz muszę podziękować Louisowi. Po godzinie byłaś gotowa on też. Zeszłaś po schodach w butach na obcasie, krótkich spodenkach i białej koszuli z kołnierzykiem ze ćwieków. Miałaś usta pomalowane na czerwono i lekki róż na policzkach. Włosy miałaś niestaranni spięte w koka. Natomiast Zayn miał czarne rurki i zwykły biały podkoszulek.
Z: O boże jak ty seksownie wyglądasz.
T: No dla ciebie.
Z: Wiem, że dla mnie, wiem.
T: Chodźmy już.
Wyszliście z domu i pojechaliście do chłopaków do studia. Jak weszliście wszyscy na was popatrzyli i zaczęli się z wami witać.
Z: Dzięki Lou. Gdyby nie ty.
Przerwał mu Louis.
L: Gdyby nie moja głupota to nie byłoby tego wszystkiego.
T: Dobra chłopaki skończcie już. Jest ok i tak pozostanie.
H: Do puki Louis się nie nawali.
Zaśmiał się Harry i reszta chłopaków. Zayn usiadł na fotelu, a ty na jego kolanach. Wszedł facet, który pracował w studiu. Wszyscy byli bardzo zajęci słuchaniem, po za tobą i Zaynem. Cały czas się całowaliście. Po chwili wszyscy zaczęli bić wam brawo i gwizdać.
F (facet ze studia): Ok dam wam dzisiaj spokój, widzę że macie święto. Spadajcie stąd jutro się widzimy o 10.
Wyszliście cała 6 ze studia i pojechaliście za miasto.
___________________________________________________________________________________
Od Grzegorza dla Zzdzicha.
Mam nadzieję, że się spodoba. Komentujcię, proszę !!! / Lexii xx.

NIALL #3

NIALL #3
Harry jest twoim bardzo dalekim kuzynem. To on zapoznał cię ze wszystkimi chłopcami z 1D. Było to rok temu. Miałaś się przeprowadzić do jego rodzinnego domu na kilka tygodni, bo twoja mama wyjechała na wyjazd służbowy. Nie miała cię z kim zostawić więc wyszło na to, że będziesz mieszkała u Hazzy. Bardzo się cieszyłaś bo byłaś wielką fanką chłopców. Zawsze chciałąś się z nimi spotkać ale nie miałaś jak się skontaktować z Harrym. Pewnego dnia zabrał cię do studia. Nagrywali wtedy "More than this" Od początku jak ją usłyszałaś, to wiedziałąś, że na bardzo długo pozostanie w twoim sercu. Najbardziej wzruszyłaś się na solówce Nialla, on był twoim ulubieńcem z całej piątki... Poznałaś go rozmawialiście bardzo dużo, któregoś dnia zaprosił cię na lody i tak się zaczeło.
Jesteście ze sobą już ponad pół roku. Czasami się kłucicie tak jak to w związku bywa. Nie kochasz go za to, że jest sławny i ma pieniądze. Poprostu go kochasz, za to że jest przy tobie w ciężkich chwilach, że wspiera cię. Rano wstałaś i poszłaś na zakupy. Nialla nie było bo wyjechał na kilka dni do irlandii. Popełniłaś wtedy swój największy błąd w życiu. Zdradziłaś go, przespałaś się z jakimś kolesiem z baru. Byłaś pijana za wiele nie pamętasz. Żałowałaś tego jak nigdy. Bałaś się, chciałaś mu się przyznać do tego i zniknąć z jego życia. Nie chciałaś go więcej ranić. Już zbyt dużo zrobiłaś, wiedziałaś że na niego nie zasługujesz.
Siedziałaś na kanapie w salonie. Wcześniej zadzwoniłaś do Nialla i powiedziałaś mu że musicie bardzo poważnie porozmawiać. Przyjechał, słyszałąś jak wchodzi po schodach, otwarły się drzwi i wszedł do domu.
N: Kochanie wróciłem.
T: Chodź tutaj.
N: Co się stało ? Mówiłaś, że musimy porozmawiać.
Podeszłaś do okna, zamkłaś oczy i wtedy po twoim policzku spłyneła łza. Odwróciłaś się gwałtownym ruchem i krzykłaś.
T: Niall, zdradziłam cię.
N: Co ?
T: Nie wiem czemu, byłam pijana, nie wiem co robiłam !!!
N: Co ty powiedziałaś ?
T: Przespałam się z innym chłopakiem...
N: ....
T: Naprawdę tego nie chciałam, wyprowadze się jeszcze dzisiaj. Znikne z  twojego życia. Nie chcę cie ranić. Nie chcę żebyś przeze mnie cierpiał, Nie chce...
Na Nialla twarzy namalował się smutek, zaczęły spływać mu łzy po policzkach. Ledwo co wydusił z siebie kilka słów.
N: Wyjdź już proszę...
Szybkim krokiem poszłaś do sypialni i zaczełąś się pakować. Wziełaś najpotrzebniejsze rzeczy i zeszłaś na dół. Stanełaś w przedpokoju i popatrzyłaś na Nialla. Siedział na kanapie cały zalany łzami. Nie odwrócił głowy w twoją stronę. Wyszłaś i wsiadłaś w samochód. Pojechałaś do małego mieszkanka, które wynajeła ci mama kiedy musiała zostać na stałe w NY. Weszłaś do prawie pustego pomieszczenia i zaczełaś płakaś. Bardzo długo zastanawiałaś się nad sensem swojego życia. Co chwilę miałaś myśl. Myśli o samobójstwie. Nie chciałaś zycić z myślą, że zraniłaś człowieka, który był dla ciebie tak ważny. Który nadal jest dla ciebie najważniejszy, ale myśl że już nigdy nie odzyskasz jego zaufania rozrywała cię od środka. Poszłaś do pobliskiego sklepu i kupiłaś kilka piw. Wróciłaś do mieszkania i jedno za drugim zaczełaś pić. Nie wiesz w którym momencie zasnełaś. Rano się obudziłaś i miałąś kilka nieodebranych połączeń od Hazzy. Zadzwoniłaś do niego.
T: Dzwoniłeś ?
H: A jak myślisz ?
T: Czego chcesz.
H: Chcę pogadać.
T: Co o tym, że go zdradziłam, tak ?
H: No.
T: Nie mogę o tym gadać nie chcę.
H: (t.i.)
T: Przepraszam Harry, ale nie mogę z tym dłużej żyć. Kocham cię, żegnaj.
Rozłączyłaś się i zaczełaś szukać jakich kolwiek tabletek nasennych. Nie było nic, żadnych leków. Usiadłaś przed oknem i zaczełaś płakać. Włożyłaś do uszu słuchawki i zaczełaś śpiewać "More than this" Przypominała ci ona o chwilach, wspaniałych chwilach jakie przeżyłaś z Niallem. Kiedy kończyła się solówka Harrego zamknełaś oczy. Wtedy ktoś zstanął za tobą wyciągnął ci słuchawkę z ucha i zaczął spiewać:
"If I’m louder, would you see me?
Would you lay down in my arms and rescue me?
Cause we are the same
You save me
But when you leave it’s gone again"
To był Niall, cały czas miałaś zamknięte oczy. Wtedy zaczeły spływać ci łzy po policzkach. Kiedy skończył śpiewać odwróciłaś się, a on mocno cię przytulił. Popłakałaś się jak głupia.
T: Przepraszam Niall, przepraszam nie chciałam tego. Byłam pijana. Przepraszam.
N: Już. Będzie dobrze. Jak Harry napisał mi co chesz zrobić.
Wtedy blondyn się rozpłakał. Popatrzył ci się w oczy.
N: Nie mógł bym cię stracić. To by było o wiele gorsze od życia z tym co zrobiłaś.
T: Co ?
N: Wybacze ci, bo nie potrafie żyć bez ciebie. Nie umiem. Nie chcę...
T: Kocham cię.
N: Już nigdy więcej nie rób czegoś takiego. Nigdy.
T: Naprawdę dziękuję...
N: Kocham cię, nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham.
Rozpłakałaś się jeszcze bardziej. Niall cię pocałował.
T: Ale co teraz będzie ?
N: Chodź jedziemy do domu.
Zaraz po pszyjechaniu, poszłaś się rozpakować i wykąpać. Kiedy wyszłaś spod prysznica zobaczyłaś Nialla w samych bokserkach. On chciał to zrobić. Zaczełaś płakać bo nie wieżyłaś w to, że aż tak szybko wybaczy... Podszedł do ciebie.
N: Nie płacz kochanie. Tylko chodź, bo trochę mój znajomy jest nie spokojnyjak cię widzi w samym ręczniczku. Uśmiechnełaś się i pocałowałaś go w usta. Bardzo namiętnie. Zabrał cię na ręce i zaniósł a łóżko. Kochaliście się.
___________________________________________________________________-
Lexii xx.

środa, 2 stycznia 2013

ZAYN #1 (+18)

ZAYN #1 (+18)
Poszłaś na impreze z koleżanką do nowo otwartego klubu nocnego. Bawiłyście się cały wieczór... W końcu się zmęczyłaś i usiadłaś przy barze. Ale koleżanka cały czas cię wołała, żebyś nadal z nią tańczyła. Szybko oderwałaś się od stołka i odwracając się weszłaś z mulata. Wylałaś na niego drinka, którego trzymał w ręce.
T: Przepraszam, jejku naprawdę przepraszam.
Z: Ale nic się nie stało.
T: Naprawdę nie chciałam.
Z: Nic nie szkodzi !!!
T: Może moge ci jakoś...
Chłopak ci przerwał.
Z: Pomóc ? Tak możesz...
Zaśmiałaś się.
Z: Napijesz się ze mną ?
T: A koszulka?
Z: Chodź ze mną do samochodu, to ją przebiorę...
Przez tą krótką drogę cały czas rozmawialiście... Podeszliście do jego auta. Chłopak otworzył bagarznik i rozebrał poplamioną koszulkę i przebrał na nową. Widząc jego umięśniony brzuch zagotowało się w tobie. Nie mogłaś uwierzyć, że to właśnie przez ciebie i przed tobą Zayn Malik się przebiera... Zamurowało cię...
Z: Ej wszystko wporządku ?
Stałąś cicho i nadal się na niego gapiłaś...
Z: Ej, jest okej ?
T: Yyy tak, tak. Przepraszam.
Z: Jak ty w ogóle masz na imię ?
T: (t.i.)..
Z: Ja jestem.
T: Zayn Malik tak wiem...
Zaśmialiście się...
Z: Wiesz co, dziwi mnie twoje zachowanie.
T: Czemu ?
Z: Inne by już sakały obok mnie robiły zdjęcia, a ty.
T: Co ?
Zapytałaś z uśmiechem na twarzy.
Z: Jesteś jakaś inna.
T: Chodź już.
Poszliście na salę i zaczeliście tańczyć. Spędziliście tak całą noc. Nie pamiętałaś kiedy urwał ci się film. Obudziłaś się rano w obcym domu i obcym łóżku. Wyskoczyłaś i się ubrałaś. Byłaś zrospaczona, że spałaś w samym staniku i majtkach. Zeszłaś na dół szukając osoby, która tu mieszka. Poszłaś do kuchni.
Z: O hej już wstałaś widzę !
T: Ej możesz mi wyjaśnić co ja robiłam w twoim łózku w bieliźnie ?
Z: Nie to co myślisz. Nie spaliśmy ze sobą.
Odetchnełaś z ulgą. Mulat nalał ci herbaty i zaczął opowiadać.
Tak opiłaś się bardziej niż on i nawet nie pamiętałaś adresu, więc Zayn zadzwonił po taxówkę i przywiózł cię do siebie. Od razu położył cie do łóżka, a sukienke sama ściągłaś.
Byłaś przerażona tym co wczoraj zrobiłaś. Rozmawialiście jeszczę przez chwilę...
T: Ok ja już muszę lecieć, dzięki na wszystko !!
Z: Ej a numer ?
T: Co numer ?
Z: No daj mi swój numer, przecież nie możesz tak wyjść i zniknąć...
Bez wachania dałaś Malikowi swoją komórkę, pożegnałaś się i wyszłaś... Pojechałaś tak samo taźówką. Kiedy dojechałaś do domu zadzwonił Zayn...
Z: Hej.
T: Hej, przeciez 20 min. temu się widzieliśmy...
Z: Co robisz wieczorem ?
T: No nie mam nic w planach, a coo ?
Z: Może byś przyjechała do mnie ? Jakiś film może co ?
T: A no czemu nie... A o której ?
Z: Koło 8.
T: Ok to będe...
Nastał wieczór. Przyszykowałaś się i pojechałaś do Zayna. Oglądaliście różne filmy bardzo dużo rozmawialiście. Takie wieczory zaczeły się powtażać. Prawie codzinnie. Po 2 miesiącach zyskałaś prawdziwego przyjaciela. Takiego jak nigdy. Czułaś, że na tą chwilę nie chcesz miłości tylko przyjaźni z Malikiem... Miałaś zaledwie siedemnaście lat, a większość nocy spędzałaś u niego. Uwielbiałaś te wasze śniadania i kolacje... Często rozmawialiście o miłości, ale zawarliście układ, że wy będziecie tylko przyjaciółmi. Pasowało ci to bo nie potrzebowałaś nic więcej do szczęścia. Pewnego dnia zadzwonił do ciebie Zayn.
T: O hej Zayn. Co jest ?
Z: Nie możmy już się spotykać.
Zdziwiło cię to i w twoim oku zakręciła się łezka.
T: Co ty gadasz. Zayn ?
Z: Przepraszam, ale nie mogę już tak dłużej, nie potrafię...
T: Zayn, Zayn...
Krzyczałaś do telefonu i zaczełaś płakać. Ale nie słyszałaś już nic.
Wsiadłaś w samochód i pojechałaś do jego domu. Wszystkie drzwi były zamknięte, chłopak nie odbierał telefonu. Po policzkach płyneły ci łzy. Nie wiedziłaś co się stało. Postanowilaś się przejść. Udałaś się w miejsce gdzie często chodziliście z Zaynem. Było to jezioro, wieczorem wyglądało pięknie. Kochałaś jak tam chodziliście... Zauważyłaś, że mulat siedzi na skraju małego mola.
T: Zayn !!!
Krzykłaś i zaczełaś biec w jego stronę.
Z: Czemu płaczesz ?
T: Bałam się...
Z: Czego ?
T: Że cię stracę.
Z: Przepraszam ale nie powiniśmy się już widywać.
T: Ale co ty gadasz ?
Z: Wiesz co kocham cię.
T: Wiesz, że ja ciebie też.
Z: Ale ja inaczej...
Po jego twarzy zaczeły spływać łzy. Pierwszy raz widziałaś go w takim stanie...
T: Co ?
Z: Nie, nie mogę...
T: Zayn !- krzykłaś
Z: Bo ja cię kocham, ale nie jak przyjaciółkę tylko jako kobietę...
T: Co ?
Z: Przepraszam ale to nie ma sensu nasza przyjaźń już nie istnieje rozumiesz, zniszczyłem ją. Moje uczucie do ciebie jest zbyt wielkie, żebym...
Przerwłaś mu całując go w usta...
Z: (t.i.) co jest ?
T: Kocham cię... Bardzo cię kocham.
Z: Wiem, jak przyjaciela.
T: Nie Zayn. Jak najważniejszą osobę w moim życiu. Jak mężczyznę z którym chcę być.
Pocałowałaś go jeszcze raz. Chłopak zciągnął swoją kurtkę i dał ci ją.
Z: Widze, że ci zimno chodź.
Jeszcze raz musnełaś lekko jego usta i chwyciłaś za rękę. Poszliście do jego domu.
Po kilku dniach wynikało z tego, że jesteście parą. Z jednej stony nie wiedziłaś co myśleć. Przyżekaliście sobie przyjaźń, tylko przyjaźń. Ale ty go pokochałaś tak samo jak on ciebie.
Byliście wspaniałą parą. Zaczeły pisać o was gazety, mówili o waszym związku w tv. Tego bałaś się najbardziej, jak zareagują na to fani. Ale zaakceptowali cię. Cieszyłaś się z tego powodu...
Jedyną rzeczą z której byłaś naprawdę zadowolona to, to że Zayn nie naciskał na ciebie w sprawach seksu. Nie wiedział nawet, że jeszcze tego nie robiłaś... Ale chciałaś mmu powiedzieć o tym, że chciałabyś przeżyć z nim swój pierwszy raz... Wieczoram usiadłaś na kanapie obok chłopaka. Pocałowałaś go i zaczełaś rozmowę.
T: Musimy o tym pogadać.
Z: O czym ?
T: No wiesz...
Z: Co się stało ?
T: No bo ja...
Z: Nie robiłaś tego tak ?
T: No nie...  boję się.
Z: Jak będziesz gotowa to mi powiesz, mi się nie śpieszy. Ważne żebyś ty wiedziała kiedy i czy chcesz to zrobić ze mną.
T: Wiem, tylko to że się boję, ale chcę to z tobą zrobić.
Z: Jak będzie właściwy moment to mi powiesz, nie bój się...
Uśmiechnął się, przysunął bliżej ciebie i pocałował w usta...
T: Dziękuję, że rozumiesz.
Z: Po to tu jestem, kocham cię...
T: Ja ciebie też.
Wziął cię do łóżka i położył. Przebrał się i kładąc się obok ciebie pocałował cię w czoło. Zasnełaś.
Za kilka dni były święta. Chciałaś je spędzić z Zaynem. I tak się właśnie stało. Byliście w domu gdzie mieszkała jego mama. Polubiłaś ją bardzo, a ona ciebie.
Święta bardo szybko przeleciały. Zbliżał się sylwester.
Z: Co robimy na sylwestra ?
T: Nie wiem, ale chciałbym spędzić go z tobą.
Z: No to jest jasne.
T: Ale tylko z tobą.
Z: Możemy zostać w domu, jeżeli tylko chcesz...
Pocałowałaś go i poszłaś się wykąpać...
Był 31 grudnia, bardzo się cieszyłaś, bo miał to być wasz pierwszy sylwester razem, i to tylko razem !!! Cieszyłaś się jak głupia. Wykąpałaś się po Zaynie wtedy kiedy on przygotowywał kolację. Zeszłaś na dół, pięknie ubrana była 22. Miałaś czerwone usta, włosy spięte w koka, czarną obcisłą sukienkę z koronki i czerwone buty na wysokim obcasie. Zayn był w garniturze co cię bardzo zdziwiło. Zaynowi mało szczena nie opadła jak cię zobaczył. Pocałował cię u usiedliście przy stole. Uwielbiałaś jak chłopak dla ciebie gotował. Naprawdę był bardzo dobrym kucharzem jak na mężczyznę. Zaraz po zjedzeniu wstałaś i podeszłąś do okna, Zayn złapał cię od tyłu i pocałował w szyję. Po chwili na niebie pojawiły się fajerwerki co mogło oznaczać, że jest już Nowy Rok.
T: Rozepnij.
Z: Co ?
T: No sukienkę...
Zsunełaś ją z siebie i odwróciłaś się do Zayna. Pocałowałaś go namiętnie i wyszeptałaś do ucha.
T: Kocham cię i chcę tego.
Z: Na pweno ?
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Zayn zciągnął marynarkę i koszulę, po czym zsunął z twoich ramion szeleczki stanika pocałował je i wziął cię na ręce. Całując cię po szyji szedł powoli do sypialni. Połozył cie na łózku i zciągnął spodnie.
Z: Za pewno ?
T: Zayn !!!
Zciągnął ci stanik, a majtki zciągnełaś już sama. Póżniej pomogłaś mu pozbyć się jebo bokserek. Chłopak całował cię po całej szyji. Popatrzył ci się w oczy i lekko wszedł w ciebie. Zamknełaś oczy i poczułaś ciepły pocałunek na ustach. Jego ruchy były bardzo wolne i ostrożne. Po chwili poczułaś się jak w niebie, czuła ciepło w sobie, a na twoim ciele pojawiły się dreszcze. Wyszedł z ciebie powoli i pocałował w czoło. Mimo, że był to twój pierwszy raz chłopak był spełniony, ty również. Czekałaś na to od tak dawna, bałaś się. A było to wspaniałe uczucie. Położył się obok ciebie i przykrył kołudrą. Przytuliłaś go bardzo mocno jeszcze raz pocałowałaś i powiedziałaś bardzo cichym głosem.
T: Dziękuję...
Z: Kocham cię, wszystko ok.
T: Jak najbardziej, najlepsza noc w moim życiu, dziękuję kocham cię.
Pocałowałaś go jeszcze raz i mocno wtuliłaś się w jego ciało. Zasnełaś bardzo szybko Zayn też.
Rano obudziły cię ciepłe pocałunki.
T: Zayn.
Z: Wstawaj kochanie.
T: Jeszcze chwilę, chodź tu do mnie.
Zaczełaś jeździć opuszkami palców po jego torsie. Pocałowałaś go i bardzo mocno go przytuliła.
_______________________________________________________________      
Od Grzegorza dla Zdzicha~ Czytoj tam i komentuj <33/ Lexii xx.